Wędkarski Świat

Forum
Teraz jest So, 24 sierpnia 2019, 18:56

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 41, 42, 43, 44, 45  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt, 8 marca 2019, 07:07 
Offline
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 grudnia 2014, 15:31
Posty: 599
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 290 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
Świetny patent, :) Mógłbyś podpowiedzieć jak to zrobiłeś? :mrgreen:

_________________
https://www.cik.org.pl/biuro/lodzkie-konsorcjum-doradcow-podatkowych-i-prawnych-sp-z-o-o-388


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 8 marca 2019, 07:38 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Mam agencje reklamową, więc druk na folii samoprzylepnej nie stanowił dla mnie problemu. Problemem może być naklejanie - należy kontrolować siłę dociskania/naciągania bo z miarki
70cm może wyjść komuś 72cm.
Jak ktoś chce to udostępnię projekt w corelu i każdy kto chce to w agencji reklamowej za grosze sobie wydrukuje.
Albo wydrukuje kilkanaście sztuk i wyśle do Adzia to Wam "nad Wartą" rozda.
Wasza wola....


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 8 marca 2019, 10:54 
Online
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 5025
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 90 razy
Otrzymał podziękowań: 139 razy
Jestem za :) ale najlepiej żebyś sam przywiózł ;)

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 9 marca 2019, 08:47 
Offline
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 grudnia 2014, 15:31
Posty: 599
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 290 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
jungu napisał(a):
Mam agencje reklamową, więc druk na folii samoprzylepnej nie stanowił dla mnie problemu. Problemem może być naklejanie - należy kontrolować siłę dociskania/naciągania bo z miarki
70cm może wyjść komuś 72cm.
Jak ktoś chce to udostępnię projekt w corelu i każdy kto chce to w agencji reklamowej za grosze sobie wydrukuje.
Albo wydrukuje kilkanaście sztuk i wyśle do Adzia to Wam "nad Wartą" rozda.
Wasza wola....

Czy można zamówić u Ciebie? Jaki byłby koszt? Zamówiłbym od razu 10 szt.

_________________
https://www.cik.org.pl/biuro/lodzkie-konsorcjum-doradcow-podatkowych-i-prawnych-sp-z-o-o-388


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 11 marca 2019, 22:11 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 stycznia 2007, 12:10
Posty: 429
Lokalizacja: P-kowo/Środa Wlkp.
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 28 razy
Pomysł rewelacja :-)
Proponuję po przyklejeniu zabezpieczyć tą miarę lakierem używanym przy produkcji wędek i będzie to rozwiązanie niezniszczalne :-)

Jungu - odpłatnie chętnie przyjmę szablon :-)

_________________
http://www.szczupakrogalinek.pl.tl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 12 marca 2019, 13:35 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Aleksandrze i Adziu - wyślijcie adresy na PW to powysyłam Wam po kilka szt za free tylko nie wiem kiedy na pocztę zawitam ale w przeciągu tygodnia powinienem się tam pojawić.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 5 kwietnia 2019, 09:27 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Pt, 11 października 2013, 18:51
Posty: 155
Lokalizacja: Biała Podlaska
Podziękował : 17 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy
Koledzy z Wielkopolski mecie jakieś informacje na temat jeziora wolsztyńskiego ? kto jest gospodarzem, czy coś tam pływa itp. Jadę na 3 dniową delegację i zastanawiam się czy przypadkiem nie spakować jakiegoś kija do auta :wink:

_________________
nadbuzanskie.fora.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 16 maja 2019, 08:33 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Byłem ostatnio kilkanaście razy nad wodą - czasem tylko na godzinkę, czasem na cztery w różnych miejscach.
Spinning:
Rzeka Warta - tutaj raczej nic się nie dzieje - raz miałem tylko spinkę jakiegoś bolenia, albo sandacza i pomimo mocnego zacięcia zagrał tylko hamulec i ryba się spięła.
Znacznie lepiej jest na zbiornikach - tutaj ryba się trafiała, były różne dni w których żerowała w tych samych miejscach różna ryba.
W pierwszy dzień (a raczej już wieczór) na blachę alga l-1 uwiesiły się dwa sandacze ok 40cm, w kolejny dzień (poranek) złowiłem bolenia 44cm i miałem fajnych kilka nie trafionych widowiskowych brań boleni przy powierzchni wody. Trafił się również metr od brzegu atak szczupaka (ok 50-55cm) ale i ten chyba miał zeza bo odbił się od blachy.
Na trzeci dzień troszkę już połowiłem w tym samym miejscu brały już tylko bolenie (41 i 40cm) i szczupaki (35, 46, 40cm), do tego dwie spinki jakiś maluchów.
Grunt:
Tutaj wyniki były słabe, na rzece byłem na kilku nockach (20-24), raz złowiłem kilka jazi i klenia, a resztę wyjazdów zaliczyłem o kiju (za wyjątkiem masy jazgarzy).
Na zbiorniku połowiłem tylko kilka płoci i dwa małe leszczyki, więc wnioskuję że tarło leszcza mimo że szybciej się zaczęło, trwało jednak znacznie dłużej niż rok temu.

Jak pogoda pozwoli to w piątek lub sobotę wybiorę się na nockę. Tylko muszę zrobić jakiś zwiad czy na rzece już pojawiła się większa ryba, bo na razie wszyscy mówią że w moich miejscówkach sama drobnica bierze.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 18 maja 2019, 13:21 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
U mnie sezon jak narazie bardzo słaby , wiosna to czas kiedy do ręki biorę okoniówkę i niestety poza 1 czy 2 okonkami to nawet krótkie szczupaki nie brały.
Majówka 31/1 nad zbiornikiem zaporowym w mojej okolicy bez kontaktu z rybą a wraz z kilkoma kolegami pływaliśmy na kilku łodziach i generalnie bez brań po za jednym podczepionym sumem w trolu , inni wędkarze raczej na zero po za pojedynczymi wyjątkami którym udało się coś wydłubać.
Pomiędzy 1 a 18 maja odwiedzałem wodę minimum 1 raz dziennie i to bez względu na pogodę choć ta była marcowa - huraganowe wiatry i piździawa ale przez ten okres udało się złowić łącznie 1 krótkiego szczupaczka , 2 razy tego samego szczupaka około 55cm i sandacza w trolu tak więc BRYNDZA jak na razie ale liczę że coś się ruszy jeszcze w maju :)

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 19 maja 2019, 20:13 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 28 grudnia 2007, 21:22
Posty: 204
Lokalizacja: Krotoszyn
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Dwa razy udało mi się wyskoczyć do Roszkowa. Pierwszy raz okonek może 15 cm w porywach. Tego dnia kolega dwa sandacze przed czasem. 53 i 61 cm. W sobotę znowu pojechałem w to samo miejsce. Tym razem okoń między 25 a 30 cm. Nie chciało mi się wychodzić z wody żeby mierzyć więc tak na oko tyle mógł mieć. Kolega miał na kiju szczupaczka. Taki pod wymiar ale uderzył przy wyciąganiu przynęty z wody i po chwili się wyhaczył. To by było na tyle. Specjalnie szału nie ma

_________________
"Kiedy dochodzimy do wprawy, nie musimy zastanawiać się więcej nad każdym ruchem, bo staje się on jakby częścią nas. Jednak zanim osiągniemy ten stan, musimy ciągle ćwiczyć i powtarzać." Paulo Coelho


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 20 maja 2019, 09:08 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
W Piątek byłem pomachać wędką nad zbiornikiem Żeronice - niestety coś w pogodzie się zmieniło że żadna ryba nie chciała współpracować, wiatr z północy, przemienił się w wiatr z południowego wschodu, temperatura nieco podskoczyła, a po południu wiatr ustał i nawet był problem z namierzeniem drobnicy.
W sobotę wybrałem się na nockę na rzekę Wartę, z nadzieją że już w moje miejsca wpłynęła większa rybka. Niestety się przeliczyłem. Pogoda wymarzona na nockę, ciepło, delikatny wiaterek, co chwilę przechodziła ściana mgły którą rozświetlała pełnia księżyca. Siedziałem od 21 do 1.40, łowiłem na czerwonego robaka i miałem tylko jedno branie, prawdopodobnie sum po po zacięciu rybka najpierw blokowała przy dnie, a następnie odjechała w pobliskie przybrzeżne rośliny. Może bym wygrał walkę, ale haczyk okazał się za delikatny i po prostu się wyprostował.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 4 czerwca 2019, 19:17 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
Krótki opis sytuacji jaka panuje w okolicy :)
końcówka maja słabo zazwyczaj wypady wędkarskie kończyłem bez brania .

1 czerwiec to taka tradycja że jadę w nocy nad wodę by spróbować złowić sandacza i tym razem było podobnie tylko problem który z tak licznych akwenów wybrać :

*Murowaniec - karpiarskie plemie , brudna woda , niski poziom :/
*Roszków - brudna woda , karpiarskie plemie x3 , brak miejsca wodowania łodzi , ogromna presja :/
*Szałe - karpiarskie plemie , woda szambo , problem z wodowaniem łodzi :/
*Gołuchów - karpiarskie plemie , woda kryształ , sporo zielska uniemożliwiającego wędkowanie , dobry slip i wybór padł na tę zaporówkę chociażby z powodu najmniejszej odległości od domu bo na wyniki raczej się nie nastawiałem .

Około 3,30 byłem już na wodzie , ciepła noc do tego flauta ajjj to co lubię i niewielka presja z brzegu przez rdestnice które od 2 lat bardzo licznie wyrastają z dna a to głównie dzięki skanalizowaniu wioch powyżej zbiornika przez co jakość wody się znacznie poprawiła i pierwsze 2 lata od ponad 40 kidy woda nie kwitnie za to rośnie sporo zielska (dla mnie bomba bo za kilka lat może się odrodzić okoń , szczupak itp)
Po obłowieniu miejsc w których liczyłem na okonie zacząłem płynąc na miejsce nr 2 bardziej sandaczowe ale przypomniałem sobie że kilka lat temu podczas okoniowania wiosną w miejscu po drodze miałem rok w rok kilka ładnych ryb które zawsze wygrywały więc postanowiłem przystanąć i obstukać dno celem skuszenia jakiegoś zębacza i doczekałem się potężnego łupnięcia ale było ono na krótkim dyszlu pod samą łódką i niestety nie wciąłem rybki , miejsce i okolice sukcesywnie obławiałem 30 min lecz bez pobicia .
Miejscówka nr 2 typowo sandaczowa też bez brania , kolejne miejsca w których liczyłem na ryby okazały sie puste ale rozrywki dostarczało mi "karpiarskie plemie" i ich wywiezione na duże odległości zestawy bo nie byłbym sobą gdybym ich w trolu nie ściągnął zgodnie z RAPRem płynąłem >50m a dokładnie do 110m od brzegu a mimo to linki się czepiały heh a tak nawiasem mówiąc to mieli tam plecionki chyba na tarpony bo zestaw zatrzymał dryfującą łódź .
Żeby całkowicie nie przyzerować zacząłem łowić na paproszki i udało się wydłubać kilka okoni +- 25cm .
Tego dnia na wodzie było mało jak na tak magiczną datę łodzi bo tylko 4 więc niewiele i wszyscy narzekali na słabe brania po za właśnie małymi okoniami .

3.06 - upał subsaharyjski ledwo żyję , woda w okolicznych stawach jakaś taka dziwna z nalotem na powierzchni więc wybór padł na Prosnę i klenie które są bardzo agresywne i stoją na kamieniach .
Szybka zmiana kołowrotka z okoniówki do TD 7-21 , pudełko mikro przynęt i w drogę , na miejscu spotykam 2 znajomych to znak że "szczerbole" żerują .
CHwila bajery żeby przeczekać upał bo pomimo godziny 18.30 żar lał się z nieba ale jak długo można stać w pokrzywach więc smużak na agrafkę i po chwili kleń +- 25cm , zmiana miejscówki i udaje się złowić około 35cm jak widać tendencja wzrostowa by tuż przed godzina 21 na ostatniej mecie złowić +-40cm klenia - wynik nie najgorszy biorąc pod uwagę że znajomy przede mną w tych miejscach ukłuł 7 sztuk tego dnia .

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 5 czerwca 2019, 07:38 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 28 grudnia 2007, 21:22
Posty: 204
Lokalizacja: Krotoszyn
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Wczoraj Roszków. Pojechałem dopiero przed 20 bo wcześniej pogoda nie zachęcała. Z góry założyłem, że nie będę się skupiał na szczupłych i sandaczach tylko z paprochami spróbuję wyciągnąć jakiego okonia. Udało się wyjąć jednego "olbrzyma" na czeburaszkę, który był wielkości telefonu.

Kilka dni wcześniej pojechałem do Biadek, na stawy po starej cegielni. Jeden mały szczupaczek wystartował z motyką na słońce. Oprócz tego nic ciekawego się nie działo. Na wodzie osadzał się jakiś syf, prawdopodobnie z drzew coś tam leci. Osadza się na plecionce i nie łowi się przyjemnie. Jeszcze trzeba tam trochę zaczekać.

_________________
"Kiedy dochodzimy do wprawy, nie musimy zastanawiać się więcej nad każdym ruchem, bo staje się on jakby częścią nas. Jednak zanim osiągniemy ten stan, musimy ciągle ćwiczyć i powtarzać." Paulo Coelho


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 6 czerwca 2019, 14:26 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
takie okręg że szału nie ma .

Data:14.11.2018r. godź.3 - 11.00
Łowisko : rz. Prosna powyżej tamy w Macewie
Pogoda :tmp około 18 stopni w nocy a przed południem 27 do tego bezchmurne niebo i silny wiatr
Sprzęt : spin , AVS70MF + ryobi zauber 4000
Połów : 0
Przebieg połowu : Na zbiornikach zaporowych aktualnie jest bardzo słabo do tego jeszcze dochodzi wiatr co skutecznie odwiodło mnie od wybrania otwartego akwenu na dzisiejsze łowy a wybór padł na Prosnę bo tam ryba musi być chociażby z racji trudnego dostępu do brzegów .
Nad wodę dotarłem około godz 23 - cisza spokój przyjemny chłód biorąc pod uwagę że w domu miałem ponad 30 stopni tak się wszystko nagrzało dlatego żałowałem że nie zabrałem gruntówek no ale.. stacjonarka to strata czasu :) dlatego postanowiłem wieczorem rozłożyć ponton tak aby po pobudce o 3 już być gotowym do pływania . Po kilkudziesięciu minutach pompowania składania kombinowania w ciemnościach wszystko gotowe , budzik nastawiony i czas na krótki cen w dziwnej pozycji jak to w samochodzie.
Punkt 3.00 pobudka , pakowanie klamotów tych cennych na pływadło i w drogę w dół rzeki w stronę tamy tam bez brania hmmm nie jest dobrze do tego ten silny wiatr a jak ktoś mnei zna to wie że nie nawidzę wiatru , słońca i upałów a połączenie tych 3 kończy się siedzeniem w domu przed wielkim wiatrakiem .
Po 30 minutach obławiania ciekawszych miejsc zmiana mety na te w górę rzeki tam niestety to samo bez pobicia ale mogę dodać że woda niska i dosyć szybko opadła o jakieś 30cm pewnie to z racji pracy słupem wody na MEWie do tego jej barwa yy brąz nie lubię takiej wody.
W trakcie całego kilkugodzinnego pływania nie zauważyłem ani jednego ataku drapieżnika na powierzchni a jedynie troche uklei i kilka kleni za to 7 lub 8 bobrów w tym jeden mały tego sk,,,,,a nie brakuje są wszędzie i nawet na sam koniec wyciągając ponton (70kg) samemu pod metrową skarpę wpadłem jedną nogą w jamę bobra po prostu szpagat wzdłużny mogę uznać że mam zaliczony .
Wiem że okres ciepłych miesięcy to nie jest najlepszy czas na drapieżniki ale co innego łowić ? nocki ok ale ile można dlatego chyba czas zacząć jeździć nad Odrę robić kilkudniowe wypady może chociaż "szczerbatych" się połowi

Ocena wyjazdu : 1/10 - 0

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 20 czerwca 2019, 21:22 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
Ostatnio pogoda nie dopisuje cały czas upały w okolicach 28-34 stopni w cieniu do tego wiatr i cały czas słońce więc warunki w których nie jestem w stanie wyjść z domu heh ale mimo wszystko kilka razy udało się wyskoczyć nad wodę .
Samotna nocka nad zbiornikiem zaporowym i łowienie na trupka zakończone złowieniem 2 sandaczy w okolicach 55cm .
Po 2 dniach w tym samym miejscu nocka juz z kumplem i byliśmy bez brania za to ja w ciągu dnia w miejscach zacienionych wydłubałem szczupaczka okolo 60cm i to jedno jedyne branie aa jeszcze dzień wcześniej około godź 22 z łódki trafiłem sandaczyka miarowego ale wypłynąłem na chwilę bez podbieraka i rybka wypięła się po 3 nieudanej próbie podebrania :) . Upał był niemiłosierny więc zwinąłem się do domu a w moje miejsce przyjechało kilku znajomych i Ci po kolejnej nocy kilka małych krąpi i 1 szczupak na żywca trochę ponad wymiar.

17.06
kilka godzin na pontonie z kumplem na gliniankach i wyniki bez szału ale ja 2 krótkie szczupaczki + kilka delikatnych brań a kolega 1 okoń więc bez tragedii .

18.06
godzinka nad okolicznym stawem ze spinem w ręku - dzień bez kleszcza to dzień stracony dlatego musiałem pójść zrobić rundkę brzegiem stawu by przechytrzyć jakiegoś drapieżnika i wybić kilka pajęczaków a co do wyników to pod wieczór jak już zrobiła się szarówka udało się złowić 2 szczupaczki z czego jeden miarowy drugi krótki - rybki rzecz jasna wypuszczone bo o swoje trzeba dbać podwójnie ale tradycyjnie nerw bo znowu bóbr, człowiek , karp coś mi wiecznie wyrywa sadzone grążele po prostu ręce opadają , by utrudnić kłusolom i mięsiarzom łowienie wrzuciłem 8 wiader rzęsy by ładnie się rozrosła to co ? przyleciało stado wataha tasiorów , kaczorów i po 3 dniach ani jednego oczka rzęsy nie zostało aby jeden tasior zdechły pływał w wodzie .
Nie mam szczęścia do tego stawu co zrobię coś na + to ktoś lub coś to niszczy jak posprzątam okolicę to po 1 dniu już worek śmieci .
Na tym wyjściu udało się złapać 2 kleszcze małą larwę i samiczkę .

19-20.06
zapadła decyzja żeby jechać nad Odrę ale pierw do Głogowa bo kolega nie miał dopłaty więc znaczki wklejone i można jechać w okolice Ciechanowa -nawigacja google to największy badziew bo z tym czymś kręciliśmy się jak bąki pierw po Głogowie a później po wioskach :/ ale udało się około godziny 17 dotrzeć nad wodę .
W rzece woda niska , mętna wręcz szambo i co najgorsze miliardy komarów ale mimo to udaliśmy się w wybrane wcześniej miejsce lecz tam stał już zaparkowany od kilku tygodni kemping :/ , kolejne miejsce w lesie też zajęte ja w tym czasie zostałem ugryziony przez ponad 100 komarów do tego burza i lekki deszcz oraz +33 stopnie no i tradycyjnie jak to w takich miejscach smród , sztynk wiadomo czego - masakra.
Chwila rozmowy i jest decyzja żeby jechać w nieznane nam miejsca w górę rzeki tak żeby było choć minimim cienia i udało się namierzyć takie miejsce - podobno najgłębsza klatka ale było tam i tak bardzo płytko.
Przez plagę komarów jakiej nigdy wcześniej nie widziałem nawet u Mańka zmuszony byłem ubrać się na długi rękaw co w połączeniu z subsacharyjskim upałem i wilgocią rodem z Syberii powodowało wielki dyskomfort a aplikowany na skrórę REPEL 100 spływał a komary cięły nieludzko.
Co do samego łowienia woda tak brudna ze szkoda gadać więc obłowiłem kilka okolicznych ostróg ale bez pobicia i od rana to samo bez brania z tą różnicą że komary trochę mniej atakowały ale znowu słońce które nie pozwalało przetrwać nawet godziny .
O godź 11 trzeba było uciekać do domu bo jeździć na wózku z pampersem na tyłku od udaru nikomu się nie uśmiechało .
Podsumowując rekonesans nad Odrą - do czasu poprawy pogody nie ma co tam jeździć bo jest lipa , woda musi być wyższa i czyściejsza , klarowniejsza , tmp niższa , chmury i to może spowoduje że komarów będzie mniej.

Nie lubię ekofilów , arbuzów z wierzchu zielonych a w środku ROT więc wyręczam wulkany i sam spalam coś by było jak najwięcej dymu :) więcej CO2 - większe rośliny , więcej żywności no same plusy ;)


Załączniki:
Komentarz: dbamy o środowisko naturalnie , nie chcę erupcji tysięcy wulkanów , wentyl bezpieczeństwa
3.jpg
3.jpg [ 53.39 KiB | Przeglądane 538 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 82.7 KiB | Przeglądane 538 razy ]
1 grązel.jpg
1 grązel.jpg [ 99.26 KiB | Przeglądane 538 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 5 lipca 2019, 12:45 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
Data:04.07.2019r. godź. 9-13 , 17-23
Łowisko : leśny staw , zaporówka w Gołuchowie
Pogoda :tmp około 23 stopni , silny wiatr , słonecznie a wieczorem chłodno około 12 stopni
Sprzęt : spin TD 14-35 + slamer 360 , spin z łodzi AVS70MF + ryobi zauber 4000
Połów : 0
Przebieg połowu : W ostatnim czasie jest trochę chłodniej bynajmniej w cieniu bo słońce swoją moc ma i grzeje solidnie dlatego więc udałem się na szybki rekonesans nad okoliczny leśny staw bo pogoda jak na letnie drapieżniki dobra , zimny wiatr , bardzo silny wiatr , zimne noce poniżej 10 stopni co przy niedawno występujących subsaharyjskich upałach powinno stanowić dla ryb pewnego rodzaju impuls do wzmożonego żerowania ale nic bardziej mylnego bo 3.07 właśnie nad tym stawem zaliczyłem wieczorne łowienie na stacjonarkę bez większych efektów ( 1 karaś 30cm) ale mimo to 4 lipca z spinem w dłoni obszedłem bajoro dookoła rzucając raz gumami później blachami woblerami przy dnie w toni i przy powierzchni lecz bez kontaktu z rybą hmmm tak to jest że gdy efekty słabe to człowiek żyje wspomnieniami i tym razem przypomniało mi się jak kiedyś gdy jeszcze wyrastało tam zielsko a dokładnie rdestnica pływająca która bardzo utrudniała wędkowanie, złowienie krótkiego szczupaka czy okonia nie było żadnym wyczynem po prostu rzucało się w oczka wolne od roślin a drapieżniki już wiedziały co zrobić natomiast obecnie roślin prawie zero no i efekty jakie są to można przeczytać wyżej generalnie zero z wyjątkami jak się trafi w dobry dzień to 1 krótki uderzy morał z tego taki że ZIELSKO musi być jeśli mają być ryby i żadne zarybienia noł kill - pedofil nic nie da podstawa to warunki do bytowania i rozrodu ryb.
Pomimo porażki nad stawem nie poddałem się i po południu z łodzią wyruszyłem nad zalew do Gołuchowa z nadzieją złowienia jakiegokolwiek tarkowo-zębnego drapieżnika tym bardziej że 4 lipiec to czwartek miałem na uwadze że na wodzie nie powinno być zbyt wiele pływadeł a brzegi także powinny być wolne do karpiarskiego plemienia lecz po dotarciu nad wodę już tak wesoło nie było.
Pierwsze spojrzenie na tamę hmm fala jak na morzu , kilka aut z przyczepkami podłodziowymi stoi więc może coś się dzieje, szybkie wodowanie i płynę w kierunku ciekawszych miejscówek i moim oczom ukazują się jakieś patyki , kije , rurki wbite w dno w odległości około 150m od brzegu pierwsza myśl co to może być sieć ? tor regatowy ? chyba nie zestawy karpiarskiego plemienia spod znaku tłustego cyprinusa więc mimo wszystko średnim tempem przetrolowałem obok tych ..... rurek i po chwili ładne ugięcie kija ; mówię jest , siedzi szybko wstałem i pompa , dyfer z kołowrotka że mało dym z zaubera nie poleciał ale opór jakiś dziwny napinający się - spojżenie w lewo a tam karpiarskie plemie na brzegu już zaczyna się burzyć że w jego zestawy wpłynąłem a są PARKERY czy jakoś tam więc podpłynąłem do brzegu tłumacząc że byłem 150m od brzegu nie ma prawa być pomiędzy nami konfliktu , opłaciłem licencję i chcę w tym miejscu łowić nie życzę sobie aby ktoś zawłaszczał tak dużą część akwenu na to CYPRINUśnik że są bojki i będzie tam łowił to wyjaśniłem że max 50m może wywozić bo tyle ja jestem zobligowany jako wędkarz łowiący z łodzi zachować odległość od wędkarza na brzegu to się zdziwił ale zestawów nie przeniósł - dziwne pewnie DIE SOS DIP mu z mózgoczaszce się ulokował zamiast mazi galaretowatej . Coś jeszcze pod nosem gadali do mnie , o mnie ale też tylko burknąłem że je...ć cyprinusów odpływając na kolejną miejscówkę oddaloną o 200m i tam co ? kolejne 2 tyczki więc podpłynąłem sprawdzić czy ktoś nie wędkuje w okolicy i nikogo nie było miejsca do którego nie ma dostępu z brzegu taka zatoczka , oczko w trzcinowisku do którego można wpłynąć od środka akwenu dlatego po upewnieniu się że tu nie mogą być zestawy zacząłem obławianie okoniowej bankówki - o dziwo nie zaczepiłem ani jednego zestawi a zatoka długa na 100m była obstawiona 2 tyczkami na początku i końcu .
Po przepłynięciu kolejnych 100m moim oczom ukazał się namiot , flaga z paszakiem falującym niczym orzeł na godle ehhh cyprinusy je....e .
Przepłynięcie pod II brzeg głębszy , krzaczasty to także ciekawe miejsca sandaczowe i tam po 2 godzinach obławiania nie zaliczyłem ani jednego brania . W drodze powrotnej musiałem spytać gościa czy te tyczki są jego i okazało się że tak wywozi zestawy 30m w kierunku środka za pas trzcin tam wbija aluminiową rurkę i później odbija w lewo wzdłuż trzcinowiska jakieś 50-100m by postawić swoje zestawy na "amory" tym samym blokując ciekawszą metę okoniową .
Tym razem także musiałem wdać się w dyskusję i efekt ten sam On tak łowi i łowił będzie nie zważając na regulamin i prędzej ONI cyprinusy zablokują możliwość wędkowania z łodzi niż odpuszczą wywózki na duże dystanse - RYNCE OPADAJO tak powiem nie mam sił na to karpiarskie plemie nawet interwencje w okręgu nic nie dały a nie będę się z nimi bił czy szarpał bo nie o to chodzi tym bardziej ze pojazd z przyczepą zostaje na brzegu ale tak być nie może że kilku jegomości przejmuje znaczną część akwenu co prawda tym razem nie wywozili za oś zbiornika ale w weekend często zestawy lądują pod II brzeg 200-300m tworząc swoista pajęczynę .

Ocena wyjazdu : 1/10 - 0

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 5 lipca 2019, 16:11 
Online
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 5025
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 90 razy
Otrzymał podziękowań: 139 razy
Mateuszu, wciąż czekam na Twój opis majowego wypadu w Kujawsko-Pomorskie :)

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 6 lipca 2019, 09:54 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
W tym temacie masz pierwszeństwo jako gospodarz i przewodnik :)

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 6 lipca 2019, 10:54 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
zamela napisał(a):
obszedłem bajoro dookoła rzucając raz gumami później blachami woblerami przy dnie w toni i przy powierzchni lecz bez kontaktu z rybą

Ostatnio (2.07.2019) również zauważyłem taką przypadłość na swoim pobliskim zbiorniku. Spinningowałem ok 3-4 godzin na wszystko co możliwe, prowadząc przynęty na wszystkie sposoby i na każdej głębokości. Na koniec postanowiłem to wszystko powtórzyć w małej zatoczce w okolicy wpływu kanałku i również bez jakiegokolwiek puknięcia. Postanowiłem złożyć spinning i rozłożyć zestaw na żywca. Nie minęło 15 minut jak w miejscu gdzie intensywnie łowiłem sztucznymi przynętami miałem pierwszy odjazd sandaczyka 53cm, a po ok 45 min drugi dosłownie 3-4m obok. Tego niestety za szybko przyciąłem. Wnioskuję że jeśli spinning w takich miejscach to tylko bardzo wolno prowadzony wobler, ewentualnie metoda dropshot.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 6 lipca 2019, 15:17 
Online
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 5025
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 90 razy
Otrzymał podziękowań: 139 razy
zamela napisał(a):
W tym temacie masz pierwszeństwo jako gospodarz i przewodnik :)


Którego się zrzekam na Twoją rzecz. Ciekawi mnie Twoja ocena. Jak już napiszesz, to porównam z ostatnim samodzielnym wypadem ;)

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 12 lipca 2019, 08:00 
Offline
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 grudnia 2014, 15:31
Posty: 599
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 290 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
#Jungu, a może mają dość widoku gum i woblerów? Może spróbować wrócić do epoki blach i wirówek?

_________________
https://www.cik.org.pl/biuro/lodzkie-konsorcjum-doradcow-podatkowych-i-prawnych-sp-z-o-o-388


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 12 lipca 2019, 08:17 
Online
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 5025
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 90 razy
Otrzymał podziękowań: 139 razy
To nie kwestia "przebłyszczenia" a warunków. Owszem, czasem takie ryby da się rozruszać mocno pracującą i/lub jaskrawą przynętą, ale często tylko drop lub vert wydaje się jedyną metodą by rybę na sztucznego wabia złowić.

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 12 lipca 2019, 10:08 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 139
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy
Alex napisał(a):
#Jungu, a może mają dość widoku gum i woblerów? Może spróbować wrócić do epoki blach i wirówek?

Niestety jeśli już to mają dość widoku wszystkich sztucznych przynęt. Zbiornik ma bardzo dużą presję.
Na blachę idzie tam już złowić tylko małe i nierozważne szczupaczki w okolicy wymiaru.
Czasem mam nawet wrażenie że ryby trącają przynętę z zamkniętym pyskiem, jakby wiedziały o co chodzi.

W poniedziałek byłem posiedzieć do północy ze znajomym, najpierw spinning, ale przez ok 45min nic się nie wydarzyło, więc założyłem uklejkę na dwie wędki. Jedna przy powierzchni na spławiku, druga z ciężarkiem przy gruncie. Znajomy miał taki sam zestaw. Efekt? Brania tylko na uklejki pływające przy powierzchni, złowiliśmy dwa bolenie w okolicy 50cm, sandacza jakieś 38-40cm i mieliśmy po jednym nie zaciętym braniu. Na gruncie kompletnie bez efektu.

Wczoraj byłem kombinować dalej, tym razem na boczny trok z paproszkami i małym woblerem pływającym 6cm. Wprawdzie łowiłem w południe, ale było tylko jedno puknięcie na różową gumkę.

Jeśli chodzi o prowadzenie przynęty to jedyne co kusi ryby to bardzo wolne prowadzenie, takie na granicy pracy woblera, gumki 7cm na główkach 4g są już za szybkie w opadzie, obrotówki i blachy również trzeba za szubko prowadzić.
W zbiorniku jest masa uklei, która na noc wypływa z kanału wpływowego do zbiornika, jest tam jej tyle że drapieżnik ma w czym wybierać i wydaje mi się że trzeba trafić w miejsce żerowania i prowadzić w ten sposób że jak ławica ucieka przed drapieżnikiem, przynęta powinna płynąć wolniej od ławicy.

morrum napisał(a):
To nie kwestia "przebłyszczenia" a warunków. Owszem, czasem takie ryby da się rozruszać mocno pracującą i/lub jaskrawą przynętą, ale często tylko drop lub vert wydaje się jedyną metodą by rybę na sztucznego wabia złowić.


Dzisiaj prawdopodobnie jadę znów posiedzieć w to miejsce więc spróbuję połowić na dropshota i zobaczymy co z tego wyjdzie. Tylko muszę poczekać do zmierzchu aby podpłynął drapieżnik.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 18 lipca 2019, 08:15 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1046
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy
Data:15.7.2019r. godź.17 - 22.00
Łowisko : zb. Szałe (ponton)
Pogoda :tmp około 18 silny mroźny wiatr
Sprzęt : spin , AVS70MF + ryobi zauber 4000
Połów : 0
Przebieg połowu : Szałe to duży akwen na którym nie złowiłem ryby już 3-4 lata nawet krótkiego a branie zaliczam 1 raz na 2 lata po prostu nie potrafię tam wędkować , jestem rzadko , nie mam szczęścia , nie wstrzeliwuje się w gusta tamtejszych ryb ale mimo to 2-3 razy do roku odwiedzam tę wodę by "odfajkować" tym razem podobnie postanowiłem zapolować na sandacze których jest albo powinno być tam sporo .
Pompowanie pontonu , montaż kółek które dorobiłem bardzo ułatwiają wodowanie tak ciężkiej jednostki i około 17 już na wodzie . Kiedyś łowiąc z kolegą który zna zbiornik bdb zaznaczyłem sobie miejscówki w GPSie tak więc w pierwszej kolejności odwiedziłem te miejsca i zaliczyłem tam 2 delikatne brania niestety ryby chwytały za ogon . Rzetelne obławianie łowiska wraz z trolowaniem nie przyniosły efektu w postaci ryby dlatego ustawiłem się przy pomoście żeby wydłubać choć 1 okonka i trafiłem taki wylęg 20cm - nie liczę tego w ogóle jako ryby bo okoń zaczyna się od 30cm :)
Szalet mnie pokonał tradycyjnie , wiatr , fala warunki nie do pływania i do tego zimno .

Ocena wyjazdu : 1/10 - 0



16.07.2019r
leśny staw tutaj tego dnia wyskoczyłem nad wodę 2x rano i pod wieczór przy czym poranne łowy na zero i jedynie nerw bo mięsiarstwa ciąg dalszy , bobry osuszają staw w bardzo szybkim tempie do tego świeżo wrzucone 8 wiader rzęsy ginie w oczach - tasiory .
Wieczorem udało się złowić 2 szczupaki jeden krótki a drugi miarowy .
Tego dnia dodatkowo ogrodziłem grążene wbijając potężne kołki w dno , mam nadzieje że chociaż wędkarze nie zniszczą roślin do tego doszło 6 wiader rzęsy i jeszcze muszę jakieś rośliny załatwić takie które pięknie zarosną staw.






Data:17.07.2019r. godź.17 - 22.00
Łowisko :rz. Prosna w Macewie (ponton)
Pogoda :tmp około 21 silny wiatr , chmury niskiego piętra - pogoda jak we wrześniu
Sprzęt : spin , AVS70MF + ryobi zauber 4000
Połów : 0
Przebieg połowu : "Szalet" nie dał ryby a ponton mokry w bagażniku więc zobligowany byłem gdzieś jeszcze wyskoczyć do wyboru Kobyla góra (huragan nie pozwoliłby pływać) , Roszków - to samo , Prosna tam przy tak wąskiej tafli wody wiatr nie powinien być aż tak uciążliwy dlatego wybór padł na to łowisko tym bardziej że nie było dawno opadów to woda powinna być czysta . Po dotarciu na miejsce można było usłyszeć dźwięk pracujących turbin w MEWie :/ woda zaczęła ciągnąć i nieść po powierzchni troche syfu - nie dobrze .
WOdowanie z kółeczkami bajeczka i atak w górę rzeki w głębsze dołki i niedostepne z brzegu miejsca , liczne trzcinowiska , przybrzeżne rynny , wypłycenia z roślinami no miejsca ideale tam aż śmierdzi drapieżnikiem lecz mimo to po kilku godzinach łowienia nie zaliczyłem ani brania za to pięknie odchudziłem pudełko z przynęt bo zaczepów jest tam opór.
W czasie mojego pobytu poziom wody opadł o jakieś 40cm i pewnie to miało wpływ na całkowity brak żerowania dlatego odpuszczam sobie to łowisko do czasu obfitych opadów żeby ten TYP na tamie nie kombinował dzień w dzień woda pół metra w górę w dół :/ jak idzie wyższa woda to stale puszcza na turbiny i woda tak nie świruje.

Ocena wyjazdu
: 1/10 - 0

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 18 lipca 2019, 08:57 
Offline
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 grudnia 2014, 15:31
Posty: 599
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 290 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
jungu napisał(a):
Alex napisał(a):
#Jungu, a może mają dość widoku gum i woblerów? Może spróbować wrócić do epoki blach i wirówek?

Niestety jeśli już to mają dość widoku wszystkich sztucznych przynęt. Zbiornik ma bardzo dużą presję.
Na blachę idzie tam już złowić tylko małe i nierozważne szczupaczki w okolicy wymiaru.
Czasem mam nawet wrażenie że ryby trącają przynętę z zamkniętym pyskiem, jakby wiedziały o co chodzi.

W poniedziałek byłem posiedzieć do północy ze znajomym, najpierw spinning, ale przez ok 45min nic się nie wydarzyło, więc założyłem uklejkę na dwie wędki. Jedna przy powierzchni na spławiku, druga z ciężarkiem przy gruncie. Znajomy miał taki sam zestaw. Efekt? Brania tylko na uklejki pływające przy powierzchni, złowiliśmy dwa bolenie w okolicy 50cm, sandacza jakieś 38-40cm i mieliśmy po jednym nie zaciętym braniu. Na gruncie kompletnie bez efektu.

Wczoraj byłem kombinować dalej, tym razem na boczny trok z paproszkami i małym woblerem pływającym 6cm. Wprawdzie łowiłem w południe, ale było tylko jedno puknięcie na różową gumkę.

Jeśli chodzi o prowadzenie przynęty to jedyne co kusi ryby to bardzo wolne prowadzenie, takie na granicy pracy woblera, gumki 7cm na główkach 4g są już za szybkie w opadzie, obrotówki i blachy również trzeba za szubko prowadzić.
W zbiorniku jest masa uklei, która na noc wypływa z kanału wpływowego do zbiornika, jest tam jej tyle że drapieżnik ma w czym wybierać i wydaje mi się że trzeba trafić w miejsce żerowania i prowadzić w ten sposób że jak ławica ucieka przed drapieżnikiem, przynęta powinna płynąć wolniej od ławicy.

morrum napisał(a):
To nie kwestia "przebłyszczenia" a warunków. Owszem, czasem takie ryby da się rozruszać mocno pracującą i/lub jaskrawą przynętą, ale często tylko drop lub vert wydaje się jedyną metodą by rybę na sztucznego wabia złowić.


Dzisiaj prawdopodobnie jadę znów posiedzieć w to miejsce więc spróbuję połowić na dropshota i zobaczymy co z tego wyjdzie. Tylko muszę poczekać do zmierzchu aby podpłynął drapieżnik.
W tej sytuacji może warto popróbować popperów, lub innych przynęt powierzchniowych, smużących? Powinny też zdać egzamin woblery pływające z niemal pionowo wklejonym sterem, lub bezsterowce, można je prowadzić bardzo powoli bez obawy, że zejdą zbyt głęboko.

_________________
https://www.cik.org.pl/biuro/lodzkie-konsorcjum-doradcow-podatkowych-i-prawnych-sp-z-o-o-388


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1112 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 41, 42, 43, 44, 45  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Patryk Nowiński i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL