Rafał Mleczak

Rafał Mleczak

Z miesięcznikiem ,,Wędkarski Świat" współpracuje od 2010 roku. Bezgranicznie pochłonął go spinning i to właśnie ta metoda sprawia, że nie wyobraża sobie tygodnia, w którym nie zwoduje łodzi, bądź nie stawi się nad rzeką. W zawodach wędkarskich startuje okazyjnie. Łowi zazwyczaj w skromnym, dwuosobowym zespole, co daje mu szanse na konsekwentne doskonalenie różnych metod połowu oraz kontakt z pięknymi rybami, które zgodnie z zasadą C&R wypuszcza. Jego największą pasją jest łowienie rekordowych okoni, którym poświęca największą część wędkarskiego sezonu. Najchętniej wędkuje w jeziorach Wielkopolski i rzekach nizinnych całego kraju. Lubi także zatopić się w malowniczym krajobrazie dzikiego, górskiego potoku, przemierzając kilometry z małym, kleniowo-pstrągowym woblerem. Jak twierdzi, każda woda ma swoją przynętę i wymaga innego sposobu jej prowadzenia, a każdym zbiorniku i rzece pływają przepiękne ryby, do których trzeba się tylko dobrać, krok po kroku odgadując ich upodobania.

Najnowsze artykuły autora

Street Fishing w mieście rowerów

Rzeki i kanały większych miast to całoroczne łowiska ryb drapieżnych. Wielu wędkarzy od lat wykorzystuje potencjał wielkomiejskiego wędkarstwa, realizując swoją pasję w pobliżu miejsca zamieszkania. Jednak dopiero na przestrzeni ostatnich lat, gdy na terenie naszego kraju pojawiło się pojęcie ,,Street Fishing”, spinningowanie w mieście stało się modnym, nowoczesnym stylem wędkarstwa, który każdego roku zyskuje na popularności. 

Autor: Rafał Mleczak dodano: 2018-02-14
Okonie nęcone błystką

Wędkarstwo podlodowe ma niesamowity klimat, tym bardziej gdy ryby dopisują, a zbyt niska temperatura nie utrudnia łowienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy okonie przestają reagować na skuteczne do niedawna błystki, a zmiana miejsc i sposobów prowadzenia przynęt nie przekłada się na wyniki. 

Autor: Rafał Mleczak dodano: 2018-01-16
Sandaczowa jesień w jeziorach

Zawsze lubiłem łowić sandacze, jednak sporadycznie traktuję je jako główny cel swoich jeziorowych wypraw. Być może dlatego, że przez większość sezonu łowię w czystych jeziorach, w których mimo obecności mętnookich trudno o regularne brania. O ile w zbiornikach zaporowych czy rzekach, nawet tych odwiedzanych po raz pierwszy w życiu, mogę liczyć na spotkanie z sandaczem, o tyle w jeziorach nie zawsze jest to oczywiste.

Autor: Rafał Mleczak dodano: 2017-11-21
Zobacz wszystkie artykuły tego autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Dargon