Ładny początek sezonu

Ładny początek sezonu

"Początek sezonu sandaczowego to zawsze coś niezwykłego. A w Okręgu Legnickim to również pierwszy dzień, w którym można pływać po zbiornikach wodnych dopuszczonych do łowienia ze środków pływających. W tym roku mogliśmy cieszyć się tym przywilejem trochę wcześniej, bo już 31 maja. I tego dnia o 5 rano ruszyłem z moim belly popływać i poszukać ryb w przybrzeżnych partiach wody. Ale nie nastawiałem się na sandacze. Wziąłem ciężką muchówkę i szukałem króla polskich wód. Pierwsza godzina pływania i ani brania.Tylko spławy wielkich tołpyg przypominały, że jednak coś w tej wodzie żyje.

Postanowiłem zmienić taktykę. Zmieniłem wędkę na spinning, a na koniec zestawu założyłem tonącego, 10-centymetrowego Slidera Salmo. Wykonałem daleki rzut w stronę głębokiego spadu. Ale nic. Powtórzyłem rzut niemal w to samo miejsce. Zwijam dość energetycznie jednocześnie podszarpując szczytówką. Krótka pauza i nagle potężne uderzenie niemal wyrywa mi wędkę z ręki. Pierwsza myśl – zahaczyłem o tołpygę. Druga – może to sumek. I właśnie w tej chwili potężny szczupak pokazał się po raz pierwszy. Ło matko – pomyślałem i spokojnie holowałem rybę, tłumiąc wszelkie odjazdy.

Ryba się uspokoiła, ale za nic w świecie nie chciała podpłynąć do powierzchni. Chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do kolegi, który niedaleko łowił z pontonu: Stary przypływaj jak najszybciej. Mam metrowego szczupaka, rybę życia! Kolega tylko odpowiedział: Płynę! A ja dalej zostałem sam z moim pięknym szczupakiem walczącym gdzieś w toni. I teraz dopiero zaczęła się jazda. Ryba chyba dopiero poczuła, że jest na haku, i zaczął się niesamowity odjazd. Po kilku minutach ryba dała za wygraną. A ja pewnym chwytem podebrałem pajka. Na szczęście kolega zdążył przypłynąć i razem zmierzyliśmy rybę. Miarka pokazała 116 cm. Nie wierzymy. Szybka sesja zdjęciowa i woda! Ryba odpływa majestatycznie. A my nadal nie możemy uwierzyć w to, co się stało. Kumpel odpływając rzucił tylko: Ładny początek sezonu sandaczowego! I śmiejąc się odpłynął po kolejne emocje. A ja wyszedłem na brzeg i skończyłem łowienie.

Mateusz Krzyk" 

Przygodę miesiąca znajdziecie także w WŚ 10/2018 na stronie 77. Sponsorem rubryki jest firma MEPPS. 

Czekamy na Wasze przygody z rekordowymi rybami, co miesiąc publikujemy jedną z nich. 

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program