wiosenne-robaczenie

Wiosenne robaczenie

W marcu pojawiają się kolejne opcje wędkarskich wypraw. Po pstrągach,trociach i okoniach mogę już zapolować na jazie i klenie. Szczególnie na rzekach staram się być jak najczęściej, by sprawdzić, co się zmieniło na moich łowiskach po zimie.

Ciągle niepewna pogoda i wahające się poziomy wód sprawiają, że marcowa wyprawa nie zawsze kończy się sukcesem. Dlatego nie nastawiam się na konkretne wyniki i łowię to, co akurat chce brać. Specjalnie też nie kombinuję z przynętami. Parę gumowych robali w kilku kolorach i rozmiarach zazwyczaj wystarcza. Dlaczego gumki? Nim wiosenna eksplozja życia nabierze tempa,wokół wszystko leniwie się toczy. Staram się więc wpasować w ten klimat i podaję leniwą przynętę w możliwie subtelny sposób.

SILIKONOWE IMITACJE

Słowo „imitacje” jest tutaj pewnego rodzaju nadużyciem, gdyż przynęty,których używam, nie imitują często żadnego stworzenia, które mogę spotkać nad wodą lub w wodzie. Ot, jakaś larwa lub inny skąposzczet. Ważniejsze od wyglądu jest dla mnie odpowiednie poprowadzenie gumy w wodzie.

Ciąg dalszy artykułu na stronie 22 WŚ 03/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy