norweski-karp

Norweskie karpie Michała Kamińskiego

Czy można złowić karpia w krajach skandynawskich? Jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia. Z pewnością warunki pogodowe nie sprzyjają karpiom w osiągnięciu takich rozmiarów jak ich europejskie odpowiedniki, które często przekraczają masę 20 kg. Złowienie tam ryby przekraczającej 10 kg to spory sukces dla karpiarza. Ostatnio Michał Kamiński z teamu Fox podczas swojej zasiadki w Norwegii pobił dwukrotnie swój rekord życiowy. Już pierwszy wyjazd przyniósł upragnioną rybę, ale kolejny to samo „szczęście”. Z racji przeprawiania się na wyspę postanowił być bardziej mobilny i nie zabrał ze sobą tyle sprzętu co zawsze. Pierwsza noc dała mu sporego lina, co zwiastowało, że ryby są w łowisku. Niestety, wiatr się zmienił i żerowanie ustało. Michał podjął decyzję, by wywieźć zestawy w oddalone o 350 m miejsce z powalonymi do wody drzewami. Już podczas pierwszej wywózki, kiedy kładł zestaw, zauważył, że są tam karpie. Kiedy wracał do brzegu, nastąpiło pierwsze branie cypryniusa. Bez podbieraka odciągnął go na wodę, a hol zakończył z brzegu. Waga pokazała prawie 8 kg. A więc miał już w kieszeni swój pierwszy rekord. Nad ranem obudził go kolejny wyjazd z tego samego miejsca. Pompowanie ryby z 350 m nie było wcale takie łatwe. Przy podbieraniu wiedział już, że karp jest większy od poprzednika. Waga tym razem zatrzymała się na 10,3 kg. Kolejny norweski rekord w kieszeni. Cel został osiągnięty. Michał serdecznie zaprasza do zmierzenia się z norweskimi karpiami. To niesamowita przygoda, choć niełatwa, jak mówi. Z pewnością nie ma takiej presji jak w Europie. W rozmowie telefonicznej przekazał mi, że karpiarzy w Norwegii jest około 60, może 70. Większe zainteresowanie wzbudzają tam morskie ryby.

Po więcej rozmaitości karpiowych zapraszam na stronę 78 WŚ 8/2017.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy