lodz

Echosonda RAYMARINE z serii Dragonfly 7Pro

Na początku 2016 roku stałem się posiadaczem echosondy z serii Dragonfly 7 z dopiskiem pro. Jest to ”echo” amerykańskiej firmy Raymarine, która głównie produkuje sprzęt do wielkich jachtów morskich. Jednak sondy z pod znaku ważki są dedykowane dla wędkarzy.

Napis pro informuje nas, że mamy do dyspozycji dwa tryby sonaru (CHIRP i CHIRP DOWNVISION), funkcje GPS oraz Wi-fish. Dodam jeszcze, że każda sonda Dragonfly 4, 5, i 7 z dopiskiem pro ma te same funkcje. Różnią się tylko wielkością wyświetlacza i jego rozdzielczością. Postaram sie Wam przybliżyć to urządzenie, a tym co dopiero zaczynają swoją przygodę z sondami udzielić kilku pomocnych rad.

Już na pierwszy rzut oka widać, że urządzenie jest zrobione z dobrej jakości materiałów. Ekran jest całkowicie wodoodporny wykonany w technologii kilkuwarstwowego klejonego szkła. Do tego od dołu urządzenie mocowane jest kulowo co sprawia, że montaż jest banalnie prosty i możliwy na wiele sposobów. Oczywiście obraz Dragonfly-a 7pro jak i innych urządzeń firmy Raymarine do czego zostaliśmy już przyzwyczajeni jest bardzo jasny, ostry o dobrej rozdzielczości i z niesamowicie nasyconymi barwami. Widać go praktycznie pod każdym kątem i w każdych warunkach. Nawet pływając w pełnym letnim słońcu nie zdarzyło mi się rozjaśnić go na maksymalną wartość. Natomiast pływając w warunkach nocnych nie razi nas po oczach, gdy go ściemnimy za pomocą prostego suwaka.  Mamy też przydatny tryb oszczędzania energii, który nie wyłącza echa tylko ekran, a włączamy go w prosty sposób jednym kliknięciem. Mimo dużego 7″ jasnego wyświetlacza możemy bez obaw pływać cały dzień na 9Ah akumulatorze dobrej firmy.

Należy także powiedzieć, że samo sterowanie echosondą jest bardzo proste. Wszystko jest w języku polskim, a menu nie jest rozbudowane. Do dyspozycji mamy kilka klawiszy, a większość rzeczy robimy intuicyjnie kilkoma kliknięciami. Do wyboru mamy kilka kolorów tła na wyświetlaczu oraz podzielenie ekranu w pionie lub poziomie. W prosty sposób plusem przybliżamy obraz, a minusem oddalamy. Domyślnie przybliża nam się obraz w okolicy dna. Sonar możemy ustawić trzema suwakami, które odpowiadają za czułość, kontrast oraz filtr powierzchniowy. Dla mniej wymagających można włączyć tryb auto, który bardzo dobrze sobie radzi i ustawia optymalne parametry dla danej wody.

Kolejną rzeczą, która zasługuje na uznanie jest jakość i różnica pokazywania przez sonar struktury dna, a konkretnie jej twardości (która jest bardzo przydatna szczególnie dla łowców sandaczy). Z echosondą Dragonfly jest to bardzo proste! Na trybie „ECHO” czyli zwykłym CHIRPIE jesteśmy w stanie bez problemu określić dno twarde (piach, żwir, gruzy) od dna miękkiego (muł), a także małe różnice w jego strukturze takie jak dno twarde z lekkim namułkiem na nim. Czym dno jest bardziej „zbite” twardsze tym kolor jest intensywniejszy. Maksymalnym kolorem w trybie normalnego wyświetlania jest kolor bordowy. I zakładając, że mamy wszystko dobrze ustawione lub jesteśmy w trybie AUTO taki kolor nas będzie informował, że mamy do czynienia ze żwirem lub gruzami. Bordo z czerwonym może informować nas o piasku, a gdy widzimy żółty z niebieskim to pod nami znajduje się muł. Ważna jest jeszcze grubość wyświetlanej warstwy. Gdy na czerwonym dnie mamy tylko cieniutką warstwę koloru żółto-niebieskiego to mamy do czynienia z cieniutka warstwą namułu na twardym dnie. Gdy ta warstwa będzie dość gruba to mamy do czynienia z grubszą warstwą mułu. Tak samo ryby, czym jej struktura będzie bardziej zbita i zwarta tym echo mocniejsze. I tak np. sandacz czy okoń często ma wyraźne mocniejsze echo (środek łuku jest mocno czerwony), a leszcz mimo dużego łuku kolory ma zdecydowanie mniej intensywne. W sondzie firmy Raymarine bardzo dobrze to działa i bez problemu jesteśmy w stanie określić nad jakim dnem się znajdujemy.  Dodatkowo sonda bardzo dobrze radzi sobie z wyodrębnieniem ryb leżących na dnie, co jest naprawdę dużym sukcesem.

Dodatkowo drugi tryb CHIRP DOWNVISION daje nam niesamowitą przewagę w interpretacji tego co znajduje się na dnie. Z tym trybem w łatwy sposób będziemy mogli wyodrębnić leżące na dnie pojedyncze karcze jak i całe drzewa oraz znajdujące się przy nich ryby. Tak samo z roślinnością denną szczególnie tą, która jest na znacznych głębokościach. W łatwy sposób będziemy mogli zobaczyć czy na dnie jest tylko sama roślinność, czy może pomiędzy roślinami znajdują się ryby. Szczególnie przydał mi się ten tryb przy namierzaniu ławic okoni zalegających na dnie w resztkach umierającej roślinności lub w ich niewielkich skupiskach. Oczywiście w łowisku z dużą ilością karczy nie wyobrażam już sobie pływania bez podzielonego obrazu na te dwa tryby.

Dodatkową funkcją w echosondach Dragonfly z dopiskiem „Pro” jest GPS. Starzy wędkarze mówią, że woda gubi. Szczególnie na dużych zbiornikach albo jeziorach wydaje się nam, że jesteśmy w tym samym miejscu, a tak naprawdę jesteśmy kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów obok. Niby niewielka różnica, ale czy łowiąc z brzegu i mając super miejsce przeszli byście kilkadziesiąt metrów w lewo lub w prawo?  Z echosondą serii Dragonfly powrót w to samo miejsce już nie będzie dla nas przeszkodą. Mamy do dyspozycji 10Hz GPS, który świetnie się sprawdza i naprawdę dobrze działa, a my trafiamy dokładnie w to samo miejsce, które wcześniej zapisaliśmy w postaci waypointa. Podczas nawigacji wyświetlamy się jako sylwetka łodzi, a dziób jest skierowany w kierunku naszego przemieszczania. Możemy cały czas kontrolować czy dany punkt znajduje się po naszej prawej lub lewej burcie oraz jaką mamy do niego odległość. Odświeżanie jest bardzo szybkie i ekran od razu reaguje na zmianę naszego kierunku płynięcia. W łatwy sposób przyciskiem plus przybliżamy mapę, a przyciskiem minus ją oddalamy. W urządzeniu możemy sobie zapisać do 3000 takich punktów, oczywiście karta microSD wielkość nam tą powiększa.  Dodatkowo urządzenie obsługuje mapy Navionics, C-MAP oraz Raymarine LightHouse. Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu mapa Navionics. Urządzenie ma możliwość zapisywania logów głębokościowych i na ich podstawie firma Navionics opracowuję batymetrię. Więc każdy chętny może zrobić sobie mapę własnego akwenu.

Na koniec została nam funkcja Wi-fish myślę, że bardzo przydatna szczególnie do małych echosond serii 4 i 5. Za jej pośrednictwem możemy przekazywać po wifi obraz echosondy na dowolne urządzenie, które obsługuje ten program. Dzięki temu możemy wyświetlać inny obraz na swoim telefonie lub tablecie (o dużo większym wyświetlaczu i rozdzielczości), a inny na echosondzie. Program jest darmowy i do pobrania z internetu. Możemy wyświetlać obraz pojedynczy lub dzielony, a także mamy możliwość przewijania obrazu do tyłu, czyli podglądnięcia swojej historii wyświetlania.

Podsumowując jestem bardzo zadowolony z mojego Dragonfly-a. Jeżeli w najbliższych planach macie zakup echosondy przemyślcie także ofertę firmy Raymarine. Ja się nie zawiodłem i myślę, że Wy także się nie zawiedziecie.

Z wędkarskim pozdrowieniem,

Marcin Kotowski

„Raymarine fishing team”

 

PS. Każda echosonda Dragonfly 4, 5, i 7 z dopiskiem pro ma te same wyżej opisane funkcje. Różnią się tylko wielkością wyświetlacza i jego rozdzielczością, ceny kształtują się następująco:

Dragonfly 4PRO – 1549 PLN

Dragonfly 5PRO – 2599 PLN

Dragonfly 7PRO – 3600 PLN

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy