Winda na małej łódce i pontonie

Winda na małej łódce i pontonie

„Nie ma chyba łososiowca, któremu chociaż raz zestawy na windach się nie poplątały. Początki zwykle są trudne i trzeba dużo wody przepłynąć, aby się nauczyć rozstawiać zestawy automatycznie, aby pewne stałe fragmenty wędkarskiej gry weszły w nawyk. Sprawne i prawidłowe wydawanie zestawów ważne jest zwłaszcza na małej łódce i pontonie, o niewielkim rozstawie wind i bez autopilota. (…)

Krzysztof Kamieński: „(…) Opuszczam więc 4–6 zestawów na jednej windzie, co 15 stóp w pionie. Zestaw przy kuli bardzo blisko, ok. 12 stóp od klipsa, kolejny 16, następny 20, najwyższy 25 i 30 stóp. Taki rozkład zapobiegnie plątaniu się schodzących flasherów z pętlą, jaką tworzy żyłka. Tu istotna uwaga. Hamulce kołowrotków przy spuszczaniu zestawów nie mogą być zbyt luźne. Wędka przy oddawaniu żyłki powinna być mocno ugięta.”

Marek Szymański: „(…) Newralgiczny jest moment, gdy wystawiona jest tylko jedna widna i zbroimy drugą. Trzeba to robić szybko i mieć wszystko wcześniej przygotowane, zwłaszcza gdy jesteśmy sami, bo w moim wypadku trzeba kontrować położenie łodzi sterując kolanami, gdyż ręce są zajęte. W trudnych warunkach pogodowych jest to już ekwilibrystyka. Po opuszczeniu drugiej windy ponton się prostuje na tyle, że możemy spokojnie rozstawić planery. Gdy jestem sam, zwykle wypuszczam na obu windach w sumie 3 zestawy – jeden najgłębiej po jednej stronie i dwa płytsze po drugiej. Chodzi o to, o czym wspomniał Krzysztof, by mieć jedną wolną burtę do podebrania.”

Krzysztof Kamieński i Marek Szymański szczegółowo opisują kolejność i sposób rozstawiania zestawów trollingowych na łososie. Więcej informacji znajdziecie w artykułach „Winda na małej łódce” oraz „Winda na pontonie” w „Wędkarskim Świecie” 4/2018 na stronie 60 i 61.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program