Aktualności

zobacz wszystkie
Nagrody od KONGER’a czekają!

Nagrody od KONGER’a czekają!

Na FB zaczynamy dziś zabawę z KONGER’em. Rozmawiać będziemy o Waszych doświadczeniach z gumami tej firmy. Czekamy na info o model...

Raymarine

ZAWODY IMPREZY

zobacz wszystkie
Mistrzostwa Polski nauczycieli w wędkarstwie spławikowym - sprawozdanie

Mistrzostwa Polski nauczycieli w wędkarstwie spławikowym - sprawozdanie

14 czerwca 2015 roku na jeziorze Drwęckim w Ostródzie odbyły się II Mistrzostwa Polski nauczycieli i pracowników oświaty w...

NOWOŚCI SPRZĘTOWE

zobacz wszystkie
Mistrzostwa Polski nauczycieli w wędkarstwie spławikowym - sprawozdanie

Plecak kolonisty – czyli jak przygotować dziecko na pierwsze kolonie

Plecak kolonisty – czyli jak przygotować dziecko na pierwsze kolonie 26 czerwca to ważna data szczególnie dla  uczni&oa...

WŚ DLA NAJMŁODSZYCH

zobacz wszystkie

PORADA TYGODNIA

Adam Niemiec
W tym tygodniu radzi:AdamNiemiec
Jak przygotować zanętę nr 2

 Żeby zanęta była równomiernie nawilżona i nie miała grudek, po nawilżeniu przecieram ją przez sito....

wszystkie porady

NASI AUTORZY

Piotr Lorenc
PiotrLorencstały współpracownik
Marek Szymański
MarekSzymańskizastępca redaktora naczelnego
Sylwia Gościmska
SylwiaGościmskastały współpracownik
Robert Adamski
RobertAdamskistały współpracownik
wszyscy autorzy

ANKIETA

Wędkarskie rodzinne wakcje?

NA FORUM

Ostatnie upały nie sprzyjały wyjazdom na ryby. Jedynie w nocy i wczesnym rankiem temperatura pozwalała na łowy. W środę postanowiłem wyskoczyć na nocne łowy, celem był kleń lub jaź. Doczekałem się dwóch brań, jedno mocne niezacięte, po drugim na brzegu wylądował niewielki kleń. Miałem powtórzyć wyjazd w czwartek, lecz kleszcz pokrzyżował moje plany, wizyta w ambulatorium przeciągnęła się na tyle, że nie było już sensu jechać. W piątek kolejny wyjazd, do wieczora łowie kilka okoni około 20 cm i szczupaczka podwymiarowego. Około 22:00 pewne branie i na brzegu ląduje kleń 41 cm http://i1368.photobucket.com/albums/ag182/Norbert_Szmytko/Ryby%202015/DSCN0733_zpsbd6l2png.jpg Kolejne branie omal nie wyrywa mi kija z ręki, po zacięciu gejzer na powierzchni i ryba spina się. Przez chwilę myślałem że pękła żyłka, na szczęście ryba nie uciekła zakolczykowana. Emocje wzięły górą i kończę łowienie. Wreszcie sobota i długo planowany wyjazd pod namiot, Adi już czekał na mnie na miejscu. Zaczynamy nocne łowy. Niestety, w nocy nic się nie dzieje, około północy mam mocne branie, spóźniam zacięcie i postanawiam iść spać. Budzę się przed czwartą, ptaki śpiewają, rzeka szumi, mógłbym budzić się tak codziennie. Siadam nad brzegiem rzeki pijąc poranną kawę, delektuje się świtem. Czas przerwać sielankę i budzić Adiego. Podczas gdy Adi szykuje sprzęt, oddaje pierwszy rzut. Wobler spływa wachlarzem na napływ przed zwalonym brzegiem, następuje mocne branie i po chwili na brzegu ląduje medalowy jaź http://i1368.photobucket.com/albums/ag182/Norbert_Szmytko/Ryby%202015/DSCN0748_zps6ppsawa6.jpg http://i1368.photobucket.com/albums/ag182/Norbert_Szmytko/Ryby%202015/DSCN0749_zps8bvbqu8c.jpg Potem łowie jeszcze kilka okoni, do południa pływam w rzece i wracamy do domu. Ocena wyprawy 10/10

Norbert 78, N, 5 lipca 2015, 20:44

Bardzo chętnie

Adi, So, 4 lipca 2015, 06:18
przejdź do forum