Trociowe otwarcie sezonu

Trociowe otwarcie sezonu

Tegoroczne trociowe otwarcie obfitowało w niespodzianki. Za taką należy uznać słabe wyniki na Inie choć w zamian łowiono tu ładne ryby. Po dużej jesiennej wodzie na Wiśle obrodziła Drwęca, ale urodzaj skończył się 2 stycznia - podobnie jak na Redze, gdzie wędkarze 1 stycznia połowili kelty - głównie niewielkie, ale również kilka fajnych srebrniaków i keltów łososi.

Dobrze na Redze spisali się muszkarze. Lepiej niż w ostatnich kilku latach wypadła Parsęta, choć to lepiej wcale nie znaczy dobrze. Przyzwyczailiśmy się już do słabych lat trociowych, więc każde odstępstwo na plus cieszy i trzeba mieść nadzieję, że ta tendencja utrzyma się w kolejnych latach, gdyż niestety sezon, który trwa tylko kilka dni jest sezonem mocno niepełnym.

Niczego dobrego nie można powiedzieć o Słupi, a jeszcze mniej o Redzie. To rzeki, które wędkarze powinni przypilnować, ale dopiero wówczas, gdy przy plażach pojawią się srebrniaki. Warto natomiast odwiedzić Łebę. Nie ma tu co prawda tej obfitości jak przed laty, ale są wędkarze, którzy w tym sezonie mogą pochwalić się kompletami z Łeby.

Na więcej wniosków z zimowego sezonu jest jeszcze czas - przedstawię je w marcowym numerze Wędkarskiego Świata. 

Autor artykułu

Marek Szymański
Marek Szymański zastępca redaktora naczelnego Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy