Wiosenna rozgrzewka
Podstawowe pytanie: kiedy zacząć sezon? Otóż gdy tylko zrobi się ciepło, czyli przez kilka dni będzie się utrzymywać słoneczna ciepła pogoda, to już można próbować. Warto jednak popatrzeć najpierw, jak sobie radzą inni, o czym dobitnie świadczyła wiosna 2021, kiedy to woda nagrzewała się opornie, ryby ożywiły się późno, o czym boleśnie przekonał się niejeden żądny wiosennych żniw karpiowych czy też linowych. Jak na złość wiosna była nie tyle zimna czy nietypowa, co po prostu normalna, od czego my odwykliśmy w ciągu ostatnich lat z temperaturami powyżej średniej. Jeśli łowić wiosną, to ubogo, bazując na ziemi. W dawnych czasach brałem po prostu ziemię z kretowiska, ale obecnie (mieszkam w mieście) jest to utrudnione (choć widywałem i takich, co na chybcika kopali w parku robaki, przy okazji pozyskując ziemię…). Ciąg dalszy artykułu autorstwa Marcina Wośka na stronie 48 WŚ 03/2022. Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.
Bałtyckie srebro
Morskie trocie to ryby, wokół których krąży wiele legend. Zaczynając moją przygodę ze srebrami, byłem „ubrany” przede wszystkim w cierpliwość, ale już na pierwszym wyjściu zaliczyłem rybę – wtedy przepadłem! Magia tej ryby pochłonęła mnie całkowicie. Jest niezwykle silna, szybka, a jej akrobacje powietrzne to coś, co przyprawia mnie o chwilowe zatrzymanie akcji serca. Prawdę mówiąc, często całej walce towarzyszy taka dawka adrenaliny, że na długo po każdym spotkaniu sam się zastanawiam, jak to właściwie było. Pewnie nie jestem jedyny, dlatego tak wiele pięknych historii krąży między wędkarzami po jej złowieniu. Sama ryba jest fascynująca, ale mnie najbardziej kręcą okoliczności wędkarskie, z jakimi spotykam się w trakcie polowania na nie. Mam wewnętrzną potrzebę stawiania sobie wyzwań, zwyczajnie nie lubię, gdy jest zbyt łatwo. Przy trociach prawie nigdy nie jest, a kilka–kilkanaście wypadów bez ryby nikogo nie dziwi. Ciąg dalszy artykułu autorstwa Kacpra Dowkszy na stronie 22 WŚ 03/2022. Zachęcamy również…
Pstrągi w marcu
Sezon pstrągowy na Podhalu zaczyna się nieco później niż winnych częściach Polski – 1 lutego, a nie, jak gdzie indziej – z początkiem roku. Wielu z nas nie może się tego doczekać. Sezon na „kropki” jest stosunkowo krótki, ponieważ na Podhalu łowienie ryb w pełni zaczyna się w marcu albo dopiero na przełomie marca i kwietnia, zaś kończy ostatniego dnia wakacji. To jest tylko ok. 4–5 miesięcy. Z ima, która trwa w górach, jest zazwyczaj mroźna i długa. Rzeki są pokryte krą, co uniemożliwia swobodne wędkowanie. W późniejszej części wiosny kolejnym problemem jest wysoka woda pośniegowa. Zazwyczaj pierwsze kroki za pstrągami stawiam w marcu. Pogoda już jest w kratkę, są dni, gdzie czujemy wiosnę i w te dni staram się być nad wodą. Dni typowo zimowe spędzam w domu, najczęściej na kręceniu sztucznych muszek. Ciąg dalszy artykułu autorstwa Krystiana Ścisłowicza na stronie 18 WŚ 03/2022. Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego…


