Wędkarski Świat

Forum
Teraz jest Cz, 13 grudnia 2018, 00:53

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Węgorz
PostNapisane: So, 29 listopada 2008, 10:10 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 18 października 2008, 07:10
Posty: 39
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
[center]A więc kochani węgorz jest chyba najbardziej tajemniczą rybą naszych Polskich akwenów, przy pomocy czasopism, internetu, książek oraz własnego doświadczenia postaram się opisać jego żywot, zachowania itp.Pierwej poznaj wroga swego zanim do walki staniesz. :mrgreen:
Historia pewnego węgorza
Obrazek
Bardzo długo rozmnażanie tych ryb było dla badaczy zagadką.Dopiero na początku zeszłego wieku okazało się, że europejskie węgorze wylęgają się z jaj składanych w Morzu Saragassowym , na południe od wysp Bermudzkich.Następnie przezroczyste larwy niesie Prąd Zatokowy przez 5000-7000 km, aż do europy.Tam zaczynają nowe życie w rzekach, gdzie nocami stają się mrocznymi łowcami.
Najstarsze skamieniałości ryb węgorzopodobnych mają około 100 milionów lat.Paleontolodzy odkryli je w Libanie i na południu Francji, wo sadach morza wypełniającego geosynklinę Tetydę rozciągającą się wtedy od dzisiejszego Morza Śródziemnego po południowo- wschodnią Azję.W tym rozległym morzu zrodził się przypuszczalnie gatunek, od którego pochodzą wszystkie współczesne gatunki węgorzy.W starożytności uważano, że węgorze rozwinęły się z dżdżownic, zrodzonych z mułu.Pogląd ten powstał stąd, że nigdy nie znaleziono jaj ani plemników węgorzy, a kształt tych zwierząt przypomina bardziej robaki lub węże niż ryby.O rozmnażaniu węgorzy krążyły jeszcze inne osobliwe przypuszczeni, np. to, że ich rozmnażanie odbywa się bez udziału samców.Zagadka została rozwiązana dopiero na początku zeszłego stulecia.Prawdopodobnie węgorze Oceanu Atlantyckiego- węgorz europejski i węgorz amerykański miały wspólnego przodka, gdy oba kontynenty leżały jeszcze stosunkowo blisko siebie.Węgorz żyjący w wodzie słodkiej na kontynencie składał jednak jaja w części Atlantyku zwanej Morzem Saragassowym.Oddalające się kontynenty rozdzieliły pierwotne węgorze na dwie populacje, z których jedna wędrowała do Ameryki, druga zaś do Europy.Postępujące rozszerzanie się oceanu zmusiło przede wszystkim węgorze do pokonywania coraz większych odległości między miejscem urodzenia i Europą.Ta niewyobrażalnie długa i niebezpieczna wędrówka trwa 3 lata.
Obrazek
Młode węgorze wędrujące przez Atlantyk są już bardzo podobne do węgorzy dorosłych.Nie przekraczają jednak długości 6-7 cm.Te delikatne i wrażliwe zwierzęta nazywa się narybkiem szklistym, wpływa on do ujść rzek i tworzy często potężne stada.W ciągu dnia młode węgorze są mało aktywne i przebywają między roślinami wodnymi, gdzie nie muszą walczyć z prądem.W nocy znów podejmują męczącą wędrówkę w górę rzeki.Gdy młode węgorze rozpoczynają czwarty rok życia, w pełni dokonało się ich przeobrażenie z larw do narybku szklistego.Tuż po przeobrażeniu są one zupełnie przezroczyste, jednak wkrótce pigment zaczyna barwic ich skórę na ciemno- na grzbiecie brązowo na brzuchu żółtawo.
Wielka podróż delikatnych larw
Węgorze należą do nielicznych ryb, które przychodzą na świat w wodzie słonej, jednak większą część życia spędzają w wodzie słodkiej.Częściej występuje zjawisko odwrotne np. u łososi, jesiotrów i minogów.Życie węgorzy zaczyna się w odległości kilku tysięcy kilometrów od Europy.W Morzu Sargassowym w zachodniej części północnego Atlantyku.Przez długi czas wydawało się niewiarygodne że ryby mogą przepłynąć tak olbrzymią odległość.Dlatego wielu naukowców XIX stulecia uważało że węgorze rozmnażają się przez dzieworództwo (partenogenezę) ___Seksmisja przyszła mi na myśl :mrgreen: ___ bez udziału samców.Jeszcze dziś rozmnażanie węgorzy nie jest do końca poznane, ponieważ w warunkach naturalnych nie obserwowano ani składania jaj, ani ich rozwoju.Pomimo tego wysunięto przypuszczenie, że samice, tak jak u większości ryb kostnoszkieletowych, składają 1---1,5 mln jaj w toni wodnej, a samce wydalają na nie nasienie.Prawdopodobnie jaja unoszą się potem w ciepłych i bogatych w pożywienie wodach Morza Sargassowego, na głębokości około 500 metrów.Jaja dojrzewają w temperaturze wody przynajmniej 17 stopni Celsjusza (°C).Komórki jajowe zawierają krople oleju, dzięki który mają taki sam ciężar właściwy jak woda, i nie opadają na dno, znajdujące się w tym miejscu na głębokości ponad 6000m.
Niesione przez prąd morski
Wiosną z jaj wylęgają się młode węgorze, lecz ich kształt nie wskazuje do jakiego gatunku należą.Ponieważ tak bardzo różnią się od rodziców, zwane są przez zoologów "larwami".Przez kilka miesięcy młode węgorze rosną, a w końcu przybierają postać o wyglądzie przezroczystego listka wierzbowego.
Obrazek
Obrazek
W tej fazie rozwoju niesie je Prąd Zatokowy, który przepływa przez północny Atlantyk i transportuje larwy z Morza Sargassowego do Europy.W ciągu dnia larwy niesione są na głębokości 200-300 metrów, w nocy 25 metrów.Po trzech długich latach okresu larwalnego nadchodzi dla młodych węgorzy, znajdujących się u wybrzeży europejskich, zupełnie nowy rozdział życia.
Obrazek
Niektóre z nich jeszcze jakiś czas przebywają na podwodnych trawiastych łąkach morskich wód przybrzeżnych, większość zaś wykorzystuje zmianę pływów i daje nieść się przypływowi do ujść rzek Europejskich.
W górę rzek
Młode węgorze żyją i rosną w ciekach wodnych.Cały czas poruszają się pod prąd, coraz częściej jednak drogę zagradzają im przeszkody, przede wszystkim jazy i zapory wodne budowane przez ludzi.Gdy młode węgorze osiągną europejskie wybrzeże, zaczynają swą mozolną wędrówkę w górę rzek.Według dotychczasowych wyników badań węgorze zmieniając wody morskie na sródlądowe kierują się w mniejszym stopniu zawartością soli w wodzie, bardziej zmysłem powonienia.Zapach wody słodkiej przyciąga je w niezwykły sposób.Wędrówka węgorzy osiąga punkt kulminacyjny wiosną i wczesnym latem, gdy masy szklistego narybku wpływają do każdej większej rzeki.
Specjaliści od pokonywania przeszkód
W czasie wędrówek węgorze poruszają się inaczej niż większość ryb, nie dzięki uderzeniom płetw, lecz wiją swym umięśnionym ciałem.Zwykle unikają toni wodnej i ślizgają się po dnie.Ten sposób poruszania umożliwia im pokonywanie progów wodnych i wodospadów, a nawet brzegów i łąk.Kilkakrotnie obserwowano już węgorze na lądzie, ponieważ wysychanie zbiornika zmusiło je do szukania nowego miejsca zamieszkania.Wytrwałość i upór, z jakim zwierzęta kontynuują wędrówkę, objawia się np. tym, że nawet wodospad Renu przy Schaffhausen nie jest dla nich przeszkodą nie do pokonania.Wprawdzie większość węgorzy kapituluje pod naporem spadającej wody, jednak niektóre dają sobie radę.Zwierzęta są w stanie pokonywać nawet pionowe ściany, np. wrota śluz, jeśli tylko można podeprzeć się na nierównościach.Na niektórych obszarach zwierzęta osiągają cel już w ciągu roku.Jednak wędrówka trwa często kilka lat.
daleka droga powrotna do miejsca urodzenia
Gdy węgorze zakończą swą wędrówkę, zasiedlają często kilkukilometrowy odcinek rzeki, który im odpowiada.Jeśli wyłowi się je i wrzuci w innym miejscu rzeki, wkrótce znajdą się z powrotem w okolicy wybranej przez siebie.Do tej pory nie wiadomo jednak jak węgorze orientują się w terenie.Teraz jedzą tyle ile mogą i rosną- samce około 40 cm, samice 50-80 cm.Na niektórych obszarach potrzebują na to 5 lat, w innych aż 18 lat.W końcu zwierzęta przechodzą po raz drugi przeobrażenie.W ostatnich miesiącach przed drogą powrotną do morza u węgorzy zachodzi zasadnicze przeobrażenie.Z węgorzy "żółtych" rozwijają się węgorze "srebrzyste".Ich grzbiet staje się coraz ciemniejszy, a brzuch i boki zabarwiają się srebrzystobiało.Całe ciało połyskuje teraz metalicznie.Jednocześnie zarys głowy, do tej pory szeroki, staje się wydłużony, a średnica oczu podwaja się.Jest to przystosowanie do głębin morskich, przez które będzie prowadzić ich powrotna wędrówka.Innym przystosowaniem do pływania na głębinach jest wydłużenie płetw piersiowych.W tkankach ciała zmienia się zawartość soli, wody i tłuszczu.Poza ty zanika przewód pokarmowy i dopiero teraz zaczynają się rozwijać narządy płciowe.
W pięć miesięcy przez Atlantyk
Podobnie jak narybek szklisty węgorze srebrzyste wędrują głównie w nocy.Ponieważ teraz płyną z prądem rzeki, przebywają w ciągu jednego dnia około 25 km.Z kolei na pełnym morzu mogą wykorzystywać prądy morskie, które przenoszą je 40-50 km dziennie.Z ich pomocą osiągają tarliska w odległym o tysiące kilometrów Morzu Sargassowym.Odbywa się tam składanie i zapłodnienie jaj.Jak już wspomniano , zarówno o tym procesie jak i o dalszym losie dorosłych węgorzy po tarlisku, naukowcy mogą obecnie snuć tylko przypuszczenia.
Ponieważ zwierzęta straciły podczas podróży około 20 procent masy ciała i poza tym musiały wyprodukować niezliczone ilości jaj i plemników, są tak wyczerpane, że giną.
Długość życia
Na wolności
samce 9-18 lat roku życia
samice 11-22 lata

Obrazek
W niewoli długość życia zwiększa się do 85 lat
Obrazek

Koniec wędrówki - człowiek buduje przeszkody nie do pokonania
Od stuleci węgorze z powodu smacznego mięsa są cenionym smakołykiem.Dlatego połowy na nie mają długa tradycję, przede wszystkim w północnych Niemczech, gdzie węgorz jest nadal podstawową rybą w rybołówstwie śródlądowym.Wszędzie jednak tam, gdzie prowadzi się gospodarczy połów węgorzy, zwraca się uwagę na to , aby nie zmniejszyć zbytnio pogłowia tych ryb.Tak więc rybołówstwo jest mniej poważnym zagrożeniem dla życia węgorzy niż regulacja rzek, zakładanie śluz i zapór.Chociaż węgorze z nieprawdopodobną wytrwałością pokonują wodospady doznają klęski napotykając zapory wodne i jazy.Na Menie napotykają 38 takich przeszkód.Najczęściej węgorze nie mogą takich przeszkód także "obejść" lądem, ponieważ liczne rzeki obudowywane są gładkimi murami betonowymi, które uniemożliwiają rybom wspinaczkę.Ponieważ węgorze mają duże znaczenie gospodarcze, ludzie próbują ułatwić im wędrówkę.W tym celu na ścianach zapór zawieszają "drabinki", wiązki chrustu, po których narybek szklisty może łatwo przepełznąć.Tymczasem regulacja rzek już w wielu miejscach doprowadziła do zniknięcia węgorzy, przede wszystkim w nieosiągalnym dla ryb górnym biegu rzek.Próbując poprawić popełnione błędy, narybkiem szklistym złowionym w innym miejscu, powtórnie zarybia się pierwotne siedliska.Nawet jeśli węgorze osiągną swój cel, nie mogą jeszcze czuć się bezpiecznie.Na ich drodze powrotnej do morza czyhają liczne niebezpieczeństwa.Liczne węgorze tracą życie w turbinach hydroelektrowni.Podczas badania jazu spiętrzającego wodę dla hydroelektrowni naukowcy ustalili, że 20 procent węgorzy zostało zranionych lub zabitych przez jej turbiny.Larwom węgorzy niesionym przez prąd zatokowy nic nie grozi ze strony rybaków.Jednak gdy tylko przeobrażą się w narybek szklisty, budzą ich zainteresowanie.
Obrazek
Służą do tego sieci o bardzo małych oczkach, o średnicy do 1 mm.Inna metoda polega na tym że za "drabinką", po której przez przeszkody wspinają się węgorze, montuje się zamknięte zbiorniki, w których stopniowo gromadzi się narybek.Odcinając tym sposobem naturalne zasiedlanie przez węgorza terenów wędrówki do których zmierza.Największe połowy narybku szklistego odnotowuje w europie Francja,Anglia,Niemcy,Holandia.na francuskim wybrzeżu odławia się około 300-400 ton rocznie.
Wkrótce tylko sztuczne zarybianie
Liczne doniesienia wskazują na to, że w wodach europejskich węgorze występują coraz rzadziej.W 1980r.złowiono we Francji 2000 ton narybku szklistego (2700 ton w całej Europie) a w 1989r. już tylko 350 ton.W licznych ciekach wodnych, które kiedyś były siedliskami węgorzy, dzisiaj nie spotyka się ich wcale.Prawie zniknęły już z potoków w południowej Francji.Potrzebne są przedsięwzięcia na skale międzynarodowa aby zachować pogłowie węgorzy.W mięsie węgorzy zasmakowali ostatnio Chińczycy gdzie masowo odbywa się jego hodowla oraz konsumpcja.
Obrazek
Wędkarstwo

cdn


Pobrane, przepisane z:
Internet
czasopisma
Encyklopedia Świata Książki
Głowa :cool:
[/center]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 12 lutego 2009, 19:31 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 18 października 2008, 07:10
Posty: 39
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Ciekawostka kolegi węgorza ( temat nie jest świeży ale jako ciekawostka pasuje tutaj )

To się nazywa kontrolowany odłów węgorza!

Kilka dni temu zgłosił się do nas Czytelnik, wędkarz z Węgorzewa od 30 lat wędkujący na naszych jeziorach. Przyniósł nam zdjęcia, które miałyby być dowodem na kłusownictwo na węgorza. Szef Polskiego Związku Wędkarskiego rozpoznał sfotografowanego człowieka: to pracownik PZW.
Te zdjęcia zrobiłem 30 września - mówi nasz Czytelnik. - Siatki na jeziorze są przetrzymywane tak długo, aż gniją... Wiem, że ta osoba ma pozwolenie na kontrolowany odłów ryb. Moim zdaniem, to... kontrolowane kłusownictwo. Dzwonilem w tej sprawie do straży rybackiej, ale proszą o dowody.

Do fotografii Czytelnik dołącza "projekcję" nagrania aparatem komórkowym. Sfilmował węgorzyka, pupę - oczywista, chodzi o tzw. pęczek (dla niewtajemniczonych: kawałek styropianu z nawiniętą linką stylonową, która na końcu ma przymocowany haczyk z przynętą - to popularny wśród wędkarzy sposób na węgorza) i lekko zmasakrowaną zieloną żabkę.

- Na jeziorze jest aż biało od tych pęczków - mówi Czytelnik. - Myślę, że większe sztuki węgorza oddawane są do gospodarstwa rybackiego w Ogonkach (magazyn PZW) w rozliczeniu, a mniejsze, te 30-centymetrowe, wiadomo... Z pewnością nie trafiają tam, gdzie powinny, czyli do jeziora. Co najgorsze, ten człowiek nakłada na hak zieloną żabkę jako przynętę. Ten gatunek żabki jest pod ścisłą iochroną.

- To zatrudniony przez nas pracownik! - mówi Marek Zwoliński, dyrektor PZW w Węgorzewie. - Zaangażowaliśmy go okresowo, do odłowu ryb (jest członkiem PZW Suwałki). Jest zdecydoanie lepszym pracownikiem, niż ci, ktorych mamy na miejscu... - ma własny sprzęt, jest na własnym rozrachunku, pracuje efektywnie. Zielona żabka? Nie sposób wszystko skontrolować, to już jest jego wybór... Ryby zdaje do magazynu w Ogonkach, gdzie są kontrolowane, z pewnością niewymiarowe wrzuca do jeziora. Wymiar gospodarczy węgorza, dopuszczony do odłowu, to powyżej 30 dkg (do handlu) i takie sztuki ten człowiek nma odławiać. Są i mniejsze węgorze, które nie urosną większe (samce wędrujace). Fachowcowi wystarczy rzucić okiem. Absolutne nie ma tu mowy o żadnym klusownictwie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 12 lutego 2009, 21:43 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Pn, 6 października 2008, 17:27
Posty: 22
Lokalizacja: Kujawsko-Pomorskie
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
darbarian napisał(a):
Absolutne nie ma tu mowy o żadnym klusownictwie.


Taaa...kryją swojego. Ale to niejedyny przypadek .Sam słyszałem o paru.Niestety nawet straznicy potrafią być kłusolami... :evil:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 3 maja 2011, 07:24 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Wt, 28 grudnia 2010, 20:36
Posty: 2
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
:shock: :???: :cool: :lol: :o :grin: :smile: :sad: :!: :?: :idea: :arrow: :neutral: :wink: :roll: :mad: :razz: :oops: :cry: :evil: :twisted: :mrgreen:

[ Dodano: Wto Maj 03, 2011 8:29 am ]
dla mnie to zwykłe kłusownictwo żeby małe śliczne węgorzyki wyłapywać po 2000 ton rozumiem 10kg na rok ale żeby tyle brak mi słów... po prostu to nie sa ludzie tylko potwory :cry: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 15 listopada 2011, 07:28 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): Pt, 18 lutego 2005, 23:49
Posty: 1029
Lokalizacja: Mazowsze
Podziękował : 20 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy
Polskie węgorze

To co niemożliwe do tej pory może stać się prawdą, naukowcy udanie przeprowadzili tarło węgorza w warunkach laboratoryjnych w Polsce. Być może już za dwa lata kilka hodowli zajmie się wytwarzaniem narybku który trafi do naszych wód.

http://www.wedkarskiswiat.pl/wiadomosci ... ie-wegorze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 26 grudnia 2011, 14:56 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 24 stycznia 2011, 18:03
Posty: 7
Lokalizacja: Olsztyn
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Tak, to właśnie u nas pracownicy UWM odkryli sposób na rozmnożenie węgorza, niestety (to moje odczucie) nikt jeszcze nie wysnuł konkretnego planu podratowania naszych zbiorników narybkiem, a media lokalne wraz z ujawnieniem tego odkrycia namiętnie głoszą, że dzięki temu "ten przysmak, będzie bardziej osiągalny i przystępny cenowo". Ostatnią inicjatywą jaką zarejestrowałem, było zarybienie Zalewu Wiślanego sznurówkami. Także jeszcze chwilę trzeba poczekać.

_________________
pozdrawiam
Mateusz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 14:56 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 28 grudnia 2009, 16:32
Posty: 3109
Lokalizacja: Stare Stulno
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
mateusz.b napisał(a):
nikt jeszcze nie wysnuł konkretnego planu podratowania naszych zbiorników narybkiem, a media lokalne wraz z ujawnieniem tego odkrycia namiętnie głoszą, że dzięki temu "ten przysmak, będzie bardziej osiągalny i przystępny cenowo"

A widzisz, a tutaj wynika że to kolejny wielki przekręt, żeby nachapać sie kasy :lol: ;
http://wyborcza.pl/1,75400,10683578,Pol ... _list.html

_________________
http://www.bagnaumanka.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 15:36 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Cz, 8 września 2011, 15:02
Posty: 11
Lokalizacja: skądtowni
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
maniek72 napisał(a):
mateusz.b napisał(a):
nikt jeszcze nie wysnuł konkretnego planu podratowania naszych zbiorników narybkiem, a media lokalne wraz z ujawnieniem tego odkrycia namiętnie głoszą, że dzięki temu "ten przysmak, będzie bardziej osiągalny i przystępny cenowo"

A widzisz, a tutaj wynika że to kolejny wielki przekręt, żeby nachapać sie kasy :lol: ;
http://wyborcza.pl/1,75400,10683578,Pol ... _list.html


Proszę tak nie mówić, mam akurat "co nieco" wiadomości na ten temat. Człowiek piszący do tej gazety to zwykły, za przeproszeniem oczywiście, pieniacz. Uważa się za lepszego naukowca badając gdzieś tam na morzach i oceanach bentos czy plankton.

Bardzo ciekawe wyniki wychodzą w czasie "testów".

Pozdrawiam Wszystkich :smile:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 15:41 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 28 grudnia 2009, 16:32
Posty: 3109
Lokalizacja: Stare Stulno
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
cti napisał(a):
Proszę tak nie mówić, mam akurat "co nieco" wiadomości na ten temat.

A tak sie składa że ja też, i założenie jest takie że za tą kasę mają zbudować cały kompleks do rozrodu i chowu węgorza; chowu- czytaj tuczu i sprzedawania bezpośrednio np do wędzarni. więc podniecać tutaj się nie ma czym. Ale to nie jest już istotne.

_________________
http://www.bagnaumanka.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 16:08 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Cz, 8 września 2011, 15:02
Posty: 11
Lokalizacja: skądtowni
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
maniek72 napisał(a):
cti napisał(a):
Proszę tak nie mówić, mam akurat "co nieco" wiadomości na ten temat.

A tak sie składa że ja też, i założenie jest takie że za tą kasę mają zbudować cały kompleks do rozrodu i chowu węgorza; chowu- czytaj tuczu i sprzedawania bezpośrednio np do wędzarni. więc podniecać tutaj się nie ma czym. Ale to nie jest już istotne.


To nieprawda. Czy znasz osobiście prof. Kucharczyka, że takie wnioski/tezy wysnuwasz? :smile: To nie jest tematem projektu, w przyszłości jednak będzie to zapewne możliwe i uważam to za dobrą stronę postępu. Lepiej jest jeść węgorza z hodowli niż wyławianego ze środowiska naturalnego :smile:

Pozdrawiam Wszystkich


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 16:12 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 28 grudnia 2009, 16:32
Posty: 3109
Lokalizacja: Stare Stulno
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
cti napisał(a):
Lepiej jest jeść węgorza z hodowli niż wyławianego ze środowiska naturalnego :smile:

Chyba sobie jaja robisz :mrgreen: :mrgreen:
Mam hodowlę węgorza, i ja ich w takiej formie ( tuczonych sztucznie w recyrkulatach karmą) jeść nie mogę. A takie właśnie w większości też są sprowadzane z chin i wędzone węgorze na mazurach. Nie zwracałem na to uwagi, zanim sam nie zacząłem używać tych "super karm" dla mnie to syf totalny, tak jak i te pstrągi, miętusy, sumy, jesiotry...

_________________
http://www.bagnaumanka.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 16:18 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Cz, 8 września 2011, 15:02
Posty: 11
Lokalizacja: skądtowni
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Każdy ma swoje zdanie na ten temat :smile: Podobnie jak z karpiem, część mówi, że śmierci mułem, a wystarczy porównać kilka gospodarstw by się przekonać, że karp karpiowi nie równy. Metoda odłowu i kwestia odpicia oraz magazynowania, chyba wiesz o czym mówię ponieważ jak widzę zajmujesz się tym.

Wiele osób zajada się rybami z hodowli/tuczarni i niewielki procent narzeka na ich walory smakowo - zapachowe :smile:

Pozdrawiam Wszystkich


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 16:30 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 28 grudnia 2009, 16:32
Posty: 3109
Lokalizacja: Stare Stulno
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
cti napisał(a):
Wiele osób zajada się rybami z hodowli/tuczarni i niewielki procent narzeka na ich walory smakowo - zapachowe :smile:

Tacy to są "smakosze" albo po prostu nie maja porównania.
Szczerze powiedziawszy ja też jadłem hodowlane pstrągi i węgorze dopóki nie zaczołem sprowadzać i używać tej karmy, i teraz tak długo przebywałem w magazynie, i tyle juz razy karmiłem tą karmą ryby, że ten zapach wyczuwam na odległość, i po prostu takie mięso śmierdzi mi karmą, i jeść Go nie mogę- od tyle.

_________________
http://www.bagnaumanka.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 19:27 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): Pt, 18 lutego 2005, 23:49
Posty: 1029
Lokalizacja: Mazowsze
Podziękował : 20 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy
Nie mają porównania albo nie maja wyboru, byłem kiedyś w dzwinej sytuacji, nawet naturalnie jedzonych ryb nie mogłem przełknąć, bardziej mi smakowała marmolada z naleśnikami, ale było to wtedy kiedy miałem ryby wbród i codziennie je serwowano na obiad. Nawet jak zamówiłem stek dano mi do zjedzenia stek z rekina i dopiero później poinformowano mnie, że ten stek to rekin czyli także ryba (taki żarcić kucharzy i kelnera) :)
Podobnie jest z mięsem innych ryb, każdą rybe można przygotować do zjedzenia tak aby smakowała, tym bardziej jeśli masz dobry przepis na potrawę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 17 stycznia 2012, 20:51 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 13 maja 2007, 20:23
Posty: 1427
Lokalizacja: Konin
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 1 razy
maniek72 napisał(a):
Nie zwracałem na to uwagi, zanim sam nie zacząłem używać tych "super karm" dla mnie to syf totalny,

Masz rację Maniek , te karmy to świetny sposób na utylizację wszelkiej padliny . A potem przeciętny Kowalski zajada się jakże smaczną rybką z tuczu , fuj ohyda . Ja nie chcę zajadać padliny dla tego wolę rzadko bo rzadko ale rybkę pozyskaną z naturalnej stołówki czyli dzikiej wody .

_________________
Chęć szuka sposobu a niechęć usprawiedliwienia .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Węgorz
PostNapisane: Śr, 28 marca 2018, 19:17 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2013, 19:35
Posty: 32
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Witam kolegów, w tym roku kolega usilnie mnie namawia na polowy wegorza, ale ja nie mam wędki do połowu tej ryby.
Jakę wędkę mi polecacie, będę łowił z łodzi, głównie zatoki zalewu szczecińskiego i roztoki, czyli praktycznie brak nurtu, a jesli nurt się zdarzy to niewielki.
Jeśli można to poproszę o linki do polecanych wędek, lub konkretne nazwy , ale takich które są jeszcze w sprzedaży.
Z góry dziękuję.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Węgorz
PostNapisane: Śr, 28 marca 2018, 21:47 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 4863
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy
Jaką metodą będziesz wędkować?
Troszkę "rurków" w życiu złowiłem i daleki jestem od tego, by dedykować sprzęt stricte węgorzowi. Tak naprawdę nadaje się prawie każda średnio-ciężka wędka odpowiednia do warunków łowiska. W przypadku połowów spławikowych wystarczy kij o CW do 30g. Tak, by wykorzystać moc żyłki 0.22-0.25. Nieco ciężej w przypadku połowów gruntowych. Kiedyś na węgorze stosowano żyłki 0.30 i grubsze. Uważam, że to duża przesada. Owszem węgorze są silne i potrafią płynąć w tył, ale to nie sumy czy karpie, ponad kilowy okaz to już niestety duża rzadkość.

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Węgorz
PostNapisane: Śr, 28 marca 2018, 22:03 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2013, 19:35
Posty: 32
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Myslę ,że to będzie połów z tzw gruntu, jesli miałbym łowić na spławik to wędkę mam, ale nie mam gruntówki.
Zestaw to ciężarek, 20-30 gr, jeśli będzie potrzeba to większy ,przypon , po drodze stoper i to chyba wszystko.
Możesz polecić mi jakąś wędkę?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Węgorz
PostNapisane: Śr, 28 marca 2018, 23:00 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 22 stycznia 2008, 17:51
Posty: 4863
Lokalizacja: Fordon/CINcinati
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy
Konkretnej nie polecę, bo uważam że w takiej sytuacji nada się każdy kijek o ciężarze wyrzutowym pozwalającym spokojnie zarzucić zestaw. W przypadku ciężarków 30g (pamiętajmy że dochodzi też spora przynęta-martwa rybka lub rosówka a nawet kilka) wystarczy wędzisko o CW 40-50g. Czy będzie to feeder, mocny spinning, żywcowy teleskop czy karpiówka to bez większego znaczenia. Osobiście w wodzie stojącej wolę łowić na spławik (magia świetlika) a w rzece na gruntówkę (tu też magia świetlika, dzwoneczków nie słyszę hehe :) ). Dobór sprzętu pod węgorza zależy od własnych preferencji i możliwości. Możesz kupić kij za 7 stów albo teleskop za 4 dychy lub przezbroić już posiadaną wędkę.
W moim przypadku do połowów spławikowych używam matchówki do 25g lub teleskopówki do 40g, obydwa kije 4,2m. Do gruntu feedera 360 do 80g oraz teleskopowego kija 3.3m do 40g opisanego jako "carp", który na stojącej też pod martwą rybkę jest używany.
Swego czasu sporo wiślanych węgorzy wyjąłem na przerobiony spinning do 25g. - złamałem szczytówkę i brakujący fragment zastąpiłem feederową drgającą, ciężarki do 50g. obsługiwał aż miło. Drugim kijem był bazarowy, krótki teleskop, który mój ówczesny szef w krzakach nad Wartą znalazł. Co ciekawe znajomy łowiąc dorszowym kijem do 200g ze 150g ciężarkiem (no bo to Wisła) wyniki też miał, ale widział tylko te mocniejsze brania albo jak ryba sama się zacięła. Bywa, że węgorze biorą delikatnie i wówczas im lżejszy sprzęt tym lepiej, ale to przypadki i inna historia. O wiele ważniejszy jest dobór miejsca, podania przynęty i odrobina szczęścia. W przypadku węgorza mało jest miejsca na finezję - sprzęt ma wytrzymać i tyle, choć jak wspominałem wyjątkowo mocarny też być nie musi.

_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Węgorz
PostNapisane: So, 31 marca 2018, 16:57 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2013, 19:35
Posty: 32
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy
Po konsultacjach z kolegami po kiju doszliśmy do wniosku ,że nabędę drogą kupna dwa kije spinningowe .Będą to kije max 3,0 lub ciut krótsze i cw do 100 gr.Dzisiaj reaktywowałem mój 20 letni kołowrotek z wolną szpula, rozkręciłem, usunąłem stary smar i nasmarowałem nowym, chodzi nadzwyczaj ładnie, nie spodziewałem się tego po nim, a miał już iść do kosza.
Czy macie Panowie jakieś sugestie co do kija?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL