ryby-mongolii

Z wędką w krainie mongolskich chanów

Po kilkunastu miesiącach pojawia się tęsknota, chęć poznawania i zdobywania, a później jest tylko głód i nieugaszone, dzikie pragnienie wyruszenia w nieznane. Z wielką niecierpliwością oczekuję na wymarzony wyjazd do Mongolii. Moją wyobraźnię rozpalają książki F. A. Ossendowskiego, A. Danilczuka,J. Putramenta, B. Uryna i relacje przyaciół. Wyprawę organizuje Mariusz, a naszym miejscem docelowym jest Rezerwat Tajmieni na rzece Üür.Starannie kompletuję sprzęt. Będziemy łowić z dala od ludzkich siedzib, zdani tylko na siebie. Każdy element wyposażenia musi być niezawodny, aby sprawdził się w ciężkich warunkach. W moim arsenale nie może zabraknąć myszopodobnych wabików i dużych obrotówek nr 5 i 6. Wiem, że nie ja jeden marzę o złowieniu tajmienia, więc staram się przygotować również wabiki niestandardowe.

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Ernesta Nowaka na stronie 34 WŚ 01/2021.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Autorzy