Wiosenne dylematy

Wiosenne dylematy

Wielkimi krokami zbliża się kolejny sezon. Jak co roku większość z nas zastanawia się, gdzie go rozpocząć i jaki będzie. Wiosna to czas, kiedy ryby budzą się z zimowego letargu i głodne ruszają na żer uzupełnić kalorie. Mądrze spożytkowany czas wypraw może przynieść rybę życia. Nadchodzi tarło, a więc „mamuchy” robią się grubiutkie. Jak podejść do tego zagadnienia? O tym właśnie będziecie mogli przeczytać w artykule.

Mniejsze i płytkie łowiska

Pierwszą i chyba najważniejszą rzeczą jest wybór wody. W tym okresie decyduję się na mniejsze (maksymalnie do dziesięciu hektarów) i płytsze zbiorniki, choć moim ulubionym łowiskiem o tej porze jest małe oczko nie przekraczające hektara. Jak mówi stare powiedzenie - do złowienia karpia potrzebny jest karp - więc warto zrobić wywiad wśród miejscowych wędkarzy, czy nasi milusińscy zamieszkują zbiornik będący w kręgu naszych zainteresowań. Jeśli się to potwierdzi, połowa sukcesu za nami. Obserwacja wytypowanego przez Was łowiska to kolejny element wiosennej układanki. W miarę możliwości spróbujcie po prostu być nad wodą. Zobaczcie, gdzie w pierwszej kolejności puszcza lód, gdzie gromadzi się ptactwo wodne. To wskazówki, które daje natura. W tego typu miejscach z pewnością w pierwszej kolejności pojawi się życie. Reasumując… Mały i płytki zbiornik ogrzewa się zdecydowanie szybciej niż duży, a więc to właśnie tam stawiam swoje pierwsze wiosenne karpiowe kroki.

Ciąg dalszy artykułu na stronie 38 WŚ 4/2019.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata - szczegóły tutaj.

Autor artykułu

Robert Adamski
Robert Adamskistały współpracownik Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Dargon