Operacja „Gruby Leszcz”

Operacja „Gruby Leszcz”

"(…) Aby móc cieszyć się dobrymi braniami, trzeba najpierw starannie przygotować łowisko. O tej porze roku leszcze przebywają jeszcze w dużych stadach, więc gdy tylko poświęcimy im trochę czasu, będziemy mogli cieszyć się braniami całą noc.

Najlepszym miejscem na leszcza jest w mojej opinii rynna. To niemal pewna meta o tej porze. Blaty i wypłycenia nie dadzą tyle ryb co równa, głęboka rynna. Nęcić trzeba kilka dni (minimum trzy). Musimy przy tym uważać, by nie zdradzić swojego miejsca wędkarzom lubiącym podsiadać innych, a na moim odcinku rzeki jest takich wielu.

Nęcę przede wszystkim kukurydzą, którą zamawiam w sklepie zoologicznym. Worek 30 kg spokojnie wystarcza. Zaraz po przywiezieniu kukurydzy do domu przesypuję około 7 kg do garnka, zalewam wodą, dodaję torebkę cukru wanilinowego i moczę całą noc. Rano kukurydza powinna być dobrze opita, uzupełniam wodę, przykrywam garnek przykrywką i ustawiam na małym ogniu, by się gotowała. Ważne, by co pół godziny zamieszać w garnku. Gotuję to wszystko około 2 godzin, później wylewam wodę, a kukurydzę wsypuję do plastikowego wiaderka i szczelnie zakrywam folią. Teraz kukurydza się parzy.”

Jak przygotować się do zasiadki leszczowej? Czym i jak nęcić, jaki sprzęt uzbroić? Na te i wiele innych pytań przydatnych podczas „Operacji Leszcz” odpowiada Mateusz Frankiewicz. Szczegóły znajdziecie w „Wędkarskim Świecie” 6/2018 na stronie 16.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Dargon