Archiwa tagu: karp

na-karpie

Jeżdżąc od wielu lat na karpie, staram się regularnie obserwować pogodę. Kilka dni przed zasiadką spoglądam na dokładną mapę pogodową. Zawsze zastanawiałem się, czy jest reguła, w której pogoda decyduje o tym, czy karpie będą brały, czy nie. Łowiąc te ryby prawie 25 lat mogę stwierdzić, że pogoda ma duży wpływ na brania, jednak jest to bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać. Spróbuję opisać sytuacje, w których miałem karpiowe i amoki, i chwile bezrybne, gdzie nawet najcudowniejsze metody nie pozwalały złowić karpia. W zasadzie mógłbym powiedzieć, że żerowanie karpi jest tak samo trudne do przewidzenia jak pogoda, choć mogę trzymać się pewnych reguł, które zawsze dają dobre wyniki. Na szczęście łowienie karpi jest zawsze nieprzewidywalne i wszystko od wszystkiego zależy. Tak samo mogę powiedzieć, że są metody i warunki, w których złowiłem najwięcej karpi. Wpływ ciśnienia Najważniejsze w pogodzie jest ciśnienie atmosferyczne. To w głównej mierze od niego zależy, jaką…

Dowiedz się więcej

kiedy-spadna-liscie

Uwielbiam łowić karpie przez cały sezon. Wiosną, kiedy liście się zielenią, latem, gdy nie muszę martwić się o to, że zmarznę, ale w szczególności jesienią, kiedy spadną liście i zrobi się mglisto i chłodno. Wtedy czuję, że czekałem na ten moment przez cały rok. Dopóki nie zamarznie Pewnie wielu wędkarzy w tym czasie już dawno trzyma wędki schowane głęboko w szafie, kiedy ja szykuję zestawy do wywózki. Wiele osób uzna, że jest już za zimno, a karpie nie żerują, bo przecież to ryby ciepłolubne. Prawda jak zwykle leży pośrodku. Karpie, zwłaszcza te duże osobniki, zaczynają swoje przedzimowe żerowanie, a ja tylko na to czekam i łowię, dopóki wody nie skuje lód. Nie ma tu granicy zimnej wody. Karpie są łowione nawet spod lodu. Od razu pokazuje to, że nawet w tak ekstremalnie niskich temperaturach mogę się spodziewać brań. A co za tym idzie, nie zrażam się, kiedy mam łowić w…

Dowiedz się więcej

nęcenie karpia

Przed wyjazdem na zasiadkę karpiową staram się wcześniej do niej odpowiednio przygotować. Dobieram oczywiście cały sprzęt taki jak zestawy, żyłki czy plecionki. Jednak najwięcej uwagi poświęcam przygotowaniu zanęty, dostosowując ją do wody, w której będę łowił. Karpiowych smakołyków obecnie jest tak dużo, że każdy może sobie wybierać codo jakości, rodzaju, kolorów czy wielkości. Mowa tu głównie o kulkach proteinowych ale także o pelletach, orzechach, całej gamie ziaren i różnego rodzaju zanętowych miksów.Najważniejsze jednak jest to, aby zastanowić się nad tym, w jakiego rodzaju wodzie zamierzamy łowić. Ważnym czynnikiem jest też ilość karpi w łowisku i ich zagęszczenie w danym rejonie. Duży wpływ na mój wybór zanęty ma występowanie w danej wodzie drobnicy takiej jak płocie, krąpie czy też duże leszcze. Na podstawie możliwych do przyłowu ryb z góry określam, jakiego rodzaju zanętę i przynętę wybiorę. Dużo drobnicy Jeśli wiem, że dany zbiornik obfituje w drobnicę, staram się ją wyeliminować odpowiednią…

Dowiedz się więcej

Łowisko specjalne Siepietnica-Ujazd-Wróblowa

Łowiska w Okręgu PZW Krosno to nie tylko malownicze i rybne rzeki, ale także ostoja dla wędkarzy pragnących emocji w poszukiwaniu ryb spokojnego żeru. Dzięki gospodarności Okręgu PZW Krosno, a także zaangażowaniu poszczególnych kół PZW powstał kompleks łowisk specjalnych Siepietnica-Ujazd-Wróblowa. Zbiorniki zajmują obszar około 65 ha. Mają głębokość od 1,5 m do 3 m. Rozsądna, wieloletnia gospodarka zarybieniowa przyczyniła się do tego, że w łowiskach można liczyć na różnorodność gatunków ryb spokojnego żeru, takich jak karp, lin, leszcz, płoć, wzdręga, karaś, lin, amur, a także drapieżników: szczupak, sandacz, okoń, węgorz czy pstrąg tęczowy. Niespodzianką może okazać się spotkanie z potężną tołpygą bądź sumem. Łatwy dojazd oraz estetyka łowisk stojąca na bardzo wysokim poziomie zachęcają do spędzenia nad nimi czasu niekoniecznie ograniczającego się do kilkugodzinnej zasiadki. Czynnikiem, który pozytywnie wpłynął na rozwój łowisk, było powołanie na mocy uchwały ZG PZW z 1994 roku Rady Porozumienia Kół zrzeszających nie tylko placówki z…

Dowiedz się więcej

Adam

Weekend spędziłem na łowisku Kamień koło Siedlec. Jest to wyrobisko pożwirowe, które zostało przystosowane do potrzeb wędkarzy i obficie zarybione leszczami, płociami, linami, jaziami, karasiami i oczywiście karpiami. Karpie podczas zawodów były jeszcze ospałe, bo woda miała zaledwie 6 stopni, a dodatkowo w piątkową noc był przymrozek. Za to na głębokiej wodzie nieźle brały inne białe ryby. W sobotę najwyższy wynik ponad 36 kg, a w niedzielę ponad 39 kg. Największy karp – ponad 10 kg. Nie byłem w grupie nagrodzonych wędkarzy, ale w sobotę coś tam udało się złowić (prawie 13 kg leszczy, linów, płoci i karasi). W niedzielę natomiast wylosowałem stanowisko z płytką wodą, w której nie odnalazłem życia. Złowiłem tylko 1 płoć. Czekam na ocieplenie wody i już nie mogę się doczekać, kiedy tam wrócę. Pozdrawiam Adam

Największy karp świata

„Gdy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie olbrzymiego karpia syjamskiego, od razu wiedziałem, że chcę go złowić. Myśl o tej rybie kiełkowała jak malutkie ziarenko rzucone na urodzajną glebę. Im więcej zdjęć oglądałem, tym większe stawało się marzenie. Trzeba więc było przejść od marzeń do czynów. (…) Największy karp na świecie Przez 4 godziny nic się nie działo. Mniej więcej co godzinę przerzucałem zestaw, ale bez efektu. Trochę straciłem już pewność siebie. Zacząłem więc kombinować po swojemu. Zestaw z pop upem zarzuciłem, jak najdalej potrafiłem, a w woreczku PVA oprócz pelletu, który dodawał Chris, podałem kulki proteinowe połamane w ćwiartki oraz granulat. (…) Usiadłem na fotelu i rozmawiałem z żoną. Po kilkunastu minutach naszą konwersację przerwał unoszący się w górę swinger i pisk sygnalizatora. Mocno chwyciłem za uchwyt kołowrotka, zatrzymałem wolny bieg i zaciąłem. Od pierwszej sekundy rozpoczęła się niezła jazda. Kilkadziesiąt metrów od brzegu wielka ryba szalała zahaczona moim haczykiem.…

Dowiedz się więcej

methoda

Zeszłej jesieni dużo czasu poświeciłem na łowienie na method feeder. Brały karpie, karasie i leszcze. Co ciekawe, nawet w grudniu, gdy nie było zbyt ciepło, udawało mi się złowić kilka karpi dziennie. Jednak trzeba było trochę inaczej niż latem podejść do łowienia. (…) Sięgam wtedy po 11-calowy feeder z koszyczkiem do „metody”. W ciepłych miesiącach używam koszyczków średniej wielkości. Zeszłej jesieni wpadł mi w ręce minipodajnik Cresta. Od razu mi się spodobał. Uznałem, że jeśli karpie w zimnej wodzie prawie nic nie jedzą, to nie mogę podawać zbyt dużej porcji mikropelletu. A malutki koszyczek może przetransportować w łowisko tylko trochę więcej niż naparstek przynęt. Taka ilość wydawała mi się odpowiednia. Sprawdziłem to na moim ulubionym łowisku i nie pomyliłem się. Łowiłem karpie od pierwszego zarzucenia bez wstępnego nęcenia. Wybierając minipodajnik, trzeba wziąć pod uwagę jego dociążenie. Powinno być ono znacznie większe niż w normalnym koszyku. Chodzi o to, aby łączna…

Dowiedz się więcej

splawik

„W Anglii powstało wiele ciekawych rozwiązań dla wędkarzy. Między innymi method feeder, który w ostatnich latach stał się w Polsce bardzo popularny. Niedawno Anglicy wymyślili kolejny ciekawy sposób łowienia. Czy sprawdzi się w Polsce? W Polsce, podobnie jak w Anglii, bardzo popularne jest łowienie na odległościówkę. Popularne jest też łowienie na feeder. Anglicy wpadli więc na pomysł, aby połączyć te dwie metody. Co prawda ich pomysł związany był z łowieniem karpi, ale myślę, że można go z powodzeniem wykorzystać do łowienia także innych ryb w niegłębokich łowiskach: karasi, linów lub wzdręg oraz leszczy, które latem często przebywają w toni. Pellet waggler. Anglicy tak określają sposób łowienia karpi z opadu lub na małym gruncie. Przynętą zazwyczaj jest twardy pellet założony na gumkę na włosie. Zestaw jest prosty, bo składa się ze spławika z własnym obciążeniem i przyponu. Na żyłce oprócz spławika umieszczają gumowe stopery, którymi blokują waggler. Aby jednak łowić skutecznie,…

Dowiedz się więcej

18/18