Ryby słońca i wolnej wody

Ryby słońca i wolnej wody

„(…) Jeżeli zima nie jest za ostra, a małych i średnich rzeczek nie skuł lód, to luty jest dla mnie miesiącem, w którym chodzę za pstrągiem potokowym. (…)

W tym okresie preferuję powolne schodzenie z prądem wody i obławianie atrakcyjniejszych miejsc poniżej mojego stanowiska. Przemieszczam się powoli, przy brzegu, w dół rzeki, starając się wykorzystać wszystko, by wtopić się w otoczenie. Jeżeli jest to możliwe, staram się dojść do następnego miejsca, obchodząc brzeg w pewnej odległości. Oczywiście zwracam uwagę na leżące gałęzie, żeby żadna nie chrupnęła pod nogą. Często kucam metr od burty lub „przyklejam” się do drzewa. Łowię w dół rzeki, więc ryba może mnie zobaczyć. Dlatego ciche i wolne podejście jest bardzo ważne i w dużej mierze przesądza o naszym sukcesie. Przecież złowienie spłoszonego pstrąga graniczy z cudem. Rzuty wykonuję pod przeciwległą burtę, zaczynając kilka metrów poniżej stanowiska, a następne oddaję coraz niżej. Przynętę staram się prowadzić jak najwolniej, po łuku, często przytrzymując ją w nurcie bez skręcania kołowrotka. Do takiego łowienia najbardziej pasują mi woblery, obrotówki i małe wahadełka. (…)

Przynętę posyłam lekko w dół pod drugi brzeg i przeprowadzam ją w połowie wody na swoją stronę, cały czas kręcąc powoli kołowrotkiem. Staram się, aby nie zgasła, a skrzydełko kręciło się wolno, przypominając swoją pracą wahadło. Pstrągi to uwielbiają i uderzają w taką przynętę z impetem. Mimo zimy potrafią…”

Marcin Kotowski zachęca do wyprawy na pstrągi. Jego skuteczne sposoby na „Ryby słońca i wolnej wody” znajdziecie w „Wędkarskim Świecie” 2/2018 na stronie 18.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program