Sumowe warciane ostatki

Schyłek kalendarzowego lata i początek jesieni to czas, w którym liczę na spotkanie z naprawdę okazowym przedstawicielem gatunku Silurus glanis.

Mimo tego, iż latem udaje mi się z reguły spełnić sumowe marzenia, to wrzesień jest tym miesiącem, na który cze- kam jakoś szczególnie. Powody są dwa. Po pierwsze, znaczna część sumiarzy rezygnuje już w tym czasie z polowania na wąsacze. Po drugie, właśnie wtedy mogę liczyć na spotkanie z naprawdę dużą rybą.

MIEJSCÓWKI

Rozmiar łowionych ryb ma według mnie bezpośredni związek z miejscami, w jakich ryby występują. Latem były to raczej miejsca płytsze, z większym uciągiem, gdzie woda była dobrze natleniona i gdzie sumy liczyć mogły na stałą obecność białorybu. Spadająca temperatura otoczenia, a co za tym idzie, również wody, sprawia, iż ryby spokojnego żeru zmieniają swoje stanowiska i ustawiają się w głębszych miejscach, a za nimi podążają sumy. Licząc na spotkanie z okazową rybą, szukam miejsc z „grubą wodą”, w sąsiedztwie której znaleźć można układ z silniejszym prądem i po- fałdowanym dnem. Na grubej wodzie sum z reguły odpoczywa i ciężko jest skusić go do brania…

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Łukasza Adamiaka na stronie 16 WŚ 09/2021.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Autorzy