Na wiatr i fale – jeziorowy feeder

Na wiatr i fale – jeziorowy feeder

Zazwyczaj jestem wierny schematowi wyuczonemu jeszcze przed laty – jezioro to dla mnie wędkarstwo spławikowe. Nic nie sprawia mi takiej radości, jak widok na gładkiej tafli jeziora spławika sygnalizującego branie w świetle wschodzącego słońca. Gdy trafiam nad jeziora, zawsze zaczynam od odległościówki lub bata. Niestety, warunki atmosferyczne nie zawsze pozwalają cieszyć się tymi metodami. Wtedy trzeba sięgnąć po jeziorowy feeder, by mimo wiatru i fali nadal skutecznie łowić ryby. (...)

Nad dużym jeziorem nie używam lekkich pickerów. Wolę dłuższe feedery z zapasem mocy pozwalającym na daleki rzut cięższym zestawem, ale jednocześnie potrafiące sygnalizować najdelikatniejsze brania. Od kilku sezonów moim ulubionym wędziskiem do jeziorowej drgającej szczytówki jest Robinson Kinetik Feeder 360 cm z masą wyrzutową do 90 g. Z założoną najdelikatniejszą szczytówką sygnalizacyjną pokazuje z odległości kilkudziesięciu metrów branie uklei na głębokości kilku metrów. Jednocześnie dzięki nieco dłuższemu dolnikowi pozwala wykonywać bardzo dalekie rzuty. Jest oczywiście na tyle mocny, że bezpiecznie wyholujemy nim lina lub dużego leszcza, nie tracąc nic z frajdy holowania drobniejszych ryb. Drugą wędką, którą ze względu na jej uniwersalność zabieram nad jezioro, jest ...

Cały artykuł czeka na Was na stronie 62 WŚ 8/2018. 

Autor artykułu

Paweł Daniec
Paweł Daniec stały współpracownik Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program