Sum tuż po tarle

Sum tuż po tarle

Sum tuż po tarle nie jest trudną rybą, gdyż bierze dobrze i specjalnie nie wybrzydza w przynętach, pod warunkiem oczywiście że nie dojadą go specjaliści łowiący wcześniej. Ale nawet jeśli dojadą,  to w samym tarle sum nie bierze, więc odpoczywa od przynęt, a po tarle zmienia zmienia swoje stanowiska oraz intensywnie żeruje , a to sprzyja dobrym wynikom. Zdarza się też, choć ostatnio rzadko, to, co kiedyś było regułą, a mianowicie czerwcowe przybory zwane janówką, które mocno mieszają i w wodzie, i w sumach, więc opadający stan takiej wody jest najlepszym z możliwych. (...)

Sum w tarle jest zgromadzony, po tarle rozpływa się, ale szuka najbezpieczniejszych miejsc w pobliżu tarlisk, więc znów się gromadzi. Są to miejsca grube i rozległe, czyli o dużej powierzchni dna pełnego załamań, kantów, karczy, resztek zalanych konstrukcji hydrotechnicznych i innych kryjówek. To miejsca ze zdecydowanym, ale niezbyt silnym nurtem do 4 km/h. Najczęściej są to też miejsca nieco oddalone od brzegu lub z brzegiem nieprzyjaznym dla wędkarzy, a tym samym spokojne i bez gruntówek. Zawsze szukam o tej porze dobrze zarysowanej przykosy z wodą poniżej o wspomnianych parametrach i gdzie na sondzie w formie kłaczków widać sporo białorybu. Leszcze i krąpie zresztą chętnie zdradzają swoją obecność również spławami, ale niestety, w godzinach, gdy trollingowcy zwykle jeszcze śpią, czyli o świcie. ...

Ale do rzeczy. Jak złowić suma tuż po tarle?

O tym przeczytacie na stronie 30 WŚ 7/2018. Zapraszam. 

Autor artykułu

Marek Szymański
Marek Szymański zastępca redaktora naczelnego Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program