Kolorowe plemniki

Kolorowe plemniki

„Często się zdarza, że nawet najlepsza miejscówka, zapewniająca dotychczas obfite połowy, staje się z dnia na dzień „bezrybiem”, a przynęty-pewniaki przestają nagle działać. Dzieje się tak dlatego, że ryby to nie pływające kawałki mięsa przeznaczone na patelnię, lecz inteligentne organizmy, które bardzo szybko uczą się unikać niebezpieczeństw – zwłaszcza tych, z którymi spotykają się najczęściej. Oto przykłady obrazujące zdolność ryb do kojarzenia doświadczeń życiowych i w efekcie zmiany swego zachowania.

Kilkusethektarowe, płytkie jezioro, bardzo rzadko odwiedzane przez wędkarzy, niewielka, kamienista górka podwodna (stoki z 3 na 6 m), której nie ma na żadnej mapie batymetrycznej, a której współrzędne znam tylko ja i dwóch moich kolegów (związanych przysięgą milczenia). Rzucamy z głębokiej wody na szczyt górki. W drugim rzucie wyjeżdża ponadmetrowy szczupak, a potem już tylko same okonie: 38, 42, 41, 45, 47, 44 cm… Prawie same czterdziestaki z okładem. To nie bajka, to środkowa Szwecja, więc jest wielce prawdopodobne, że okonie z tego jeziora w ogóle nie znają sztucznych przynęt. (…)

Po dwóch godzinach brania znacznie słabną. Warunkiem koniecznym złowienia okonia jest teraz zmiana rodzaju lub koloru gumki. Gdy jednak repertuar zmian się wyczerpuje, okonie całkowicie nas ignorują i odmawiają współpracy – mimo że nadal widać je na ekranie. (…)

A może po prostu przestały żerować? Nie, nie przestały. Gdy na próbę opuszczam w toni główkę dżigową z …”

Przykłady obrazujące różny poziom zdolności uczenia się ryb i o płynących z tego wnioskach dla wędkarzy opowiada Jacek Kolendowicz. Więcej w artykule „Kolorowe plemniki”, w „Wędkarskim Świecie” 1/2019 na stronie 30.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Dargon