shimano-szczupaki

HEAVY BAITCASTING – METODA NA DUŻE SZCZUPAKI

Duże szczupaki od zawsze były moim celem numer 1. W dobie ogólnodostępnego internetu, inspirowanie się filmami i zdjęciami z zagranicy zawsze wprawiało mnie w zachwyt. Krążące jednak wokół opinie o rybostanie naszych wód skutecznie studziły mój zapał. Do pewnego czasu…
Pamiętam dobrze swój niełatwy początek przygody z baitcastingiem i pierwszego złowionego tą metodą szczupaka. 5 lat temu, gdy widok multiplikatora powodował we mnie lęk, a kij do ciężkiego castingu wydawał się nie mieć nic wspólnego z wędką, podczas wizyty w sklepie przemogłem się i wiecie co? Teraz nie zamieniłbym go na nic innego.

Baitcasting dla początkujących?

Zacznę w ten sposób: nie do końca rozumiem sens pisania poradników technicznych o baitcastingu, w szczególności multiplikatorach. Pomimo tego, że wyglądają one nieco inaczej niż kołowrotki i diametralnie różnią się budową wewnętrzną, są jednak tak samo, o ile nawet nie bardziej proste w obsłudze. Dlatego też dziś nie będę doradzał Wam jak zacząć przygodę z baitcastingiem, na czym się skupić, jak ustawić hamulec rzutowy – wszystko jest kwestią Waszej woli i determinacji. Tak jak ja, musicie po prostu powiedzieć sobie: chcę spróbować! Reszta, jak sami się przekonacie, pójdzie już z górki. A ja, chcąc ułatwić Wam podjęcie decyzji opowiem, dlaczego sam tak bardzo lubię ten sport.

Dlaczego warto wybrać baitcasting?

Ogólnie istnieją 3 powody by zakupić zestaw baitcastingowy: moc, moc i jeszcze raz moc. Jako zwolennik wypuszczania złowionych ryb nie widzę żadnej lepszej i mniej inwazyjnej metody łowienia dużych szczupaków niż z użyciem ciężkich zestawów baitcastingowych. Hol metrowej „mamuśki” trwa na ogół 2-3 minuty i sprawia, że ryba w świetnej kondycji wraca do wody. Inną, niezwykle ważną kwestią jest możliwość korzystania z dużych przynęt o masie nawet 200 gramów, które jak żadne inne prowokują szczupaki do ataku. Żaden w miarę poręczny kołowrotek nie byłby w stanie znieść tak dużych przeciążeń. Odpowiedni multiplikator i wędzisko poradzą sobie z nimi bez problemu.

Zestaw baitcastingowy – stawiaj na wytrzymałość

Łowiąc na spinning nigdy nie przykładałem szczególnej uwagi do ogólnej wytrzymałości zestawu. Oczywiście, każdy element dobierałem skrupulatnie sugerując się marką, jakością, ale jakoś nigdy nie wyobrażałem sobie, że mój kołowrotek mógłby rozlecieć się w rękach. Z pierwszym zestawem baitcastingowym było podobnie – kupiłem niezbyt drogi multiplikator i jeszcze tańszą wędkę. Po 6 miesiącach łowienia przynętami o masie 100-120g multiplikator odmówił posłuszeństwa, a ilość spadów jaką notowałem na sztywnej wędce przyprawiała mnie o zawrót głowy. Drugie podejście było już więc przemyślane – na zestaw wydałem blisko 2000 złotych i służył mi dzielnie przez blisko 4 lata. Wniosek jaki z tego wyciągnąłem jest stosunkowo prosty – jakość i wytrzymałość to w przypadku zestawu do ciężkiego baitcastingu dwie fundamentalne cechy. Tych z Was, którzy chcą więc zaoszczędzić, paradoksalnie namawiam do zakupu droższego kija i multiplikatora. Z drugiej jednak strony, abyście uwierzyli mi na słowo, zachęcam do zakupu taniego zestawu i zajechania go w kilka miesięcy. Nic tak nie utwierdzi Was w przekonaniu, że z ciężkim „castem” nie ma żartów.

Mój baitcasting – wczoraj i dziś

Na chwilę obecną jako przedstawiciel marki, korzystam oczywiście ze sprzętu Shimano, choć szczerze mówiąc mój ulubiony po dziś dzień, 4-letni zestaw, o którym wspomniałem wcześniej, również był dziełem tego japońskiego producenta. Na dziś dzień, po kilku latach prób i krótszego lub dłuższego korzystania z wielu wędzisk i multiplikatorów (jako stały współpracownik wielu marek wędkarskich), wreszcie sprecyzowałem swoje potrzeby, a wyglądają one następująco:

Shimano Technium CTEC72XXH – czyli bardzo mocne wędzisko wykończone osprzętem Fuji wybrałem ze względu na progresję, która pozwala dobrze przytrzymać rybę podczas gwałtownych zrywów. Na początkach przygody z castingiem wiele szczupaków spadło mi przy samej łodzi, ponieważ mój pierwszy zestaw nie amortyzował zrywów (niedrogie blanki są mocne, ale bardzo sztywne). Nowy Technium jest pod tym względem o wiele praktyczniejszy i po pierwszym sezonie mogę szczerze powiedzieć, że podczas holu nie spadła mi ani jedna ryba.

Shimano Tranx 301 A – Tranx A to również nowość w ofercie prezentująca wszystko to, co w Shimano najlepsze – jakość, moc i precyzję. Odkuwany na zimno korpus aluminiowy, odkuwana na zimno przekładnia HAGANE, łożyskowany napęd X-SHIP, Uszczelnienie CoreProtect… Naprawdę, jako wędkarz lubiący łowić na ciężko nie mógłbym wymagać od multiplikatora czegoś więcej.

Uzupełnieniem mojego zestawu jest plecionka Kairiki SX8. To 8-splotowa linka polietylenowa, której właściwości rzutowe oceniłbym jako jedne z najlepszych na rynku. Gładka struktura i śliska powierzchnia sprawiają, że jak żadna inna nadaje się ona do łowienia z użyciem multiplikatora.

Duże przynęty – to lubię!

Nieodłącznym elementem łowienia szczupaków z użyciem ciężkiego zestawu do baitcastingu są duże przynęty – to tak naprawdę one są autorem całego zamieszania. Osobiście, już na sam ich widok dostaję gęsiej skórki i nie do końca potrafię określić dlaczego. Być może ma to związek z wielkością ryby, którą chcę z ich pomocą przechytrzyć, a może jest to po prostu poczucie posiadania czegoś niestandardowego, uciekania od zatopionych jeszcze w poprzedniej epoce trendów.

Jedynym problemem związanym z dużymi przynętami wydaje się być ich cena – ta nierzadko wynosi ponad 50 złotych, co może wydawać się lekką przesadą. Należy mieć jednak na uwadze, że zerwanie przynęty przy korzystaniu z plecionki 0,20 lub nawet grubszej (osobiście korzystam ze średnicy 0,25mm) graniczy raczej z cudem, a pocięta przez szczupaka guma bez problemu poddaje się renowacji z użyciem kleju. Z kolei duże jerki, poobgryzane z lakieru przez szczupaki renowacji nie wymagają – ów teoretyczny defekt dodaje im tylko animuszu i potwierdza skuteczność.

Osobiście na przynęty wydaję w ciągu roku więcej, niż kosztował mnie sam zestaw do łowienia. To taka przypadłość każdego baitcastingowego wędkarza-gadżeciarza, który podchodzi do tematu bardziej kolekcjonersko niż praktycznie. Jeśli nie chcecie więc pójść z torbami, najlepiej zacznijcie od niewielkiej kolekcji jerków lub softbaitów w swoim arsenale i w razie potrzeby stopniowo uzupełniajcie braki. Jeśli jednak baitcasting przypadnie Wam do gustu, ta sztuka i tak Wam się nie uda, gwarantuję.

Stawiasz na jakość?
Jeśli powyższe informacje przekonały Was choć częściowo do zastanowienia się nad zakupem lub zmianą zestawu baitcastingowego, zapraszam Was gorąco do lektury katalogu Shimano na 2017 rok, dostępnego pod adresem:

http://www.katalogiwedkarskie.pl/pdfy/Shimano%20-%20katalog%202017.pdf

Znajdziecie w nim szeroki wybór wędzisk castringowych, między innymi świetne kije z serii JDM – takie jak Poison Adrena, Expride czy Zodias, czy chociażby nieco tańsze wędziska z serii Technium. Do gustu z pewnością przypadnie Wam też poszerzona oferta multiplikatorów niskoprofilowych, w tym nowy Chronarch MGL, Curado czy wspomniany już Tranx A.

Paweł Karwowski

Shimano Polska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy