Ostatnie dni koguta

Ostatnie dni koguta

"Wielu wędkarzom łowienie sandaczy na koguty kojarzy się z początkiem sezonu na mętnookie drapieżniki. Ryby przebywają wtedy w pobliżu miejsc, gdzie jeszcze niedawno odbywały tarło, i szybko przemieszczająca się przynęta wzbudza w nich agresję. W miarę trwania sezonu i przegrupowania się ryb w łowisku duża część spiningistów chętniej sięga po przynęty miękkie, nierzadko uzbrojone w coraz mniejsze obciążenie. To postępowanie nie jest wcale pozbawione sensu, gdyż w letnich miesiącach, kiedy temperatura wody może być bardzo wysoka, ryby często są chimeryczne i ospałe. Jednak jesienne chłody powodują wymieszanie się wody, a co za tym idzie, zmieniają się też preferencje ryb. Na sandaczowy wypad zawsze więc oprócz sprawdzonych gum zabieram kilka kogutów.

Współczesne wędkarstwo charakteryzuje się ciągłym rozwojem, modyfikacjami istniejących metod i przynęt. Postęp ten nie ominął i kogutów. Powstały więc różne formy dzigów i włosianek, stosowanych do różnych metod połowu. Jeśli chodzi o kuszenie sandaczy, pozostałem przy klasycznej formie w postaci relatywnie ciężkiej (w stosunku do głębokości obławianego łowiska) ołowianej główki z kotwicą, udekorowanej piórami z kapki koguta. Taka przynęta determinuje, po pierwsze ..."

Artykuł przygotował Kamil Zaczkiewicz, a znajdziecie go na stronie 22 WŚ 10/2018. 

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program