PORADA TYGODNIA

Marek Szymański
W tym tygodniu radzi:MarekSzymański
Jazie na wiosnę

Gdy wiosenne woda w rzece zaczyna pulsować przy brzegach podmywając wikliny i darniowe burtki, to znaczy, że nadszedł dobry czas na jazie.  ...

wszystkie porady

NASI AUTORZY

Sylwia Gościmska
SylwiaGościmskastały współpracownik
Robert Adamski
RobertAdamskistały współpracownik
Tadeusz Zalewski
Marek Szymański
MarekSzymańskizastępca redaktora naczelnego
wszyscy autorzy

ANKIETA

Planujesz jesienny wypad na ryby za granicę?

NA FORUM

15-27.08.2016 w tym okresie z racji upałów moje wypady ograniczyłem do krótkich wyjść aby sprawdzić czy coś się w ogóle dzieje ale jak to w taki skwar a słabo bo przez powiedzmy 2 tygodnie miałem 1 krótkiego szczupaczka i 2 brania więc bardzo słabo. dzień: 27-28.08.2016r. godź. 19-11 Łowisko: Zalew Gołuchowski Pogoda: pod wieczór upał , w nocy ciepło bez wiatru , nad ranem chłodno co odczułem śpiąc w pontonie , przedpołudnie upalne 27stopni i lekki wiatr Sprzęt/ Metoda: żywcówki , spinning , TD 14-35 Połów:1 krótki sandaczyk , boleń (szczerbol) 69cm Przebieg połowu: Niedawno spotkałem nad wodą typa który naopowiadał mi ule to złowił w Gołuchowie sandaczy i w sumie je łowił bo pamiętam jak 2 kolesi na żywca targali jeden za drugim kiedy my na spina nie mieliśmy ani pobicia i zachęcony tymi opowieściami postanowiłem wyskoczyć na nockę z żywcówkami i z rana spinn. Start godzina 18 .00 " łowienie żywców" i na wodę . Pierwsze co zauważyłem to barwa wody - totalne szambo czyli sinice zakwit i smród jakby ktoś przed chwilą wylał 100 beczkowozów szamba to wszystko mnie zniechęciło do wodowania pływadła bo nie wziąłem kaloszy a jedynie klapki ale co tam najwyżej dostane trypra pomyślałem heh. Wszystkie ciekawe miejsca zajęte jakby zarybili karpiem ale to zwykły letni wekend , krótki rekonesans trolingując i znalazłem miejscówkę na nockę okolice trzcin płytki blat 1-1,5m i dalej spad na 3m - kiedyś tam łowiłem ładne okonie. 1 kij z większym żywcem i II z małym i tak do 5 rano bez brania więc jak tylko wyszło słoneczko to zwinąłem żywcówki a ich miejsce zajął spinning . Pierw obłowiłem karcze , stoki , górki , trzcinowiska ale bez brania więc postanowiłem kierować się w stronę tamy żeby tam zakończyć łowy bo upał nieludzki. Twister do wody i trolowanko przy powalonych drzewach gdzie chwilę wcześniej czesałem wodę bach uderzenie i na końcu zestawu melduje się krótki sandaczyk. Kotwica w dół i czesanie miejscówki metr po metrze z nadzieją dorwania większego lecz bez owocnie. Zmiana przynęty na predatora i dalej w trolu aż nagle lekkie uderzenie i atomowe walnięcie na dość mocno skręconym hamulcu hmmm pomyślałem ze sum albo ładny sandacz ale po chwili wyeliminowałem już suma hmmm może szczupak hmmm plecionka gruba , kij mocny więc mogłem trzymać szpulę i bardziej siłowo holować rybkę aż w końcu zobaczyłem charakterystyczną płetwę ogonową - to szczerbaty ścierwień więc bez podniety winda i w podbierak . Żeby nie męczyć ryby w ten upał zrobiłem tylko zdjęcie w podbieraku i mameluka wystawiłem za burtę. Moja ocena wyprawy: 5/10

zamela, N, 28 sierpnia 2016, 12:04
przejdź do forum