karp wrzesien

„Laying on”, czyli półgrunt po nowemu

Metoda ta jest zbliżona do stosowanego dawno temu półgruntu. Ta z kolei nazwa bardzo dobrze oddaje jej charakter z pogranicza spławika i gruntówki.

Józef Wyganowski opisywał półgrunt jako ciężką wędkę ze spławikiem, w okolicy Warszawy, nad Bugiem i Narwią zwaną przystawką. Miała ona być stosowana głównie na ryby większe, żerujące w miejscach o dnie nierównym, z wolno kołującą lub zgoła stojącą wodą, ale także w szybkim nur- cie lub na jego pograniczu. Metoda, którą dziś chcę opisać, jest w Wielkiej Brytanii znana pod nazwą „laying on”, co dosłownie znaczy „kła- dzenie na”. I także ta nazwa dobrze oddaje charakter metody, którą z upodobaniem wędkowałem jako nastolatek, beztrosko nie zdając sobie sprawy z jej pochodzenia i udokumentowanych literaturą szacownych tradycji.

Ostatnie lata spędziłem jednak, wpatrując się w szczytówkę feedera, święcie przeko- nany, że etap łowienia ze spławikiem mam już za sobą. Ale w tym roku wspólna zasiadka z moim wędkarskim kolegą, Danielem, udowodniła mi, że śledzenie barwnej antenki nadal może być przyjemne, a przy tym owocne. Niegługo później spławik znów dał mi o sobie znać, tym razem z przyczyn „filmowych”. Jak trzeba, to trzeba, a zatem uzbroiłem wedkę typu tele match w zestaw ten sam co bite 25 lat temu, tylko że z „nieco” nowocześniejszymi komponentami i ruszyłem nad wodę.

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Marcina Wośka na stronie 26 WŚ 09/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy