Wędkarski Świat

Forum
Teraz jest Pt, 18 września 2020, 08:07

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 45, 46, 47, 48, 49
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr, 10 czerwca 2020, 11:04 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): So, 1 września 2018, 04:55
Posty: 61
Lokalizacja: Nad Rzeką
Podziękował : 1 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy
Jeśli nadal ci się trze ukleja to spróbuj woblerami boleniowymi prowadzonymi dość szybko z nurtem


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 11 czerwca 2020, 19:03 
Online
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 195
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 16 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy
Ukleja już się nie trze... Ale to bylo na zbiorniku zaporowym.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 24 czerwca 2020, 19:52 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): So, 1 września 2018, 04:55
Posty: 61
Lokalizacja: Nad Rzeką
Podziękował : 1 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy
Powrót do pracy oznaczał jedno - dużo mniej czasu na ryby :( dzisiaj udało się wyskoczyć na 2 godzinki


Załączniki:
20200624_174659.jpg
20200624_174659.jpg [ 1.57 MiB | Przeglądane 917 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:03 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
W okresie od 1 maja do 20 czerwca odwiedziłem okoliczne wody kilkadziesiąt razy lecz bez jakichkolwiek efektów dlatego nawet tego nie meldowałem na forum.

Data:20-29.06.2019r.
Łowisko rzeka Warta na odcinku 330-0 km
Pogoda : ciepło 25 stopni lekki wiatr i przelotne deszcze
Sprzęt : spin , storm AVS70MHF + spro red arc , td 7-21
Połów : spinning – 0 , chlebek kilkanaście kleni
Przebieg połowu : W 2018roku zaliczyłem spływ Wartą od Jeziorska do Dębna choć plany były aby dopłynąc do Biedruska lecz pogoda to uniemożliwiła ( upał , słonce i wiatr) ale samą koncepcją spływu na pontonie zaraziłem kolegę także wędkarza który między innymi pod to wydarzenie zakupił kolibri KM280 .
Zaplanowaliśmy początek spływu 20 czerwca mając na uwadze że to okres z najdłuższymi dniami dzięki czemu będziemy mogli dłużej wiosłować a co za tym idzie pokonywać więcej km dziennie a średnio można przyjąć 30km na dzień przy 10-11godzinach ciągłego wiosłowania , niestety ponton to nie kajak który pięknie tnie wodę tutaj trzeba wkładać bardzo dużo siły by płynąc z prądem a gdy pojawi się choć delikatny wiatr to zaczynają się problemy i mielenie wody stojąc niemalże w miejscu .
Sobota 20 czerwca około godziny 12 zostaliśmy przetransportowani do Dębna w miejsce kursującego promu gdyż jest tam dogodne miejsce do wypakowania klamotów i zwodowania jednostek pływających .Pierwsze co zrobiłem to zerknąłem na rzekę jaką barwę ma woda jest czysta ,klarowna czy brązowa „smółka” niczym z …… i niestety szambo :/ brąz o przejrzystości około 3-5cm co skutecznie zniechęciło mnie do wędkowania tego dnia. Taka woda jest na naszym odcinku rzeki od kilku lat nawet gdy nie ma jakichkolwiek opadów przez 30 dni.
Pierwszego dnia pogoda była dość dobra choć deszczowo i chłodno dlatego też nie skupiałem się na wędkowaniu bo wszystkie bagaże musiały być szczelnie przykryte plandeką by nie zmokły . Nocleg przypadł na łąkę w okolicy wsi Potachy natomiast pokonany tego dnia odcinek rzeki nazwałbym bez szału ponieważ wielokrotnie miejscówki odwiedzałem z brzegu przed laty .

Dzień 2 Tego dnia poznawałem nowe miejsca nad Wartą dlatego z zaciekawieniem płynąłem obserwując brzegi , dno typując potencjalne miejscówki w które mógłbym kiedyś przyjechać bo do Śremu tak daleko nie mam ( 80km) Bardzo dużo starych kamiennych główek oderwanych od brzegu , sporo kamieni na dnie co przełożyło się na ilość łowionych kleni na chlebek bo na spinning pomimo kombinowania na smużaki , wirujące ogonki , obrotówki , cykady , coblery i gumy nie udało się zaliczyć ani puknięcia nawet przy zalanych trawach.
Na miejsce kolejnego biwaku wybraliśmy lasek przed miejscem w którym odbyło się zeszłoroczne spotkanie FWŚ .

Dzień 3
Chwilę po wypłynięciu minęliśmy Radzewice czyli miejsce planowanego na lipiec spotkania forumowiczów . W trakcie spływu cały czas obławiałem każde ciekawe miejsce co prawda nie czesałem go zbyt sumiennie tylko po kilkanaście rzutów na miejscówkę żeby nie spowalniać płynięcia . Plan na ten dzień to nocleg przed Luboniem bo wg Google maps dalej to już sumie Poznań a lepiej unikać skupisk ludzi ale jak to w życiu plan jedno a życie drugie i po minięciu Lubonia 252km nie było żadnego odpowiedniego miejsca na nocleg . Mijaliśmy odcinek na którym udało się zaobserwować ponad 20 bobrów , po rozeznaniu tematu okazało się że brzeg rzeki graniczy z jakimiś stawami i pewnie dlatego takie skupisko tych wodnych kabanów. Z racji późnej pory nie wybrzydzaliśmy z miejscówkami i nocleg przypadł na most kolejowy chyba już w granicach Poznania . Pierwsza miejscówka w której zostałem zjedzony przez meszki i komary a miejscówka sama w sobie OK.

Dzień 4
Rzeka sfalowana i wiatr z północnego-zachodu :/ wiec niekorzystnie dla nas ale rzeka dosyć wąska , szybki nurt miejscami do tego trochę zabudowań więc nie było źle choć przez słynne „betony” musieliśmy ostro wiosłować . Woda a w sumie jej barwa na wysokości Poznania uległa pogorszeniu brąz Total aż nie rozkładałem z rana spinningu bo zwyczajnie nie darzę takiej wody jakąkolwiek wiarą i tylko super miejscówki powodowały ze w pośpiechu rozkładałem kij bo jak tam nie rzucić kilka razy . Za poznaniem pojawiały się odcinki z sporą ilością krzaków na brzegach czego u nas nie ma ( miliony bobrów wszystko wycięły i jest sam piach) do tego brzegu umocnione opaskami dzięki czemu mogłem liczyć na klenie choć kolega kręcił nosem że zamiast wiosłować to poluje na te szczerbate mameluki.
Chyba przed Biedruskiem przepływaliśmy przez ciekawy odcinek rzeki mianowicie nurt bardzo szybki , na dnie kamienie i to na odcinku kilkuset metrów takich miejsc u nas także nie ma a poniżej Poznania chyba kilka takowych jest myślę że można tam zapolować na „inne” rybki .
Przed mostem w Biedrusku dorwała nas dosyć solidna burza i tak fajnie się złożyło że dobiliśmy do brzegu w miejsce które kiedyś około 10 lat temu pokazał mi kolega że często tam jeździ wędkować a płynąc cały czas wypatrywałem tego łuku heh oczywiście oddałem kilkaset rzutów w czasie burzy ale bez pobicia . Po deszczu zrobiło się magicznie cicho spokojnie , ciepło ale nie gorąco do tego para nad taflą wody i klenie jak w amoku były wszędzie. Kolega miał pecha i chleb skitrany pod plandeką trochę zamókł więc używał go jako zanęty na klenie a te zbierały skórki dosłownie 1 metr od mojego pontonu i niektóre z nich w rozmiarze kleniozaur +. Wszystko fajnie pięknie ale godzina już późna my na wysokości poligonu wojskowego i całkowity brak miejscówek na biwak , brzegi strome , brak główek , piaszczystych łach :/ kolega już cały zestresowany a ja oczywiście na luzie że spokojnie będziemy płynąć aż coś się znajdzie i tym sposobem około godziny 22 dopłyneliśmy do mostu drogowego w Obornikach i bez kombinowania wyszliśmy na brzeg po kamiennej główce co się okazało ze to teren stanicy PZW - wykoszona trawka w miarę równo super tylko te bloki na II brzegu trochę drażniły no ale… .
Dzień 5
Każdego wieczoru staraliśmy się pontony wyciągać na brzeg jak najbliżej namiotów i przypinać je do drzewa solidnym łańcuchem tak wrazie W bo złodziejaszków nie brakuje i tutaj trzeba było kawałem z tymi pływadełkami iść co przy wadze mojego pontonu ponad 70kg dawało w kość ale z górki to pół biedy.
W obornikach do Warty uchodziła Wełna fajna rzeczka w której kiedyś miałem okazję wędkować w czasie wyjazdu do Kołobrzegu - szkoda że tak daleko do niej mam.
Tutaj rzeka zrobiła się szersza i widać że głębsza w stosunku do odcinka w okolicach Śremu do tego nad brzegami zaczęły pojawiać się skarpy , pagórki jakby nie było krajobraz uległ zmianie na plus .Tego dnia udało się złowić kilka kleni natomiast na spinning 0 , woda bardzo brudna mętna . Kolejny raz był problem z znalezieniem miejsca na nocleg bo jak ciekawe miejsce , polana to za wczesna godzina bo generalnie staraliśmy Siudo godziny 20 płynąc czyli jakieś 35km a wszystko co ponad to to tylko na plus tak więc szukaliśmy szukaliśmy i kilka km za Wronkami dostrzegłem brzeg który ktoś lekko poprawił koparką/spychem . Wieczorem śmialiśmy się że po 2-3 dniach płynięcia nasze plany zaczęły ulegać zmianie i za cel zaczęliśmy obierać nie Odrę a Międzychód czyli około 127km rzeki co by nam dało pokonane 200km a to już pewnego rodzaju wyczyn ale widząc że każdego dnia pokonujemy więcej km to może damy radę przepłynąć całość bo początkowo było to 20 -30-35km.

Dzień 6
Pogoda od samego ran daje w kość bo słoneczko konkretne więc od samego rana wysmarowani kremami z filtrem 50 bo o ile toleruję słońce przez 2-3 minuty jak ide z domu do samochodu o tyle siedząc na pontonie kilkanaście godzin to trochę za długo dlatego też musieliśmy się jakoś chronić. Około południa wiaterek zaczął wiać od wschodu więc nas pięknie pchało dzięki czemu mogłem więcej czasu poświęcić na łowienie kleni ale tutaj znowu nie było ciekawych miejsc choć coś udało się wydłubać na chleb za to na spinning NUL . Po drodze minęliśmy Sieraków i Międzychód i znowu problem z miejscem na nocleg ale jakoś tak fartem podpłynąłem do piaszczystej łachy aby wyjść na wysoki brzeg i zobaczyć jak to wygląda a tam wykoszona trawka przy lesie  tylko multum komarów i meszek to drugie miejsce z taką ilością tych owadów .Każdy dzien był do siebie podobny , działaliśmy wg tego samego schematu rano pobudka około 7.30 , godzina na spakowanie namiotów , zwodowanie pontonów , zapakowanie ich , zrobienie śniadania itp. Następnie około godziny 15 przerwa obiadowa tez mniej więcej 1 godzinę a na sam koniec około 20-21 kolacja , kąpiel i sen choć wiadomo że bez spinki godzina dwie obsuwy nie robiło różnicy .

Dzień 7
Od samego rana upał , słońce i lekki wiatr dlatego dosyć wcześnie wyruszyliśmy żeby mieć czas w ciągu dnia na kąpiele chłodzące Ew odpoczynek w cieniu bo z Klarą z nieba nie ma żartów .
Tylko w najciekawszych miejscach oddawałem op kilkanaście rzutów żeby wreszcie zaliczyć choć 1 branie , 1 okonka , krótkiego szczupaczka 30cm lub szczerbatego lecz cały czas na zero.
Nad brzegami sporo pastwisk z pasącymi się końmi , krowami , owcami , kozami po prostu ziemia obiecana dla ciapaków. Tego dnia od południa goniły nas burzowe chmury które mimo szybkiego wiosłowania jednak nas doganiały i to sprawiło że przerwę obiadową zrobiliśmy kawałek za mostem w Skwierzynie w miejscu przesiadywania lokalnych patusów ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ważne że był cień i schronienie przed Ew deszczem . Burza jak to ma w zwyczaju przeszła bokiem a my po małych zakupach ruszyliśmy w dalszą drogę .
Nocleg wypadł mniej więcej na 80km rzeki tak więc w głowie pojawiła się myśl ze damy radę przepłynąć całość bo co to jest 80km hmm 2 dni ostrego wiosłowania przy dobrych warunkach lub 4 dni ostrego napi…nia jeśli będzie wiało z zachodu a prognoza na kolejne dni nie była optymistyczna - huragan z zachodu 40-50km/h to dla pontonów stanowi ogromny problem.

Dzień 8
W nocy wystapił mały problem zdrowotny mianowicie silny ból brzucha , dreszcze totalne rozbicie jak przy grypie ale wiadomo na takie wypady trzeba mieć apteczkę wyposażoną w kilka niezbędnych leków które podratowały sytuację a powód tego stanu rzeczy /?? Może płukane w rzece sztućce , kubki a może coś z żywnością / ciężko powiedzieć ważne że czułem się jako tako choć siły tego dnia miałem może 50% a prognoza się sprawdziła dosyć silny wiatr skutecznie hamujący nasze pływadła . Plan na sobotę to minąć Gorzów a następnie w niedzielę przepłynąć około 20km by przenocować w okolicach Parku Narodowego Ujście Warty i ostatnie 10km zostawić na poniedziałek - taki był plan.
Tego dnia czekałem na ujście Noteci wiedząc że stanowi ona cześc wielkiej pętli wielkopolski czyli szlaku wodnego od Konina Wartądo Santoka dalej w górę po Noteci aż do kanału Warta-Gopło do Warty w Koninie , myślałem żeby taką trasę przepłynąć ale kilkadziesiąt płatnych śluz na Noteci skutecznie mnie zniechęciło od tego pomysłu.
Na horyzoncie Santok ujście Noteci , sporo wędkarzy , piekne zabudowania , góra przełom czy jak to się zwie wzdłuż warty w stronę zachodu robiły wrażenie do tego bardzo czysta woda z Noteci wrecz kryształ , ciemna przejrzysta woda co pięknie kontrastowało z brązem warcianym tak mniej więcej połowa rzeki była syfiasta z przejrzystością 2-5cm a druga cześc czyściutka dlatego pewnie wszyscy wędkarze ustawiali się na tej czystej stronie my także wybraliśmy ten brzeg.
Różnice pomiędzy wodą dało się zaobserwować do Gorzowa Wlkp tam dopiero się to wszystko przemieszało tworząc półszambo akceptowalne . Sam Gorzów bardzo ladnie wygląda z perspektywy rzeki do tego dało się zaobserwować działającą tam żeglugę śródlądową sporo statków , łodzi , pontonów . Od ujścia Noteci Warta zrobiła się bardzo szeroka , potężna chyba nawet większa niż Odra jaką znam z okolic Glogowa choć brakowało mi długich potężnych ostróg bo dało się zauważyć tylko krótkie kilkumetrowe kikuty z kamieni .
Nocleg w okolicach 40 km rzeki na rozległych łąkach opisywanych na stronie z kilometrażem Warty którym często się sugerowaliśmy wybierając potencjalne miejsca na biwak.

Dzień 9
Kilka km poniżej miejsca biwaku zaczął się park narodowy i po rozmowie z miejscowym trolingowcem zdecydowaliśmy że te 30km to musimy dzisiaj przepłynąć bo na terenie parku brak odp miejscówek na nocleg i nie wiadomo jak to prawnie a z organami represji rożnie bywa .
Pogoda wybitnie nie sprzyjająca silny wiatr hamujący rzekę do tego lekka cofka z odry w której woda podniosła się o 150cm powodowały że przepłynięcie każdego km to solidny wycisk dla mięśni i psychiki ale mimo wszystko dawaliśmy radę. Gdzieś w połowie parku dorwała nas nawałnica z gradem i huraganem do tego stopnia wiało że musiałem trzymać ponton na sznurku gdyż istnialo ryzyko że kotwica i wbity kołek go nie utrzymają heh.
Z każdą godzina kilometraż rzeki się zmniejszał i ostatnia dycha to już formalność fale po 50cm , sofka , zalane krzaki , huragan , wlewająca się woda do pontonu , skrzypiące wiosła które sprawiały wrażenie jakby za chwile miały się rozlecieć od mielenia wody . Kilka razy musieliśmy zakotwiczyć na środku i odpoczywać co się prędzej nie zdarzało a to wszystko przez wiatr i brak nurtu. Na horyzoncie Kostrzyn Nad Odrą  już myślałem że tam będzie Odra ale jeszcze 3km i nerw bo zwyczajnie nie szło płynąc . Co mnie zdziwiło miasto jak miasto ale ilość patusów nad brzegiem powodowała że w głowie miałem aby jedną myśl (bomby beczkowe ,hiperbaryczne , napalm Ew 10kT ) tak bym to załatwił szczerze tylko pierw wywiózł dzieci do lat 8 . Płynęliśmy przez różne miejscowości Poznan – troche kompotów iron mayday , Sieraków – cwaniaczki z gimby , Skwierzyna- patusy ale pozytywni a Kostrzyn kilkadziesiąt kilkuosobowych grupek ludzi pochowanych pod wierzbami w krzakach , chlanie piwska , darcie ryja , agresja wobec nas oczywiście sapałem do nich ale miałem na uwadze późną godzinę i fakt że w tej okolicy będziemy nocować no masakra jednym słowem.
Po godzinie 20 udało się wpłynąć do Odry ajjj ten nurt który momentalnie nas „zabrał” do tego widok tak potężnej rzeki której to obraz miałem w głowie z odcinka z okolic Głogowa czyli ciurek z wodą do pasa na środku a tutaj około 500m rzeki z grubą kotłującą wodą . Trochę pamiątkowych zdjęć z znakiem kilometrarza „ 0 „ i ostro w dół szukać miejsca na nocleg .
Miejsce znalezione , pontony na brzeg , rozłożenie namiotów , zasygnalizowanie domownikom gdzie jesteśmy i że następnego dni rano mogą po nas przyjechać im prędzej tym lepiej .

Podsumowując cały spływ to wiem jedno ze raczej tak długiego spływu nie będę już więcej organizował bo na pontonie idzie się zajechać chyba że rzeka pozwala na użycie silnika spalinowego to OK , nigdy nie wybiorę do spływu szerokiej dużej rzeki bo płynięcie po takowej jest nudne nużące , męczące dlatego lepiej wybierać mniejsze, węższe rzeki np. Wartę od Częstochowy do Jeziorska ;) . Od x lat na temat Warty wypowiadam się dość negatywnie i tym razem podtrzymam tę opinię jako zapalony , uzależniony od spinningu wędkarz nie zaliczyłem przez 9 dni ani jednego brania a starałem się , trafiałem przynętami do wody heh nie łowiłem na łące no cóż szczęście szczęściem ale z drapieżnikami zębatymi jest po prostu słabo i pewnie miejscowy znający perfekcyjnie rzekę jest w stanie coś złowić jeśli przed wędkowaniem wodę „białkuje” ja jestem z tych normalnych i przycerowałem , kolega którego wyposażyłem w znaleziony spławik żywcowy z haczykiem złowił swoje pierwsze w życiu klenie więc był zadowolony ja także z kleni się cieszyłem bo dały trochę radości i uratowały honor wędkarza.
Po drodze spotkaliśmy Piotra B słynnego gumiarza który akurat fotografował wąsatego +- 130cm a wcześniej miał 150cm następnie inna ekipa trafiła takiego 180cm . Sumy były jedynymi poławianymi rybami jakie widzieliśmy w tracie spływu i ogółem tych rybek widzieliśmy kilkanaście co daje do zrozumienia że jeszcze ich trochę w rzece jest natomiast gdy pytałem o szczupaki to miejscowi raczej się śmiali że kiedyś ich było sporo ale teraz słabo i na jesień jeszcze idzie coś wydłubać .
Pontony użyte w spływie spisały się bdb choć wiem że przydałoby się wymienić u mnie wiosła bo są za krótkie , za krótkie i nie wyprofilowane mają pióro co przekłada się na ich efektywność , mijający nas trolingowcy współczuli tego wiosłowania a zarazem gratulowali przebytych km co podbudowaywało nasze morale . Na zakończenie dodam że cieszę się z przebytego dystansu bo 300km na wiosłach na tak dużym pontonie to chyba nie lada wyczyn 
Ocena wyjazdu : 1/10 -6


Data:30.06.2019r.
Łowisko zalew w Gołuchowie
Pogoda : ciepło 25 stopni lekki wiatr
Sprzęt : spin , storm AVS70MHF , avid 5-18
Połów : spinning – 0
Przebieg połowu : Po przycerowaniu na spływie musiałem na szybko gdzies się wybrać żeby poczuć do uderzenie na kiju więc bez zbędnego kombinowania szukania miejscówek wybrałem się na najbliżej połozony akwen do Gołuchowa i tam po dojechaniu na miejsce woda kryształ z zakwitem znaczy się w czystej wodzie zawieszone są takie włókna zielonego g…a no masakra to pewnie przez padające deszcze i spływające nawozy z pól bo wsioki zamiast ograniczyć nawożenie w pobliżu akwenu to przeciwnie walą dolistnie na kukurydze opór , 2 lata temu woda w tym zbiorniku była czysta cały sezon co odnotowano jako anomalię bo od początku istnienia zbiornika woda zawsze kwitła ale powyżej Zaborówki wykonano kanalizację więc miejscowi już nie spuszczają scieków do rzeczki do tego w 2018r. praktycznie nie występowały opady od 3 kwietnia do połowy listopada z wyjątkiem 2-3 dni w czerwcu i 5 dni w lipcu to ultra susza wystąpiła i pewnie to uratowało wtedy wodę .
Zniechęcony syfiastą wodą wypłynąłem poszukać okoni , szczupaczków a może nawet sandaczy bo od 2 lat nie miałem ani jednego sandaczyka krótkiego na kiju gdzie kiedyś ich trochę było .
Zakaz trolingu w naszym okręgu wprowadzony od tego roku to lobby karpiarzy przez co przy pokonywaniu dłuższych dystansów muszę palić na pusto prąd no OK i tak będę im zwijał zestawy z rzutu bo nie może być tak że wywożą po 200-400m i przejmują łowiska jedno po drugim.
Na wodzie spotkałem kilku wędkarzy na łodziach i raczej nie wyglądało to zbyt ciekawie ( 2 okonki po 25cm ) . Obławialem wszystkie znane mi miejscówki karcze , pniaki , nawisy , skarpy , górki , wypłycenia , trzcinowiska lecz bez brania aż mnie kusiło przetrolować ale…… po kilku godzinach bezowocnego czesania wody odpuściłem .

Ocena wyjazdu : 1/10 – 0


Załączniki:
Komentarz: start prom w Dębnie 330 km
20200620_125214.jpg
20200620_125214.jpg [ 2.67 MiB | Przeglądane 723 razy ]
20200620_125821.jpg
20200620_125821.jpg [ 2.76 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Komentarz: most kolejowy w Solcu Wlko
20200620_164327.jpg
20200620_164327.jpg [ 1.79 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Komentarz: I nocleg Potachy
20200620_202656.jpg
20200620_202656.jpg [ 3.51 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Komentarz: obiad :)
20200620_210928.jpg
20200620_210928.jpg [ 2.59 MiB | Przeglądane 723 razy ]
20200621_105441.jpg
20200621_105441.jpg [ 2.17 MiB | Przeglądane 723 razy ]
20200621_135719.jpg
20200621_135719.jpg [ 2.09 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Komentarz: Śrem
20200621_145645.jpg
20200621_145645.jpg [ 2.25 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Komentarz: fajna miejscówka
20200621_154341.jpg
20200621_154341.jpg [ 3.22 MiB | Przeglądane 723 razy ]
20200621_210911.jpg
20200621_210911.jpg [ 2.6 MiB | Przeglądane 723 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:12 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
ciąg dalszy zdjęć....


Załączniki:
Komentarz: III nocka- Poznań
20200623_072825.jpg
20200623_072825.jpg [ 3.61 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Komentarz: tych najwięcej było na odcinku powiedzmy do Poznania a poniżej pojedyncze sztuki po kilkadziesiąt km
20200623_072825a.JPG
20200623_072825a.JPG [ 3.1 MiB | Przeglądane 722 razy ]
20200623_072825b.JPG
20200623_072825b.JPG [ 2.39 MiB | Przeglądane 722 razy ]
20200623_105925.jpg
20200623_105925.jpg [ 2.56 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Komentarz: jeden z kilku odcinków o kamienistym dnie
20200623_175418.jpg
20200623_175418.jpg [ 2.53 MiB | Przeglądane 722 razy ]
20200623_181801.jpg
20200623_181801.jpg [ 2.2 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Komentarz: miejscówka na nocleg znaleziona
20200623_214704.jpg
20200623_214704.jpg [ 1.44 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Komentarz: nocka w Obornikach
20200624_073745.jpg
20200624_073745.jpg [ 2.71 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Komentarz: ujście Wełny
20200624_094106.jpg
20200624_094106.jpg [ 2.65 MiB | Przeglądane 722 razy ]
20200624_094834.jpg
20200624_094834.jpg [ 2.76 MiB | Przeglądane 722 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:23 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
ciąg dalszy fotek z spływu ..


Załączniki:
20200624_161902.jpg
20200624_161902.jpg [ 1.53 MiB | Przeglądane 720 razy ]
Komentarz: V nocka kilka km poniżej Wronek
20200624_203155.jpg
20200624_203155.jpg [ 2.56 MiB | Przeglądane 720 razy ]
20200625_094147.jpg
20200625_094147.jpg [ 1.58 MiB | Przeglądane 720 razy ]
20200625_113649.jpg
20200625_113649.jpg [ 1.77 MiB | Przeglądane 720 razy ]
Komentarz: km ubywa :)
20200625_135056.jpg
20200625_135056.jpg [ 2.9 MiB | Przeglądane 720 razy ]
Komentarz: Sieraków przerwa na zakupy
20200625_142612.jpg
20200625_142612.jpg [ 3.84 MiB | Przeglądane 720 razy ]
20200625_181415.jpg
20200625_181415.jpg [ 2.63 MiB | Przeglądane 720 razy ]
20200625_195502.jpg
20200625_195502.jpg [ 2.59 MiB | Przeglądane 720 razy ]
Komentarz: VI nocka miejscówka poniżej Międzychodu
20200625_205931.jpg
20200625_205931.jpg [ 2.92 MiB | Przeglądane 720 razy ]
20200626_130158.jpg
20200626_130158.jpg [ 2.57 MiB | Przeglądane 720 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:34 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
cd.....


Załączniki:
Komentarz: Skwierzyna przerwa obiadowa
20200626_162409.jpg
20200626_162409.jpg [ 3.65 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: 99km do celu , zdjęcie miało być na 100km ale coś nie pykło :(
20200626_162409a.JPG
20200626_162409a.JPG [ 2.05 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: Skwierzyna i burza która przeszła bokiem
20200626_162409b.JPG
20200626_162409b.JPG [ 1.69 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: VII noc nawet nie wiem gdzie to było
20200626_205709.jpg
20200626_205709.jpg [ 3.82 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: 80km do celu
20200627_085532.jpg
20200627_085532.jpg [ 2.39 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: Santok
20200627_110924.jpg
20200627_110924.jpg [ 2.02 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: Santok ujście Noteci
20200627_111448.jpg
20200627_111448.jpg [ 1.91 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: Gorzów
20200627_152144.jpg
20200627_152144.jpg [ 2.3 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: Gorzów Wlkp
20200627_152651.jpg
20200627_152651.jpg [ 2.66 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Komentarz: 40 km upał i słońce zmuszają nas do zakrywania odsłoniętych części ciała
20200627_191156.jpg
20200627_191156.jpg [ 2.09 MiB | Przeglądane 719 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:45 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
ciąg dalszyyy


Załączniki:
Komentarz: VIII nocka kawałek przed parkiem
20200627_201504.jpg
20200627_201504.jpg [ 2.86 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: Witnica początek parku Narodowego Ujście Warty
20200628_115716.jpg
20200628_115716.jpg [ 2.58 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: to już nie ta Warta co u nas , tutaj 1x szersza i głębsza
20200628_124355.jpg
20200628_124355.jpg [ 2.15 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: juz tylko 15 "baniek"
20200628_140303.jpg
20200628_140303.jpg [ 2.46 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: odpoczynek + nawałnica gdzieś w parku narodowym
20200628_153410.jpg
20200628_153410.jpg [ 2.77 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: cofka , huragan i fale w Kostrzynie nad Odra
20200628_190823.jpg
20200628_190823.jpg [ 2.83 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: cypel na ujściu
20200628_200838.jpg
20200628_200838.jpg [ 3.07 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: widom na Odrę z perspektywy ujścia Warty
20200628_200838a.JPG
20200628_200838a.JPG [ 2.38 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: 0 km Warty :)
20200628_200838b.JPG
20200628_200838b.JPG [ 2.69 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Komentarz: 618 km Odry liczone chyba od źródła
20200628_200838c.JPG
20200628_200838c.JPG [ 1.89 MiB | Przeglądane 716 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 11 lipca 2020, 20:49 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
końcówka tej ciągnącej się jak flaki z olejem relacji :)


Załączniki:
Komentarz: Odra tutaj przy aktualnym poziomie a ta z przed roku w okolicy Głogowa to dwie inne rzeki
20200628_200838d.JPG
20200628_200838d.JPG [ 1.86 MiB | Przeglądane 714 razy ]
Komentarz: "smak dzieciństwa" w nagrodę
20200628_202846.jpg
20200628_202846.jpg [ 2.32 MiB | Przeglądane 714 razy ]
Komentarz: IX - ostatnia nocka Szumiłowo
20200629_114913.jpg
20200629_114913.jpg [ 4.13 MiB | Przeglądane 714 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 12 lipca 2020, 08:56 
Online
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 stycznia 2007, 12:10
Posty: 558
Lokalizacja: P-kowo/Środa Wlkp.
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 84 razy
Kurde Mateusz ty to masz zdrowie :-) przeczytałem cała relację i powiem ci jestem pod wrażeniem. Nie przejmuj się rybami...ten spływ miał inny cel ;-) daliście radę . Gratuluję 8)

_________________
http://www.szczupakrogalinek.pl.tl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 12 lipca 2020, 14:47 
Online
Zaawansowany Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 9 stycznia 2007, 12:10
Posty: 558
Lokalizacja: P-kowo/Środa Wlkp.
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 84 razy
Wczoraj miejscówka wybadania a dzisiaj zaliczona :-P pierwszy Bolek od początku maja :-( masakra jakaś :-/


Załączniki:
PANO_20200712_135256.jpg
PANO_20200712_135256.jpg [ 1.2 MiB | Przeglądane 652 razy ]
IMG_20200712_140531.jpg
IMG_20200712_140531.jpg [ 1.74 MiB | Przeglądane 652 razy ]

_________________
http://www.szczupakrogalinek.pl.tl/
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 16 lipca 2020, 12:56 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1194
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 4 razy
Otrzymał podziękowań: 79 razy
Data:10.07.2019r.
Łowisko zalew w Murowańcu
Pogoda : ciepło 22 stopni lekki wiatr
Sprzęt : spin , storm AVS70MHF , avid 5-18
Połów : spinning – 0
Przebieg połowu : Mając na uwadze że jakość wody w okolicznych zaporówkach daje wiele do życzenia postanowiłem zrobić kilkuset kilometrową wycieczkę na motocyklu po wszystkich zaporówkach aby zwyczajnie sprawdzić czy jest zakwit czy szczupak zobaczy moją przynętę czy mam liczyć na totalny fart rzucenia pod sam pysk czy akweny są zajęte przez karpiarskie plemię jak z poziomem wody itp. Itd. Murowaniec po dojechaniu pod tamę wydawał się ok woda około 30cm przejrzystości , brak karciarskiego plemienia i wbitych tyczek na środku zachęciły mnie do przyjechania tutaj z łodzią i w okolicach godziny 17 zameldowałem się nad zbiornikiem oczywiście przygotowany to łowienia wieczornego i porannego jeśli coś się będzie działo.
Na wodzie zero łodzi , lekka fala , deszcz ale to nie problem wystarczy ubrać deszczówkę . Obławianie zacząłem od płytszej części akwenu , koryta rzeki , łach zielska , zalanych pniaków na 80cm wodzie lecz bez efektów dlatego popłynąłem na głębszą część w okolice Tamy poszukać drobnicy czy jakichkolwiek oznak ryb.
Łowienie przy dnie z opadu w toni czy powierzchni nie kusiło żadnych rybek dlatego postanowiłem nie zostawać na noc bo nie ma co się kopać z koniem dlatego przed 22 byłem już spakowany i gotowy do powrotu.
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0


Data:13-15.07.2019r.
Łowisko : okoliczne jeszcze dzikie łowisko
Pogoda : ciepło 22 stopni , w nocy poniżej 10
Sprzęt : spin , storm AVS70MHF , stracjonarka
Połów : spinning – 1 krótki szczupak , 1 okoń | sporo drobnicy
Przebieg połowu : Wszystkie akweny w okolicy cierpią na brudną wodę dlatego postanowiłem wybrać się na 3 dniówkę nad okoliczną gliniankę której jeszcze OZW nie spier.... bo wieść gminna niesie że czają się by ją przejąć i na dzień dobry wpuścić tonę karpia i amura tym samym zabijając całe życie jakie tam występuje czyli liczne zielsko a w nim miliardy drobnych rybek mających idealne schronienie no ale póki co jest to jeszcze woda prywatna/niczyja na całe szczęście .
Przed całym wyjazdem wybrałem się tam aby wykosić sobie kosą miejscówkę oraz wyciąć krzaki i wszelkiej maści kolczaste zielsko by nie uszkodzić pontonu itp ta akcja wzbudziła jak co roku spore zainteresowanie miejscowych kłusowników bo co robi tutaj gość z kosą i sekatorem w łapie jak to można posprzątać , ogarnąć niczyją wodę :| .
W poniedziałek około południa dotarłem na miejsce i na pierwszy ogień spławiczek żeby złowić jakiegoś żywca i pojawił się problem bo brały same wzdręgi lub słonecznice a chciałem płoć lub krąpia no ale jak się nie ma co się lubi to zakłada co się ma heh - 0 brań na żywca . Pod wieczór wypad na ciekawsze miejscówki ze spinem lecz pomimo czesania wody wszystkim co miałem zaliczyłem jedno puknięcie na żółtego twistera .
Następnego dnia z rana rajd ze spinningiem i było już trochę lepiej na kanibala 10cm uderzył szczupaczek , może miarowy ale nie będę 2 dni trzymał ryby w siatce a nie ukrywam że będę z tego akwenu zabierał wszystko co ma łeb i ogon bo i tak pewnie OZW tę wodę zwyczajnie skur.....i i moja noga tam nie postanie jak na pozostałych 2 gliniankach w tym jednej obfitującej w 50cm okonie :/.
W ciągu dnia bawiłem się z leszczykami wielkości dłoni na spławik co dziwne w tym miejscu nie chciały podejść karasie pospolite które dość licznie tam występują i to w rozmiarach medalowych tak samo liny no niestety te rybki trzeba łowić tam gdzie są bo żadna zanęta ich zwyczajnie nie zwabi. Wieczorne łowienie na spina bez brania .
III dnia w porze porannej powtórka z rozrywki czyli pływanie w poszukiwaniu pasiaków lub szczupaczków nawet tych krótkich żeby coś złowić i niestety ten dzień był najsłabszy bo nie odnotowałem ani jednego brania do tego upał który dawał się we znaki zmusił mnie około południa do zakończenia połowów.
Akwen w ostatnim czasie dość mocno oblegany przez wędkarzy którzy pozbawieni niczyich wód w okolicy ściągają tutaj na jedyne ostatnie łowisko gdzie mogą po prostu połowić bez opłat itp niestety to przekłada się na syf nad brzegami , dzikie zarybienia karpiem/amurem i gloryfikowanie tych ryb do rangi arcy okazów a co za tym idzie dziesiątki kg zanęty ląduje w wodzie przez to jej barwa z krystalicznie czystej zrobiła się trącona a fajnie widać różnice na stawkach obok połączonych w jedność jednakże bez dostępu z brzegu tak woda czyściutka . Podobnie z sumami których tam trochę podobno występuje i to też wiąże się z dziesiątkami pozostawionych sznurków przywiązanych do krzaków , trzcin po zakończonych łowach na zrywkę .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 2


Załączniki:
20200714_180641.jpg
20200714_180641.jpg [ 2.81 MiB | Przeglądane 555 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 45, 46, 47, 48, 49

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL