Tajemnice zawodniczej metody żyłkowej

Tajemnice zawodniczej metody żyłkowej

W poprzednich artykułach starałem się przeprowadzić Was przez klasyczne metody wędkarstwa muchowego. Opisałem obszernie metodę suchej i mokrej muchy, zahaczyliśmy o streamera. Kończąc cykl artykułów o metodach muchowych, poniekąd zmuszony jestem do opisania uważanych przezwielu za tajemniczą, metodę żyłkową.

O tej metodzie, uważanej przez różne kręgi muszkarzy za kontrowersyjną, nie znajdziecie wielu publikacji. Wywodzi się ona ze środowiska zawodniczego, stąd niechętnie jest rozprzestrzeniana i propagowana w mediach społecznościowych. W dalszej części artykułu postaram się przybliżyć tajniki „żyłki” i pokazać, jak ugryźć ten temat od podstaw. W przypadku metody żyłkowej odpowiedni sprzęt odgrywa bardzo ważną rolę, dlatego też zacznę od obszerniejszego niż zwykle wprowadzeniasprzętowego.

Odpowiedni zestaw to klucz do sukcesu

W wędkarstwie spinningowym producenci nieustannie prześcigają się w tworzeniu coraz lżejszego i bardziej czułego sprzętu. Schodzenie z wagą w dół i odchudzanie zestawu to uzasadniony kierunek, szczególnie w przełowionych polskich wodach. Wędkarstwo muchowe rządzi się troszkę innymi prawami, gdyż energię generuje nam blank wędki, przenosząc następnie na linkę muchową. Wędki ,,suche” i bardzo lekkienie zawsze będą w stanie odpowiednio się załadować i oddać energię na sznur, który ma dostosowaną wagę do klasy AFTM. Dlatego podczas rzutów klasycznych nie ma potrzeby, żeby zabijać się o gramy. Ważniejsze będzie dobre sparowanie linki z wędką.

Ciąg dalszy artykułu Macieja Gałgańskiego na stronie 64 WŚ 9/2019.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata - szczegóły tutaj.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Kalosze