mandula-gl

Mandula po szczecińsku

„Szczecińska Odra to łowisko inne niż wszystkie. Dzieli się na Odrę Wschodnią – Regalicę – i Odrę Zachodnią. Pomiędzy tymi dwiema rzekami tworzy się tzw. Międzyodrze. Są to setki kanałów i wysp łączące te dwie rzeki ze sobą śluzami. (…) Z nastaniem listopada i grudnia szczecińska Odra to największe łowisko sandaczy i okoni. (…)

W zimne grudniowe dni najlepsze moje miejscówki to rynny o głębokości 6–11 m. Ustawiając się na rynnie, zawsze wybieram jej początek bądź koniec. Takie miejsca charakteryzują się zawsze zmianą głębokości, co przyciąga sandacze jak magnes. Takie ustawienie łodzi zawsze dawało mi lepsze wyniki w porównaniu z wynikami innych wędkarzy łowiących w tej samej miejscówce. Blaty zaś to trudne i kapryśne łowiska. Są jednak okresy, gdy sandacze bardzo chętnie zatrzymują się tam, aby napełnić swoje żołądki. Łowiąc na rozległych blatach, obieram prostą taktykę. Kilka rzutów i dalej w dół. (…)

O tym, że mandula jest wyjątkowa, przekonałem się rok temu, będąc nad wodą. Jak zawsze ustawiłem się na jednej z moich ulubionych miejscówek. Poniżej mnie stała łódka. Łowiący z niej starszy pan co kilka rzutów wyciągał kolejnego sandacza. Mnie, jak i kilku innym kolegom, sandacze nie chciały brać. Przy kolejnej, jak się później okazało – największej, rybie starszego pana nie wytrzymałem ciśnienia i powolutku opuściłem się na bezpieczną odległość od niego. Pan Rysiu to bardzo sympatyczny wędkarz, który chętnie udzielił mi krótkiej lekcji łowienia na mandulę. Technika, jaką stosował pan Rysiu, do złudzenia przypominała łowienie w klasycznym opadzie, z tym że… no właśnie. Po opadzie nie podrywał przynęty ponownie, lecz czekał 4–5 sekund. W tym właśnie czasie miał najwięcej brań. Próbowałem w taki sam sposób prowadzić gumę, lecz wyniki były zerowe. Mandula to jedyna przynęta stworzona do takiego łowienia. Ta lekcja dała mi dużo do myślenia. (…)

Fenomen manduli tkwi w jej budowie, a raczej w tym, z czego jest wykonana…”

Więcej o grudniowych miejscówkach na sandacze, nowatorskiej przynęcie i technikach jej prowadzenia przeczytacie w artykule Tomasza Suleja pt. „Mandaula po szczecińsku” w „Wędkarskim Świecie” 12/2017 na stronie 16.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy