Shimano Stradic Ci4+ FB – jak go zdobyć na Święta?

Shimano Stradic Ci4+ FB – jak go zdobyć na Święta?

Zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia, a wraz z nim w głowie każdego wędkarskiego pasjonata rodzi się jedno zasadnicze pytanie: jaki prezent wymarzyć sobie pod choinkę? My proponujemy jedyny słuszny: Shimano Stradic Ci4+ FB!

O ile nie możemy zagwarantować, że Wasze żony wyrażą zgodę na zakup tego niezwykle przydatnego przedmiotu, o tyle możemy podsunąć wam kilka sposobów, jak przekabacić ukochaną i zmiękczyć jej serce.

Wersja 1: Na zamyślonego (skuteczność: 92%) 

Gdy nie masz ni grosza na kołowrotek, ale żona ma i owszem.

Do Świąt zostało trochę czasu, więc spokojnie zdążysz zrealizować ten projekt. Pamiętaj jednak, że wymaga on cierpliwości i systematyczności, a przy tym swoistego wyczucia odpowiedniego momentu, by finalnie przejść do meritum sprawy.
Od dziś, przez około 2 tygodnie (tyle na ogół trwa proces zmiękczania serca ukochanej) bądź przygnębiony i zamyślony w obecności swojej wybranki. +10% skuteczności zyskasz, jeśli od czasu do czasu uronisz łzę. Jeśli masz problem a samoistnym wywoływaniem łez, po prostu przypomnij sobie największą rybę, która zeszła ci z haka przed podebraniem, a słony wodospad z pewnością skąpie twą twarz. Przygotuj się na serię niewygodnych pytań - wybranka będzie chciała poznać powód twojego przygnębienia, ale nie łam się – musisz być twardy i zawsze odpowiadać, że „NIC SIĘ NIE STAŁO”. Ten zwrot, wyjęty wprost z kanonu kobiety współczesnej, przez najbliższe 2 tygodnie będzie Twoją tajną bronią. Przećwiczmy:

- Co ci jest kochanie?

- NIC SIĘ NIE STAŁO

- Coś ty taki przygnębiony?

- NIC SIĘ NIE STAŁO

- Może zrobię ci coś do jedzenia bo taki smutny chodzisz?

- ZRÓB, NIC SIĘ NIE STAŁO

Po około 2 tygodniach (na ogół po 10 dniach), przy kolejnym pytaniu ze strony swej wybranki, pękasz. Przećwicz to parę razy w samotności. Jeśli łzy nie chcą popłynąć, weź dwa plasterki cytryny w ręce i udając, że przecierasz twarz, natrzyj nią sobie oczy. Potem powiedz już tylko, że to przez ten drogi kołowrotek, który wymarzyłeś sobie na święta. Nic więcej nie trzeba – masz go jak w garści.

UWAGA: metoda nie sprawdza się w 8% przypadków. Co bardziej nadgorliwe żony i dziewczyny mogą pomyśleć, że masz kochankę. Około połowa z nich udowodni ten fakt nawet bez dowodów. Bądź czujny, a w razie grubej awarii pokaż jej ten artykuł, może przejdzie.

 

Wersja 2: Dziwny gość z OLX-a (skuteczność 81%)

Gdy masz tylko część kasy na kołowrotek, a żona ma resztę.

Istnieje duża szansa, że twoja wybranka nie chce tracić czasu na wybieranie prezentu dla ciebie. Przecież i tak ma na głowie prezenty dla całej rodziny, więc jeden mniej do wybierania powinien ją ucieszyć. Niestety, nie działa to tak prosto – cena wymarzonego kołowrotka Shimano może przekonać ją do samodzielnych poszukiwań skarpet w męskim dziale odzieżowym.

Zacznij więc na spokojnie. Zrób sobie listę kilku typowo męskich produktów w różnych widełkach cenowych (golarka, młotek, sztanga…) – dzięki temu żona nie będzie nic podejrzewała. Zacznij od najtańszego, pytając żonę „Kochanie, a może kupiłbym sobie na święta od Ciebie …..? Widziałem taką fajną na wyprzedaży…”. Zapewne w wariactwie Świątecznej Gorączki uzyskasz aprobatę. Więc witaj w domu. Teraz, przez najbliższe kilka dni podrzucaj kolejne pomysły „a może jednak to, a może jednak tamto” – wybadaj maksymalną kwotę, do jakiej twoja żona jest gotowa zaakceptować twój prezent. Teraz pozostaje już tylko dołożyć brakującą kwotę pieniędzy. Nie podpowiemy ci, jak je zdobyć, choć sposobów jest wiele – między innymi prezent dla teściowej, który w tym roku może być w trosce o nią jak najmniejszy. Bo co będzie mamusia dźwigała..? Tak tylko nam się nasunęło...

Hola, hola! Jeśli wydaje ci się, że wygrałeś, poczekaj i nie szczerz się teraz do komputera. Chwila prawdy dopiero przed tobą. Nie ma chyba zarówno bardziej ekscytującego, jak i ryzykownego momentu, niż rozpakowanie „niedopowiedzianego” prezentu w obecności żony. Bądź więc z nią szczery i przed zakupem kołowrotka powiedz jej prawdę: maszynka była porysowana bo z ekspozycji, młotek okazał się gumowy a chciałeś metalowy, a sztanga za lekka dla takiego pakera jak ty. Dlatego jednak ich nie kupiłeś. I gdy już chciałeś się poddać i poprosić o skarpety, przypadkiem trafiłeś na niesamowitą okazję na OLXie, której nie mogłeś się oprzeć. „Jakiś dziwny gość z OLXa sprzedawał ten kołowrotek w cenie jak pół tej maszynki, o której ci mówiłem!”
Mów to przez łzy, nie daj po sobie pokazać radości. Bądź poważny, męski – pokaż kobiecie, że skoro już nie udało się z maszynką, młotkiem i sztangą, to zadowolisz się chociaż tym przecenionym kołowrotkiem od Shimano.

UWAGA: Nie kupuj towaru na OLXie, jeśli sprzedawca nie wyda ci paragonu. Najlepiej kup go w sklepie wędkarskim. Wyczuj też moment – zbyt duże irytowanie wybranki ciągłą zmianą zdania w kwestii prezentów może sprawić, że skończy się swetrze lub skarpetach zanim cokolwiek sobie sam kupisz.

 

Wersja 3: Ten wujek z Australii (skuteczność 74%)

Gdy masz kasę na kołowrotek, ale sam sobie nie możesz kupić bo żona wyczai, że to nowy.

Pamiętasz tego wujka z Australii, co za dzieciaka przysyłał Ci furę prezentów zza oceanu? Nie? No to lepiej sobie przypomnij. Teraz masz wujka Lucasa, co raz jak przyjechał do Polski w 76-tym to pokazywał Ci skaczące kangury na zdjęciach i jak się tulił z koalą na altance paląc cygaro i mógłbyś przysiąc, że gdzieś miałeś to zdjęcie ale wsiąkło pewnie przy przeprowadzce. Jak już wczułeś się w posiadanie wujka, masz chwilę, żeby się przygotować do właściwego skoku.

Poczta w mieście jest, a to dobrze się składa, bo pocztówki też pewnie mają. Takie z Sydney najlepiej, ale w razie co może być Kołobrzeg, tylko bez napisu „Kołobrzeg” i nie pokazuj jej żonie zbyt długo bo skojarzy, że to krajowe. Kupujesz więc pocztówkę i piszesz na niej tak: „Your gift is on it’s way, Merry Christmas, uncle Lucas”. I myk, pocztówka na stół do salonu, łatwa do znalezienia przez przypadkową osobę, na przykład… żonę.

Wujek był dobry, ale dawno nikt nie miał z nim kontaktu i tak jakoś wyszło, że nigdy o nim żonie nie powiedziałeś. Teraz mówisz, bo oto przychodzi kartka z Australii, z tego no, Sydney. Kartka na święta od wujka Lucasa z informacją, że wujek niebawem przyśle prezent dla swojego ukochanego bratanka.

No i brawo, już go masz! Oklej paczkę jakimiś znaczkami w kangura czy koalę, wrzuć byle jaki adres nadawcy, na przykład adres opery w Sydney, podopisuj tam coś po chińsku, że niby przez Azję to szło i wysyłaj na swój adres z najbliższej placówki pocztowej! Ależ ci ten wujek prezent sprawił! Tyle lat niewidziany, a patrz że pamiętał jak bardzo lubiłeś ryby łowić. I żona nic nie powie, bo przecież to dostany, a nie kupiony jest.

UWAGA: Ta metoda ma jeden, a w zasadzie góra dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, temat wujka z Australii może przewinąć się w czasie rodzinnej imprezy – wtedy masz panie problem, ale jakoś pewnie wybrniesz. Gorzej jak żona stwierdzi, że to za drogi prezent i odeśle go na adres nadawcy…

 

Życzymy Wam Wesołych Świąt

I tylko takich wymarzonych prezentów

Shimano Polska


Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program