wędki sandaczowe

Wędki sandaczowe na rzekę

Jaką wędkę na sandacza wybrać? Co kupić na rzekę – to pytanie często powtarza się w e-mailach i telefonach. Znajomym, którzy mniej więcej wiedzą, czego chcą, odpowiadam: idź do sklepu i jeśli ci coś leży w ręku, to kupuj. Zwykle jest to bardzo dobra rada. Warto jednak wiedzieć, jakie przełożenie na cechy spinningu sandaczowego mają parametry łowiska i stosowanych przynęt.

Kombinacji „przynęta – łowisko – wędzisko” może być sporo, więc nie da się uniknąć pewnych kompromisów, dlatego tym bardziej warto popracować nad tym, by jak najlepiej zgrać wszystkie parametry.

Zacznijmy od łowienia z brzegu, gdyż tutaj wybór jest prosty, a większość podnoszonych przez wędkarzy dylematów ma charakter sztuczny, będący wynikiem zimowej bezczynności sandaczowców, podczas której często pojawia się syndrom „szukania kwadratowych jajec” i wynikające zeń często nieracjonalne pomysły. A w 99 procentach wypadków najlepszym rozwiązaniem będzie tu długie, ale lekkie wędzisko o długości 270–300 cm o masie 30–40 g z niewielką tolerancją w górę lub w dół, w zależności od tego, czy łowimy w wodach wartkich i czy przyjdzie nam głębiej poprowadzić przynętę, czy też będziemy operować przynętami wyłącznie płytko schodzącymi bądź w rzekach, gdzie po prostu nie ma głębokich łowisk sandaczowych. (…)

Łódź pozwala zabrać na łódkę więcej niż jedno wędzisko i zwykle warto to zrobić, choć na znanej wodzie zwykle i tak będziemy używali jednego. Mimo że na łódź polecane są zwykle krótsze wędziska, nie oznacza to wcale, iż brzegowy klasyk nie ma prawa wejścia na pokład. Wręcz przeciwnie – 270-centymetrowy (ale raczej nie dłuższy) spinning do 30 g był i będzie dla wielu sandaczowców łowiących z wody podstawowym wędziskiem, którym będą się posługiwali równie skutecznie, a często skuteczniej od kolegów uzbrojonych w całą paletę sandaczówek o różnych parametrach. Wynika to z faktu, że na rzece typowy agresywny opad, który faktycznie łatwiej wykonać krótkim, szybkim patyczkiem, jest tylko jedną ze stosowanych technik. Rzeczne łowiska, zwłaszcza jeśli łowimy w poprzek nurtu lub np. przy burtach albo na rafach, wymagają manewrowania przynętą i prowadzenia ją na tzw. wysokim kiju, co lepiej jest spełnić wędziskiem długim. Przydają się też we wczesnojesiennym łowieniu na przykosach, gdy sandacze najlepiej biorą na średniej wielkości gumę prowadzoną bardzo wysokim podbiciem. Toteż długi klasyczny 30-gramowy kijek powinien znaleźć się w łodzi. Gdy jednak łowimy pod prąd …”

Cały artykuł znajdziecie na stronie 34 WŚ 9/2017.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy