Leszcze na bombkę

Miałem problem z dobraniem się do leszczy po zejściu pokrywy lodowej. Ryby, które żerują przez okrągły rok, w okresie wczesnowiosennym skutecznie omijały moją przynętę.

Oczywiście nie mówię o małych przedstawicielach bremesów, bo te żerują zawsze i nie ma problemów z ich łowieniem. Wystarczy założyć małą przynętę na hak i mamy brania prawie co zarzut. Ale czy każdemu chce się bawić w przerzucanie dużej liczby małych ryb? Myślę, że nie. Sporo czasu myślałem nad znale- zieniem dobrego i, co ważne, skutecznego rozwiązania. Jak to u mnie bywa, zdecydował przypadek… Aczkolwiek, gdy zacząłem go głębiej analizować, okazało się, że w „przypadku” jest trochę więcej sensu. Zacznijmy jednak od początku. Łowienie standardowo rozpoczynam od posłania w łowisko paru podajników w celu zwabienia ryb. Nigdy nie chcę za dużo nęcić, szczególnie na wiosnę, chodzi tylko o zainteresowanie ryb pokarmem. Wrzucenie dużej porcji zawsze wiąże się z ryzykiem, ponieważ ryby mogą się nasycić naprawdę małą ilością pokarmu!

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Marcina Kostery na stronie 20 WŚ 04/2021.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy