Sparzony – trafiony

Sparzony – trafiony

Wakacyjne upały nie nastrajały pozytywnie do wyjazdów na ryby. Temperatury przekraczające 30 stopni w dzień i nieznacznie niższe w nocy nie oddziaływały też pozytywnie na żerowanie ryb. No cóż, ale kto z nas usiedzi przez kilka wolnych weekendów w domu? Mnie również wzięła nieodparta chęć bycia nad wodą bez względu na wszystko, a i paru fajnych kumpli wyraziło swój entuzjazm w związku z wyjazdem. Wyraźnie mieli ten sam „problem” co ja…

W związku z wysoką temperaturą nasz wybór padł na głębokie, przekraczające 10 m jezioro koło Grudziądza. Z pewnością nie nagrzało się tak, jak płytkie, ostatnio często przez nas odwiedzane jezioro, na którym ryby już dawno odmówiły współpracy. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że w strefie przybrzeżnej woda ma temperaturę 27 stopni, a dodatkowo na powierzchni nastąpił zakwit glonów. Nic dobrego. Po rozmowach z karpiarzami, których zastaliśmy na miejscu, kolejny cios. Nikt nie ma ryby. Studnia, a w dodatku upał i komary, które nie oszczędzają nas ani przez chwilę. No dobra, nie ma co się łamać. Najpierw skok do łódki w celu wysondowania miejscówek. ...

Ciekawi jesteście, jak zakończyła się tak wyprawa? Zapraszam na stronę 38 WŚ 10/2018.

Autor artykułu

Robert Adamski
Robert Adamskistały współpracownik Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Dargon