Opaskowe bolenie

Opaskowe bolenie

Znakomita większość polskich spinningistów z niecierpliwością przebiera nogami na samą myśl o zbliżającej się majówce. Pozostaje tylko kwestia wyboru: „zacząć od boleni czy szczupaków?”. Ja od wielu lat bez wahania wybieram bolenie. Całą zimę i początek wiosny spędzam, snując się po niewielkich ciurkach, krainach pstrągów, kleni i jazi. W maju totalnie poświęcam się mojemu ukochanemu, ulubionemu łowisku – mazowieckiej Wiśle. Moim głównym celem są bolenie.

MAJOWA MIEJSCÓWKA

W pierwszych tygodniach boleniowego sezonu raczej omijam szybkie warkocze ostróg czy śródrzeczne przykosy. Na te miejsca będę zaglądał w cieplejszych, letnich miesiącach. Wiosna to dla mnie przede wszystkim pora na łowienie na opaskach. Dla mniej wtajemniczonych opaska to sztucznie umocniony odcinek rzecznej burty, mający na celu zapobiegać jej wymywaniu przez uderzający w nią w tym miejscu nurt rzeki. Nie każda opaska będzie obfitowała w bolenie, a tym bardziej duże osobniki. Odpowiednie wytypowanie miejsca jest kluczem dla udanych połowów.

Ciąg dalszy artykułu Kamila Grzelaka na stronie 14 WŚ 05-06/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Zobacz też:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy