Spełnione marzenia

Spełnione marzenia

Jako mały chłopiec marzyłem o własnej łódce. Pamiętam, jak siedząc na pomoście, wpatrywałem się w dal i wyobrażałem sobie, jak to fajnie móc popływać, dobijać do nieznanych brzegów, unosić się nad dywanem roślinności. Wtedy jeszcze nie wędkowałem. Potem przyszła pasja, a z nią kolejne środki pływające. Pontony, kajaki, łódki.

Niedawno odkryłem w sobie nową pasję. Łowienie z pływadełka. Belly Boat, mimo oczywistych ograniczeń, daje mi coś, czego wcześniej nie doświadczyłem. Nieomal jestem częścią podwodnego świata, w którym szukam ryb. Każdy ruch wiosłem, każdy rzut spinningiem, każdy podmuch wiatru przypomina mi, że jestem na środku jeziora. Ale dopiero kiedy złowiłem pierwsze ryby, poczułem się naprawdę częścią tego wszystkiego. Mam za sobą najtrudniejszy hol szczupaka w życiu, który niemal wciągnął mnie w trzciny i który prawie wskoczył mi na kolana. Niesamowite przeżycie i spełnienie dziecięcych marzeń.

Oczywiście myślę także o komforcie i bezpieczeństwie. High Rider marki Savage Gear wyposażony jest w cztery komory powietrzne, wygodną siatkę na drobiazgi, uchwyty na wędki i dwie pojemne torby. Wiosła pomagają się przemieszczać, zaś niewielka waga (14 kg) pozwala mi go zanieść na plecach na oddalone łowisko. Wystarczy, że trochę spuszczę powietrze i w całości mieści się w osobowym samochodzie. Jest miejsce na zamontowanie echosondy i zabranie dodatkowego ekwipunku. Uwielbiam wędkarstwo. To całe moje życie. I cieszę się, że ciągle spotyka mnie coś nowego. To niekończąca się przygoda.

Wojciech Krzyszczyk

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Storm