haczyki

Haczyki zamiast kotwic?

Odcinki specjalne rzek i łowiska komercyjne narzucają restrykcyjny regulamin. Warto pamiętać, że przepisy powstają dla dobra ryb, a nie po to, by utrudniać łowienie wędkarzom, dlatego nie warto traktować ich jak ograniczenia, ale jak możliwości.

Planując wędkowanie na odcinkach rzek oznaczonych statusem no kill lub wybierając się na prywatne łowiska komercyjne, warto dokładnie zapoznać się z regulaminem. Przepisy różnią się w zależności od łowisk, a niewiedza nie zwalnia wędkarzy z odpowiedzialności. Przepisy, podobnie jak w przypadku innych wód, wprowadzają zakazy wędkowania w danych strefach, poruszają zagadnienia związane z ochronną ryb i wskazują dopuszczalne metody połowu i przynęty, którymi można się posługiwać. To właśnie w ostatnim segmencie pojawiają się wskazania, które wymagają od nas odpowiedniego przystosowania i przeanalizowania zawartości naszych pudełek.

W TROSCE O KONDYCJĘ RYB

Łowiska typu no kill nie bez przyczyny kojarzą się z zastosowaniem bezzadziorowych haków. To podstawowy wymóg zdecydowanej większości takich łowisk. Dlaczego egzekwowanie tego przepisu jest tak istotne? Ideą odcinków specjalnych jest stworzenie ekosystemu bogatego w poszczególne gatunki ryb i zapewnienie im jak najwyższej przeżywalności. Obecność zadziora utrudnia wypięcie ryby i wydłuża czas tego zabiegu. Tym bardziej, gdy hak pechowo zaczepi się o siatkę podbieraka. Powstaje wówczas ryzyko powstania rozległych ran w pysku ryby i uszkodzenia bariery ochronnej, czyli śluzu i łusek. Hak bezzadziorowy jest gwarancją szybkiego uwolnienia ryby, bez konieczności kontaktu z dłonią wędkarza.

Ciąg dalszy artykułu na stronie 28 WŚ 04/2020.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autorzy