Bogusław Brud – wędkarski autorytet

Wędkarstwo spławikowe to jedna z najstarszych i najbardziej powszechnych metod wędkarskich. Swoją przygodę od tej właśnie metody rozpoczął również Bogusław Brud – dla wielu osób wielki autorytet, mistrz w dziedzinie wędkarstwa spławikowego, właściciel firmy BOLAND.

Maciej Białdyga: Jak to się zaczęło?

Bogusław Brud: Urodziłem się i mieszkałem w Rzeszowie, a mój dom rodzinny znajdował się około 500 m od Wisłoka, nad którym spędziłem niemal całe moje dzieciństwo i młodość. To właśnie tam, razem ze starszym bratem Janem, złotym medalistą Mistrzostw Polski, stawiałem pierwsze kroki w wędkarstwie. Pierwszy poważny zdobyty przeze mnie tytuł to Mistrzostwo Polski juniorów i drużynowe MP w 1974 r. W tym czasie trenerem drużyny rzeszowskiej był Zygmunt Wojturski, któremu zawdzięczam pierwsze medale. Co roku w Rzeszowie organizowany jest Memoriał Zygmunta Wojturskiego, którego głównym organizatorem i sponsorem jest firma Boland. Wędkarstwo od dziecka było moja pasją, a pracę i życie zawodowe z branżą wędkarską rozpocząłem zdecydowanie później.

M.B.: Jak ocenia Pan ewolucję wędkarstwa spławikowego w Polsce na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat?

B.B.: Uważam, że wędkarstwo w Polsce bardzo mocno ewoluowało od czasu, kiedy ja rozpoczynałem swoją przygodę z wędkowaniem. Jeszcze do niedawna widać było znaczne różnice w wyposażeniu zawodników zza zachodniej granicy w porównaniu do nas, Polaków oraz innych wędkarzy ze wschodu Europy. W dzisiejszych czasach każdy zawodnik ma już wyposażenie nieodbiegające od innych. Wiedza przekazywana przez najlepszych wędkarzy w Polsce i na świecie również dostępna jest na wyciągnięcie ręki i wymaga od nas tylko poświęcenia czasu, aby te informacje odnaleźć w Internecie czy czasopismach i jak najlepiej je sprawdzić i zastosować. Dawniej niestety nie było to takie łatwe i do większości rzeczy trzeba było do- chodzić samemu poprzez setki godzin spędzonych nad wodą, wyciąganie odpowiednich wniosków, słuchanie i podglądanie bardziej doświadczonych wędkarzy. Oferta oraz dostępność wszelkich zanęt i przynęt również jest o wiele lepsza niż chociażby 20–30 lat temu. Kiedyś sami musieliśmy robić zanęty, pozyskiwać białe robaki, ochotkę zanętową czy hakową, a to wymagało poświęcenia sporej ilości czasu. Dziś wystarczy zajrzeć do sklepu wędkarskie- go i kupić bardzo dobre zanęty i przynęty lub wręcz zamówić przynęty z dowozem na łowisko w dniu zawodów!

Ciąg dalszy artykułu autorstwa Macieja Białdygi na stronie 24 WŚ 04/2021.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.

Autorzy