milosc-do-rzeki

Z miłości do rzeki

Moja przygoda z błystkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Mieszkam nieopodal pięknych rzek – Parsęty i Radwi i to właśnie tam, gdy przemierzałem rzeki w poszukiwaniu troci, narodził się pomysł, by spróbować zrobić swoją przynętę trociową dopasowaną do konkretnej rzeki, a nawet miejscówki. Tego samego dnia przekopałem swój garaż, szukając odpowiednich narzędzi. Znalazłem kawałek miedzianej rury, parę metalowych kul od łożysk do nadania profilu i pierwsza błystka wahadłowa ujrzała światło dzienne.

Wyglądała jak wyglądała, ale doczekałem się wreszcie pierwszego brania. A gdy moim oczom ukazał się piękny srebrniak, który miał w pysku wykonaną przeze mnie przynętę, wiedziałem już, co będę robił. No i zaczęło się na dobre. Rysowanie wzorników na arkuszu blachy, cięcie, szlifowanie, polerowanie. Wiele cennych rad dostałem od kolegów po kiju, których obdarowałem błystkami.

Ciąg dalszy artykułu Damiana Sosnowskiego na stronie 83 WŚ 04/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Zobacz też:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy