Lin na method feeder
Tinca Tinca, zwany popularnie przez wędkarzy „profesorem”, jest obok karasia złotego i okonia jedną z najpiękniejszych ryb żyjących w polskich wodach. Myślę, że większość z Was zgodzi się z tą tezą. To ryba, której nie sposób po- mylić z żadnym innym gatunkiem. Lin ma drobniutką łuskę w oliwkowozielonym kolorze oraz malutkie oczy i pomarańczowy pyszczek. Na wargach ma parę wą- sików, a jego płetwy są bardzo grube. U samca płetwy piersiowe i brzuszne są znacznie dłuższe niż u samicy. Według naukowców ryba ta dorasta do 70 cm długości i wagi 7 kg. Jednak złowienie lina o wadze 2–4 kg to już powód do dumy. Bardzo lubię łowić te ryby w maju, gdy woda znacznie się ociepla, ale najlepsze efekty są na przełomie sierpnia i września. MUSISZ GO POZNAĆ… Lin jest rybą bardzo czujną, kapryśną, przezorną i płochliwą. Aby skutecznie łowić ryby tego gatunku, należy dobrze zapoznać się z ich odżywianiem,…
Liny, liny
Dobre łowisko linów kojarzy mi się z bujną roślinnością w cieplejszym okresie. Obserwując ich zachowania w wodzie o dużej przezroczystości, dostrzegłem cykliczne przemieszczanie się utartymi szlakami (czy tunelami w roślinach), a zarazem spowolnienie ruchów w miejscach pozyskiwania pokarmu. Dzięki temu zrozumiałem, że oprócz dopasowania sprzętu, zanęt czy też przynęt czeka mnie istne polowanie z podchodami. Bez wątpienia lin to godny przeciwnik, zasługujący na miano ryby najbardziej poszukiwanej przez wędkarzy. W przypadku tych ryb łatwiej byłoby wymienić przynęty, których nie chcą pobierać niż te, które lubią. Ich menu obejmuje m.in. ochotki, larwy much oraz ich poczwarki. Do ulubionych smakołyków zaliczają także czerwone robaki, rosówki, a nie gardzą nawet ślimakami. W wędkarskich pudełkach stałymi elementami są wszelkiego rodzaju odpowiednio przygotowane ziarna: konopi, kukurydzy, grochu i pszenicy, a także pęczaku. Ciąg dalszy artykułu autorstwa Waldemara Stachniaka na stronie 12 WŚ 04/2021. Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.
Liny na szybko
Kto dziś pamięta nęcenie linów kawałkami darni z rosówkami, wygrabianie roślinności w celu przygotowania małego oczka, w którym umieścimy swój zestaw, czy gotowanie na ognisku ziemniaków? Takie łowienie ma swój niezaprzeczalny urok i zapada w pamięc na długo. Wymaga jednego – czasu. Współcześni wędkarze nieczęsto mogą sobie pozwolić na wielogodzinne zasiadki poprzedzone kilkudniowym nęceniem. Dysponując małą ilością czasu, musimy działać jak komandosi. Kluczowym elementem jest rozpoznanie, a następnie dobór taktyki odpowiedniej do naszego przeciwnika. W tym wypadku grubego, tłustego pana lina. ROZPOZNANIE ŁOWISKA Skuteczne łowienie linów wymaga od wędkarza zrozumienia biologii naszego przeciwnika, poznania jego zwyczajów i biotopu, w którym żyje. Żerującego lina łatwo możemy zaobserwować po charakterystycznych bąblach na wodzie ułożonych w jednej linii. Poznanie linowych ścieżek oraz pory ich żerowania znacząco zwiększa naszą szansę na sukces. Dlatego niezwykle istotny jest czas, który poświęcimy na rozpoznanie łowiska i obserwację wody. Gdzie zatem szukać linów? Ryby te uwielbiają płytkie i…
Lina na lina
Wiosna to czas uzupełniania pudełek. Odwiedzamy sklepy, by kupić nowe żyłki, haczyki, spławiki. Dziś będzie o linach na lina, czyli o właściwościach, cechach i najlepszym doborze linek. Artykuł jest wynikiem moich kilkunastoletnich testów z różnymi rodzajami żyłek, plecionek, a nawet fluocarbonu. ŻYŁKA Najprostszym sposobem jest użycie grubej żyłki, ale wtedy będzie mniej brań. Duże liny omijają haczyk uwiązany na grubej żyłce, którą widzą i wyczuwają. Łowiłem na grube żyłki, nawet 0,25 mm, ale gdy linów nie było, schodziłem do 0,16–0,18 mm. Brań było więcej, ale większą rybę, która wplątała się w roślinność, traciłem. Przestałem używać przyponów, ponieważ węzeł osłabia zestaw, i ponownie stosowałem grubsze żyłki, ale zacząłem kombinować z ich kolorami. Żyłki tonące, dostępne w ciemnych kolorach, na czystej wodzie zawodziły. Na przezroczyste żyłki brań było więcej, ale trudno taką żyłkę zatopić. Tworzył się balon, który ściągał zestaw z łowiska. Polecono mi przezroczystą mocną żyłkę Elite i znów wróciłem do…
Zimowe ryby z małej rzeczki
Niewielkie nizinne rzeczki to bardzo ciekawe łowiska na zimową porę. Podczas ciepłych miesięcy stwarzają tak dobre warunki wzrostu wodnym roślinom, że te bujnie zarastają je od brzegu do brzegu, dając doskonałe schronienie rybom. Latem w małych, zarośniętych rzekach nie sposób łowić ani wędkarzom, ani rybakom i kłusownikom. Także naturalne drapieżniki mają problem, aby upolować rybę. Jeśli dodamy do tego doskonałą bazę żerową, robi się nam prawdziwy raj dla ryb, w którym bardzo szybko rosną. Łowiska takie otwierają swoje wody przed wędkarzami dopiero zimą. Kiedy na dno opadnie już cała roślinność, mamy wreszcie możliwość zarzucenia wędki. Zimą dodatkowym atutem jest niska temperatura, która skutecznie zniechęca wędkarzy do spędzania czasu nad wodą, dzięki czemu najczęściej jesteśmy nad rzeką sami w całkowitej ciszy i spokoju. Chociaż już sama cisza i spokój to wystarczające powody, aby wybrać się z wędką nad wodę, to warto jeszcze zadbać o to, aby złowić kilka ryb, co zimą…
Lin na spinning?
„(…) Powtarzalne łowienie linów na spinning w dzikich zbiornikach, bardzo spokojnych odcinkach kanałów czy starorzeczach ma sens od zejścia pokrywy lodowej (o ile była), do czasu, aż w kwietniu temperatura regularnie będzie przekraczać 17–18 stopni w dzień. Łowimy w dni słoneczne, ale wyraźnie chłodniejsze, z silnym wiatrem z zachodu. Ciśnienie przeciętne dla danego rejonu lub trochę niższe. Pora chyba nie ma znaczenia. Wabik, jak w przypadku innych gatunków, ma znaczenie – zaraz po wytypowaniu właściwego miejsca i czasu oraz po trafieniu na sprzyjającą aurę. Wybierając go, kierujmy się następującymi wytycznymi: to, co zawiążemy na końcu zestawu, powinno być możliwie lekkie, małe (1–4 cm), powinno naśladować pokarm zwierzęcy i być miękkie („gumowe”). Odpadają więc wszelkie błystki i woblery. Według mnie kolor nie ma znaczenia. Wszystkie zeszłoroczne liny złowiłem z kolegami na silikonowe imitacje głównie bezkręgowców wodnych (ale nie tylko) w kolorach białym, czerwonym, fioletowym i wszelkich odcieniach zieleni czy brązu. Wybór…
Łowisko specjalne Siepietnica-Ujazd-Wróblowa
Łowiska w Okręgu PZW Krosno to nie tylko malownicze i rybne rzeki, ale także ostoja dla wędkarzy pragnących emocji w poszukiwaniu ryb spokojnego żeru. Dzięki gospodarności Okręgu PZW Krosno, a także zaangażowaniu poszczególnych kół PZW powstał kompleks łowisk specjalnych Siepietnica-Ujazd-Wróblowa. Zbiorniki zajmują obszar około 65 ha. Mają głębokość od 1,5 m do 3 m. Rozsądna, wieloletnia gospodarka zarybieniowa przyczyniła się do tego, że w łowiskach można liczyć na różnorodność gatunków ryb spokojnego żeru, takich jak karp, lin, leszcz, płoć, wzdręga, karaś, lin, amur, a także drapieżników: szczupak, sandacz, okoń, węgorz czy pstrąg tęczowy. Niespodzianką może okazać się spotkanie z potężną tołpygą bądź sumem. Łatwy dojazd oraz estetyka łowisk stojąca na bardzo wysokim poziomie zachęcają do spędzenia nad nimi czasu niekoniecznie ograniczającego się do kilkugodzinnej zasiadki. Czynnikiem, który pozytywnie wpłynął na rozwój łowisk, było powołanie na mocy uchwały ZG PZW z 1994 roku Rady Porozumienia Kół zrzeszających nie tylko placówki z…
Weekend na łowisku Kamień koło Siedlec
Weekend spędziłem na łowisku Kamień koło Siedlec. Jest to wyrobisko pożwirowe, które zostało przystosowane do potrzeb wędkarzy i obficie zarybione leszczami, płociami, linami, jaziami, karasiami i oczywiście karpiami. Karpie podczas zawodów były jeszcze ospałe, bo woda miała zaledwie 6 stopni, a dodatkowo w piątkową noc był przymrozek. Za to na głębokiej wodzie nieźle brały inne białe ryby. W sobotę najwyższy wynik ponad 36 kg, a w niedzielę ponad 39 kg. Największy karp – ponad 10 kg. Nie byłem w grupie nagrodzonych wędkarzy, ale w sobotę coś tam udało się złowić (prawie 13 kg leszczy, linów, płoci i karasi). W niedzielę natomiast wylosowałem stanowisko z płytką wodą, w której nie odnalazłem życia. Złowiłem tylko 1 płoć. Czekam na ocieplenie wody i już nie mogę się doczekać, kiedy tam wrócę. Pozdrawiam Adam
Spławik z koszyczkiem
„W Anglii powstało wiele ciekawych rozwiązań dla wędkarzy. Między innymi method feeder, który w ostatnich latach stał się w Polsce bardzo popularny. Niedawno Anglicy wymyślili kolejny ciekawy sposób łowienia. Czy sprawdzi się w Polsce? W Polsce, podobnie jak w Anglii, bardzo popularne jest łowienie na odległościówkę. Popularne jest też łowienie na feeder. Anglicy wpadli więc na pomysł, aby połączyć te dwie metody. Co prawda ich pomysł związany był z łowieniem karpi, ale myślę, że można go z powodzeniem wykorzystać do łowienia także innych ryb w niegłębokich łowiskach: karasi, linów lub wzdręg oraz leszczy, które latem często przebywają w toni. Pellet waggler. Anglicy tak określają sposób łowienia karpi z opadu lub na małym gruncie. Przynętą zazwyczaj jest twardy pellet założony na gumkę na włosie. Zestaw jest prosty, bo składa się ze spławika z własnym obciążeniem i przyponu. Na żyłce oprócz spławika umieszczają gumowe stopery, którymi blokują waggler. Aby jednak łowić skutecznie,…








