W marcu dni są już dość długie, co jest sygnałem dla leszczy, aby powoli myśleć o opuszczeniu spokojnych zimowisk i rozpoczęciu wędrówek w kierunku ulubionych żerowisk. Z początku są to krótkie, kilkugodzinne wyprawy, na niewielką odległość, z szybkim powrotem na spokojne zimowe miejscówki. Z czasem wyprawy stają się coraz dłuższe, aż do całkowitego opuszczenia zimowisk.
W rzekach proces ten zachodzi nieco szybciej niż w jeziorach, a w małych rzekach szybciej niż w dużych. Takie zachowania ryb można zaobserwować na przykład w Noteci. Niektóre jej odcinki, uznane za zimowiska, są zamknięte na okres zimy, a odcinki do nich przylegające są najbardziej oblegane przez wędkarzy właśnie w pierwszej połowie marca. Łowiąc w tych miejscach, mamy brania przez kilkanaście, do kilkudziesięciu minut. Później jest kilka godzin przerwy, aż do napłynięcia następnej fali ryb. Całkiem inaczej niż latem, kiedy leszcze stoją w zanęcie nawet kilka godzin. Wiosenna zmiana zachowania ryb dotyczy nie tylko migracji, ale również kwestii pobierania pokarmu. Zimą rzeczne leszcze żerują bardzo słabo i praktycznie nie można ich skusić na żadną przynętę, z wyjątkiem ochotki. Kiedy jednak zaczynają opuszczać zimowiska, apetyt im się wzmaga, gdyż zaczynają żer uzupełniający przed tarłem.
Ciąg dalszy artykułu autorstwa Tomasza Horemskiego na stronie 14 WŚ 03/2020.
Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.