Archiwa tagu: sandacz

sandacz

Sandacz jest typowym drapieżnikiem naszych wód, wyspecjalizowanym w w drapieżnictwie nawet lepiej od szczupaka. Tego drugiego dosyć często przyławia się na białe lub czerwone robaki, a nawet na przynęty roślinne, w wypadku sandacza takie przypadki praktycznie nie występują. Ryba dorasta encyklopedycznie do 120 cm, ale sandacze powyżej 5 kg wagi są już uznawane przez wędkarzy za godny łup. Na wędkę można sandacza łowić od 1 czerwca do 31 grudnia i najczęściej do tego celu używa się spinningu oraz specjalnych przynęt. Ze względu na specyficzny wzrok tego drapieżnika łowimy go w pochmurne, ciepłe dni, najlepiej na skrajach dnia z nocą (świt, zmierzch), przy czym spektakularne wyniki odnośnie do łowienia sandacza w nocy jest mitem. Największe sandacze łowi się późną jesienią, tuż przed początkiem okresu ochronnego. Sandacze na spinning Kij (wędzisko) zależne od preferencji (mój ma 270 cm), najlepiej wklejanka. Kołowrotek ze szpulą stałą, a na nim plecionka, która lepiej przekazuje sygnalizację…

Dowiedz się więcej

dragon-gl

„Na nową odsłonę osławionych już i naprawdę świetnych wędzisk spod znaku Guide Select Dragon kazał nam w tym roku poczekać zdecydowanie dłużej, niż na inne nowości. Najnowsze blanki pod nazwą ProGUIDE X pojawiły się w sprzedaży dopiero w połowie maja. Powstała swoista rozbieżność dat i spowodowało to, iż część wędkarzy musiała rozpocząć sezon jeszcze ze starymi modelami wędzisk z rodziny „Guide Select”, a druga część chcąca cieszyć się chwaloną czułością tych blanków musiała cierpliwie czekać na ich premierę sklepową. Czy było warto? Sezon 2018 już osiągnął maksymalną prędkość. I tu pojawiają się pytania: Czy było warto dłużej łowić starszymi modelami wędzisk i czekać na premierę nowych kijków, tym razem pod nazwą ProGUIDE X? Czy było warto wstrzymywać się z nowymi zakupami praktycznie do połowy sezonu, kiedy to konkurencja Dragona wypuściła już tak wiele kuszących i obiecujących nowości? Ten, kto wcześniej miał dłużej do czynienia z „Selectami” pamiętając ich czułość, wytrzymałość…

Dowiedz się więcej

twitching

W poprzednim numerze pisałem o mniejszych woblerach twitchingowych. Ale prawdziwe emocje czekają nas podczas polowania na sandacze i szczupaki. Oczywiście pozbawione sensu będzie wypłynięcie na środek jeziora i machanie woblerami kilka metrów nad stokiem górki. Są jednak miejsca i pory, gdy użycie tej metody jest wskazane i przynosi efekty. O ile łowienie sandaczy na spinning ma swoje ograniczenia, o tyle szczupaka można łowić na mnóstwo sposobów. Twitching jest jedną z nich. Aby jednak nasz sukces nie był li tylko dziełem przypadku, warto wiedzieć, gdzie i kiedy sięgnąć po tego typu wobler. Przede wszystkim w płytkich łowiskach, czyli tam, gdzie szczupaki lubią przebywać. Na początku sezonu większość takich akwenów czy płytkich zatok dużych zbiorników jest pozbawiona jeszcze gęstej roślinności. W miarę upływu roku łowiska te stają się niedostępne dla większości wabików. Zanim więc przestawimy się na antyzaczepowe przynęty, warto odwiedzić takie łowiska z pływającym woblerem twitchingowym. Nawet w trakcie upalnego lata…

Dowiedz się więcej

wędki sandaczowe

Jaką wędkę na sandacza wybrać? Co kupić na rzekę – to pytanie często powtarza się w e-mailach i telefonach. Znajomym, którzy mniej więcej wiedzą, czego chcą, odpowiadam: idź do sklepu i jeśli ci coś leży w ręku, to kupuj. Zwykle jest to bardzo dobra rada. Warto jednak wiedzieć, jakie przełożenie na cechy spinningu sandaczowego mają parametry łowiska i stosowanych przynęt. Kombinacji „przynęta – łowisko – wędzisko” może być sporo, więc nie da się uniknąć pewnych kompromisów, dlatego tym bardziej warto popracować nad tym, by jak najlepiej zgrać wszystkie parametry. Zacznijmy od łowienia z brzegu, gdyż tutaj wybór jest prosty, a większość podnoszonych przez wędkarzy dylematów ma charakter sztuczny, będący wynikiem zimowej bezczynności sandaczowców, podczas której często pojawia się syndrom „szukania kwadratowych jajec” i wynikające zeń często nieracjonalne pomysły. A w 99 procentach wypadków najlepszym rozwiązaniem będzie tu długie, ale lekkie wędzisko o długości 270–300 cm o masie 30–40 g z…

Dowiedz się więcej

wędki sandaczowe

„Łagodne w ostatnich latach i późno przychodzące zimy sprawiają, że w grudniu nie chowam sandaczowego spinningu do szafy. To bardzo dobry czas na złowienie grubego, złotego sandacza i pobicie własnego rekordu. Dziś opowiem Wam o grudniu 2011 roku, który obdarzył mnie pięknymi rybami z Wisły. Łowiłem je poniżej kantu na spokojnej wodzie. Sandacz w grudniu W grudniu chłodna woda sprawia, że ryby grupują się i szukają raczej miejsc ze spokojnym nurtem. Takim miejscem był obszar wody pod samą przykosą i kilkadziesiąt metrów poniże niej. Woda płynęła leniwie, a miejscami prawie stała. Lubią to leszcze, które stadami okupowały przykosę, a za leszczami co jakiś czas przychodziły sandacze, które gdzieś z boku odpoczywały w zaczepach. Poniżej mojej przykosy miałem kilka dobrych ustawień. (…) Sandacze przed zimą są już ospałe, lecz mają swoje krótkie okresy intensywnego żerowania. Bywało tak, że po całym dniu ciężkiego orania dna woda nagle ożywała i w krótkim czasie…

Dowiedz się więcej

15/15