płycizny

Listopad na płyciznach

Przełom października i listopada to zdecydowanie jeden z moich ulubionych okresów w wędkarskim sezonie, zwłaszcza kiedy pogoda zaserwuje nam kilka słonecznych i cieplejszych dni. Ma swój uroki niesamowitą aurę, którą dostrzec możemy dokładnie obserwując otaczającą nas przyrodę. Okres ten łatwo porównać do przełomu kwietnia i maja, kiedy to cieszymy się pierwszymi ciepłymi promieniami słońca, rozkwitającą florą a nawet specyficznym zapachem unoszącym się w powietrzu. To wszystko powoduje, iż czujemy w powietrzu odradzające się po zimie życie. Analogicznie jest na przełomie października i listopada, w powietrzu zdaje się czuć koniec pewnego okresu, przyroda jakby zwalnia, przygotowując się do zimowego letargu. Podobnie reagujemy i my –wędkarze. Jako integralna jej część także powoli się wyciszamy, w zdecydowanej większości kończąc sezon wędkarski.

W tym okresie nad zbiornikami robi się już ciszej i bardziej kameralnie. Mniejsza ilość wędkujących jak i wypoczywających nad wodą ludzi, mniejsza ilość ptactwa a nawet buszujących w trawie gryzoni powoduje, iż jest to jeden z moich ulubionych okresów w wędkarskim sezonie.Wykorzystując ostatnie ciepłe i słoneczne dni, wyruszam nad wodę w poszukiwaniu szczupaka- króla polskich wód. Podobnie jak ja tak i ryby korzystają z ostatnich promieni słońca, często przebywając w ciągu dnia na płyciznach, gdzie woda jest jeszcze dość ciepła. Pozwala ona na szybszą przemianę materii oraz zgromadzenie niezbędnych zapasów energii do przetrwania zimy. W ten sposób postępuje zdecydowana większość gatunków ryb, w tym cel mojej wyprawy, czyli szczupak. Duży szczupak, który zachęcony łatwą zdobyczą wchodzi na płytkie blaty w poszukiwaniu szybkiego jedzenia. I tutaj nasuwa się kolejna analogia do okresu wiosennego, czyż nie jest podobnie?Czy nie poszukujemy ryb w płytszych zatokach, gdzie woda się szybciej ogrzewa i jest choćby o stopień Celsjusza cieplejsza niż w innych częściach zbiornika?

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Krzysztofa Żukowskiego na stronie 10 WŚ 18/2019.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy