Hardy? Waftersy? A może jednak POP-UP?

Hardy? Waftersy? A może jednak POP-UP?

Kiedy zaczynałem swoja przygodę z wędkarstwem karpiowym, większość technicznych określeń związanych z tą dziedzina była dla mnie po prostu niezrozumiała. Wielokrotnie podczas rozmów bardziej obytych w temacie kolegów zastanawiałem się nad słownictwem, jakiego używali. Czy to był szyfr? Zawsze po powrocie do domu starałem się zasięgnąć języka, by rozwiązać kwestie butgripów, rod restów, line alignera i innych.

Wiele odpowiedzi przynosiły same zasiadki, więc w miarę możliwości robiłem jejak najczęściej, by chłonąć tajemną wiedzę związaną z łowieniem karpi. Moja ostatnia wyprawa była strzałem w dziesiątkę. Podczas 24 godzin na niełatwej wbrew pozorom wodzie, złowiłem 16 ryb, w tym perełkę o masie 21,2 kg. Czy to było szczęście, czy może dopasowanie się z przynętą? Myślę, że to i to. Ale najfajniejsze jak zwykle okazało się spotkanie z karpiowymi świrami, którzy tak jak ja starali się przechytrzyć tamtejsze karpie. Jeden z nich zauważył w moim ekwipunku pudełeczka z kulkami proteinowymi oraz nazwami Wafters, Hard, Pop-up. Z racji tego, że nie tak dawno rozpoczął swoją przygodę z wędkarstwem karpiowym zapytał jak, kiedy i gdzie je stosować i co to w ogóle jest? Czarna magia... I to słownictwo… O co tu chodzi? - usłyszałem. Jednocześnie zobaczyłem w nim lustrzane odbicie sprzed 20 lat, no i się zaczęło. Mam nadzieję, że ten artykuł rozwieje wszystkie wątpliwości związane z nazewnictwem panującym w świecie najbardziej popularnych przynęt karpiowych, jakimi są kulki proteinowe.

Ciąg dalszy artykułu na stronie 32 WŚ 8/2019.

Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata - szczegóły tutaj.

Autor artykułu

Robert Adamski
Robert Adamskistały współpracownik Profil autora

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Kalosze