leszcze-z-burty

Leszcze z burty

Najpiękniejszym widokiem o świcie nad Odrą są widowiskowe spławy leszczy gdzieś na środku rzeki. Olbrzymia ławica raz po raz pokazuje grzbiety pięknych złotych ryb, rozpalając naszą wyobraźnię. Ile to razy szybko rozkładałem wędkę do dystansu i liczyłem na wielkie leszcze ze środka rzeki. Wynik zazwyczaj nie był spektakularny, gdyż leszcze żwawo pląsające po powierzchni Odry rzadko interesowały się zestawem leżącym na dnie. Ten piękny spektakl dawał jednak wiele cennych informacji i motywował do działania. Dziś po wielu latach wiem, że na ryby trzeba czasem poczekać i przygotować im odpowiednie menu w miejscu, w którym zatrzymają się na dłużej.

Łowienie na dużej rzece stawia przed wędkarzem ogromne wyzwania. Głębokość, uciąg wody i zróżnicowane dno wymagają odpowiedniego sprzętu, który pozwoli komfortowo walczyć nie tylko z okazałymi leszczami, ale i z siłami natury. Każdy, kto choć raz łowił na dużej rzece, wie, jak trudno łowi się na większej odległości walcząc z nurtem. Utrzymanie koszyka w miejscu na dystansie powyżej 50 m jest już olbrzymim wyzwaniem, a rzuty zestawem często przekraczającym 100 g spędzają niejednemu wędkarzowi sen z powiek. Kolejnym problemem jest nęcenie na większym dystansie. Zastosowanie spomba, kul czy nęcenia wstępnego koszykiem na takiej odległości praktycznie mija się z celem. Biorąc pod uwagę precyzję rzutu, dystans i siłę nurtu, nasza zanęta będzie rozmyta w pięć minut i nigdy nie będzie pełnić swojej funkcji we właściwy sposób.

Ciąg dalszy artykułu Bartłomieja Biby na stronie 24 WŚ 05-06/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Zobacz też:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy