Wędkarski Świat

Forum
Teraz jest So, 18 stycznia 2020, 22:07

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1150 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz, 24 maja 2018, 08:48 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Żeby nie było że tylko Zamela wędkuje:
4 maj - nocka do godziny 1 z kumplem nad starorzeczem Warty w okolicy Koła - łowiliśmy na rosówki, kanapki z kukurydzą i białym - Bez brań
5 maj - Godzina 4.30 z kumplem meldujemy się nad jeziorkiem (nie PZW) i rozpoczynamy spinningowanie - Kumpel w pierwszym rzucie już miał branie okonia, niestety wypiął się tuż przy brzegu, kilka minut później u mnie melduje się króciak ok 40cm i zaliczam kilka brań niestety nie zaciętych. Po ok półtorej godziny zmieniamy miejscówkę, pół godziny rzucania różnymi przynętami ale bez efektu. Jedziemy na inną miejscówkę z której kumpel wyciąga dwa okonie ok 20-25cm. Później godzinka bez brań i tuż przed wyjazdem do domu mi na kiju melduje się szczupły 55cm.
11 maj - nocka do godziny 1 nad Wartą w miejscowości Waki - kilka skubnięć raczej niemożliwych do skutecznego zacięcia - Łowiłem na białego z kukurydzą i kulki proteinowe z miodem. Powrót o kiju.
16 maj - spinning na pobliskim zbiorniku zaporowym - ogólnie przyjechałem ok godziny 20 na wędkowanie stacjonarne, ale wokoło kręciły się burze i postanowiłem że do czasu aż coś się nie wyklaruje pomacham spinningiem. Ok 20.40 ładne uderzenie na opad gnoma 2, branie poczułem nawet na ramieniu, niestety nie zacięte. Później za grzbiet trafił się pechowy leszczyk 51cm który trafił do wody bo widać że przeszkodziłem mu w miłosnych harcach.
18 maj - Nocka nad Wartą w miejscowości Waki, przyjazd ok 20.30, najpierw pół godzinki spinningu bo bolki jeszcze żerowały - niestety bez efektów, później na hak poszły rosówki i kolorowe z kukurydzą i tak jak ostatnio kilka skubnięć nie do zacięcia. Dużo syfu płynącego w wodzie skutecznie zniechęciło mnie do dłuższego wędkowania i ok 12.30 spakowałem się i wróciłem do domu.
21 maj - Wyjazd nad pobliski bardzo oblegany kanał ok godziny 15 - Ogólnie jak dotąd najlepszy wypad. Wędkowałem tylko godzinkę, ale zaliczyłem sześć brań. Pierwsze tuż pod przeciwnym brzegiem przy zaroślach, krótki fajny hol, ale ryba się spina (szczupak na oko 60cm), później łowię kruciaka 35cm, kolejno trzy nie zacięte delikatne brania i na koniec wracając do auta postanowiłem porzucać w okolicach spiętej ryby zmieniając przynętę co okazało się strzałem w dziesiątkę ryba uderzyła w gnoma 1 kilka metrów od pierwszego uderzenia, krótki hol i przy brzegu melduje się szczupak 60cm - wydaje mi się że to ten sam. Wypinam nie wyciągając z wody i dumny wracam do domu. Dawno już w godzinkę nie zaliczyłem tyle brań.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So, 2 czerwca 2018, 13:08 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
31.05 -02.06.2018r. godź xxx
Łowisko : zalew Szałe z łódki
Pogoda :upalnie 25-30 stopni bezchmurne niego z kilkoma burzami przechodzącymi bokiem do tego lekki wschodni wiatr od 3 tygodni
Sprzęt : spin TD 7-21 + spro red arc , td 14-35 +slamer
Połów : 0
Przebieg połowu : W tym roku ostatni dziek okresu ochronnego sandacza/suma przypadł na dzien wolny od pracy Boże ciało tak więc łowy można było zacząć o ten dzień prędzej czyli 31 maja :) .
W czwartek zameldowaliśmy się wraz z kumplem nad wodą gdzie wynajęliśmy domek by mieć możliwość podładowania akumulatorów tych od łódki i wewnątrz nas :) do tego cały czas nad wodą .
Pierwszego dnia łowów czyli w czwartek wypłynięcie około godź17 do 22 niestety bez brania podobnie jak inni wędkarze .
1.06 - dzień dziecka i na takowy dzień liczyłem pełen brań pstryków i walnięć ogonem o plecionkę lecz niestety pomimo rozpoczęcia dnia już o 3:50 do 10:00 niestety bez brania bez względu czy to w trolu czy to z rzutu , jako ciekawostkę dodam że woda na akwenie zielona jak zupa ogórkowa - przejrzystość 10cm i tmp metr pod powierzchnia 27-28 stopni czyli ZUPA. Po południu kolejna próba czyli po krótkiej burzy około godziny 18 wypłynęliśmy na wodę i około 21 powrót ponieważ zero brań do tego wiatr się zmienił na zachodni lecz nie przyniosło to żadnych zmian.
Sobota rano 6-9 to samo bez brania i tak też postanowiliśmy zakończyć łowy na zero :/
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0


Załączniki:
szal2.jpg
szal2.jpg [ 46.94 KiB | Przeglądane 6919 razy ]
szal1.jpg
szal1.jpg [ 34.25 KiB | Przeglądane 6919 razy ]
szal.jpg
szal.jpg [ 74.93 KiB | Przeglądane 6919 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn, 25 czerwca 2018, 22:40 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Przerwa w funkcjonowaniu forum trochę mi zamotała w pamięci ale generalnie od 2 czerwca starałem się minimum 1 raz dziennie być nad wodą czy to na 30 minut czy 8 godzin ale te parę rzutów musiałem oddać i efekty bez szału ale coś trafiłem :

na jednej z zaporówek 6 ładnych okoni w przedziale 28-35cm
kilka dni później na jeziorze trafiłem suma 97cm
po kilku dniach na innym jeziorze w okolicy Leszna udało się złowić pod wieczór okonia 30+ i kilka małych a z rana (godż 8 %%) trafiłem 2 szczupaczki 63cm i jednego krótkiego który pięknie atakował popera po tym jak spytałem kolegi czy kiedykolwiek w życiu widział branie na popera ten odpowiedział że na żywo nie i po chwili maluszek uderzył w rapalę skiter pop lecz nie trafił to II atak wyskok z wody na 50cm świeca w powietrzu i III atak tym razem kotwiczka go chwyciła :D kolega był w ciężkim szoku że ta chlapiąca zabaweczka potrafi tak zdenerwować szczupłego po wypuszczeniu króciaka kumpel przyciął na algę 2#2 sześćdziesiątaka .
Chwilowe załamanie pogody ale jak miną huraganowe wiatry to ruszam nad wodę bo to ochłodzenie może je konkretnie aktywować :)


Niebawem szykuje się spływ pontonem Wartą od Jeziorska do Biedruska za Poznaniem to jakies 270km a w tym będzie trochę wędkowania więc i relacja pewnie jakaś tu wpadnie :)


Załączniki:
Komentarz: mój klimat :)
ooo.jpg
ooo.jpg [ 39.69 KiB | Przeglądane 6816 razy ]
Komentarz: jezioro od suma
dol.jpg
dol.jpg [ 68.08 KiB | Przeglądane 6816 razy ]
okon1.jpg
okon1.jpg [ 55.11 KiB | Przeglądane 6816 razy ]
Komentarz: okonie
okonie.jpg
okonie.jpg [ 119.75 KiB | Przeglądane 6816 razy ]
Komentarz: jezioro od szczupaków
won1.jpg
won1.jpg [ 72.92 KiB | Przeglądane 6816 razy ]
Komentarz: jezioro od szczupaków
won.jpg
won.jpg [ 26.08 KiB | Przeglądane 6816 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 22 lipca 2018, 15:42 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Od czasu ostatniego wpisu bywałem regularnie na rybach lecz bez wyników dlatego postanowiłem zrobić spływ pontonem rzeką Wartą od zapory nad zbiornikiem Jeziorsko do Biedruska za Poznaniem ale z powodu pogody postanowiłem skrócić trasę i tak oto w piątek 20 lipca zakończyłem 6 dniowy spływ.
W niedzielę 15 lipca w godzinach południowych dojechałem na zaporę na Jeziorsku ale tam kilka progów których pokonanie przy tym poziomie wody nie byłoby mądre dlatego postanowiłem wystartować z miejscowości Księże Młyny za III progiem . Pogoda tego dnia była dosyć dobra lekki wiatr , słońce którego raczej nie lubię ale mimo to było ok , woda dosyć czysta z lekkim zakwitem co wraz z niewielką głębokością rzeki sprawiało wrażenie że woda jest niemalże krystalicznie czysta a w głębszych miejscach ciemnia .
Na odcinku powiedzmy do Uniejowa rzeka bardzo dzika , szeroka sporo łach , przykos za którymi niestety nie było zbyt głęboko bo okolo 1-1,5m , bardzo duzo wszelkiej maści bystrzy , wysepek , drzew przysypanych piaskiem ogólnie widać że to nie jest rzeka żeglowna na tym odcinku. Wędkarzy do Uniejowa praktycznie zero pomijam obszar tamy i w sumie to nie widziałem ani jednego ataku mameluka (bolenia) zero uklei woda jakby bez ryb .
Na wysokości Uniejowa trochę główek , umocnień brzegu i wraz z tymi budowlami pojawili się wędkarze i kilka przynęt na gałęziach drzew rosnących nad brzegiem rzeki :D ajjj piękny mepsik nr 5 :) w miejscowości z słynnymi termami było kąpielisko co widać na zdjęciach i próg kamienny który dla pontonu nie stanowi żadnego problemu z racji niewielkiego zanurzenia ale 2 łodzie śmigające na tym odcinku musiały już pokombinować aby nie uszkodzić śruby.
Niżej rzeka znowu zdziczała do tego barwa wody została bez zmian , sporo przykos ale pojawiły się sporadyczne ataki boleni .
Nocleg wypadł w miejscu wykoszonym przez jakiegoś rolerkostera plus nie najgorsze miejsce do wieczornego łowienia , sama noc przebiegła bez jakichkolwiek komplikacji a rano po śniadaniu wyruszyłem w dalszą drogę.
Około południa nadciągnęły chmury burzowe a wraz z nimi ulewny deszcz przed którym postanowiłem ukryć się pod parasolem wędkarskim do tego ponton przykrywając plandeką którą kiedyś zakupiłem na podróż WSKą dookoła polski i tutaj także sprawdziła się idealnie chroniąc mój dobytek przed przemoknięciem . Deszcz trwał nieprzerwanie okolo 5 godzin po czym się w miarę wypogodziło lecz pozostał wiaterek który hamował ponton na tyle mocno że o swobodnym spływie nie było mowy w sumie to od początku musiałem wiosłować ale od tego deszczu musiałem wkładać w to znacznie więcej siły. W dalszej części dnia jeszcze kilka razy musiałem uciekać na brzeg przed deszczem aż w końcu postanowiłem płynąć najdalej jak się da za widoku żeby znaleźć dogodne miejsce na biwak.
Przepłynąłem miejscowość Koło w czasie deszczu a mimo to nad brzegami rzeki spotkałem sporo wędkarzy , sama rzeka bardzo ciekawa węższa , głębsza , bardziej uregulowana , sporo kamieni , woda ciemna ale czysta taka jaką lubię . Tuż za Kołem ku moim oczom ukazały się ruiny zamku z czasów Kazimierza Wielkiego ( kiedyś mogli budować zamki a dziś nie hm ciekawe co po sobie pozostawią lewackie rządy chyba tylko zadłużenie na 20 pokoleń) w okolicy ruin ciekawe miejsca dla łowców szczerbatych boleni ale mi się nie pofarciło choć generalnie oddawałem po kilkanaście rzutów w ciekawszych miejscówkach tak aby jednak spływać bo szło to bardzo wolno w porównaniu do kajaku który przecina wodę . Tego dnia miejsce na nocleg wybrałem nad brzegiem starorzecza łączącego się z rzeką do tego fajna plaża , kamienna opaska no ogólnie ciekawe miejsce.
W nocy zaczął wiać silny wiatr i padać deszcz który nie odpuszczał do godziny 13 czyli dwanaście godzin ciągłego deszczu że aż tropik namiotu zaczął gdzie nie gdzie puszczać kropelki deszczu na namiot zasadniczy .
W ciągu dnia trafiały się pół godzinne przerwy w których nie padało ale jednak postanowiłem ten dzień przekoczować w namiocie a wiadomo jak jest brak zajęcia , ciepło , deszczowo to i apetyt wzmożony do tego stopnia że całe wyliczenia co do żywności uległy zmianie bo niestety na 10 dni nie każdą żywność można zabrać by przetrwała tyle dni w cieple na całe szczęście miałem akumulator żelowy wyciągnięty przed wyjazdem z echosondy dzięki któremu mogłem ładować macany telefon i krótkofalówkę (radio FM 87-108).
Kolejnego dnia nadal deszczowo ale jakby jaśniej na dworze i więcej przerw bez deszczu więc suszenie namiotu , ładowanie go wraz z śpiworem i karimatą do grubego worka wodoszczelnego to samo zrobiłem z torbą w której trzymałem ubrania te dwa worki było pewne że nie zmokną a dokładnie to ich zawartość natomiast reszta został nakryta plandeką z której to w czasie deszczu niestety woda leciała do pontonu a stąd musiałem ją zbierać szmatką .
Tego dnia plan był żeby minąć Konin ale po drodze trafiało się tyle ciekawych miejsc że musiałem obłowić co ciekawsze tym bardziej że TAKICH miejsc to u mnie nie ma aby na zew. części łuku były kamienie , trzciny zastoiska ajjj w takich miejscach trafiłem 2 szczupaczki i kilka okoni . W pewnym miejscu do Warty z prawej strony wpływała rzeka wyglądająca jak holenderski kanalik o który wiatraki nie dbają , same trawska ale woda ciemna , brunatna z zapachem chemii jakby z oczyszczalni i już wiedziałem tak to on Ner I bo Ner II jest u mnie w Pleszewie i jest dopływem Prosny .
Poniżej dopływu woda była mętna , ciemna do tego stopnia że nie wiedziałem jak głęboko jest pod pontonem 1metr a może 4 metry dopiero po kilkunastu km barwa wody wróciła do normy jaką znałem z okolic Koła . Międzyczasie dołowiłem jeszcze 1 szczupaczka pod wymiar . Za Koninem nie widziałem ciekawych miejsc na nocleg więc płynąłem do upadłego cały dzień na głodniaka byle trafić na odp miejsce do biwakowania i dopiero okolo 21.00 dopłynąłem do Sławska byłem tak wymęczony że pojawiły się problemy z widzeniem itp pomimo tego że nie mam problemów z cukrem to jednak 12h wiosłowania dało o sobie znać . Obok promu znajdowała się przystań kajakowa w granicach której mogłem rozbić namiot .
Następnego dnia pakowanie klamotów wg tej samej procedury co wcześniej żeby nic nie zmokło bo deszcze nie odpuszczały chociaż w czasie deszczu zazwyczaj nie wiało co było bardzo korzystne dla mnie bo nic tak człowieka nie zgnębi jak słońce , upał albo wiatr . Tego dnia plan był żeby dopłynąć do miejscowości Ląd i tam szukać odp miejsca na biwak i tak też starałem się płynąć by zrealizować to założenie . Przed Lądem trafiłem ciekawą kamienną opaskę na końcu której było wejście do starorzecza oraz kilka główek i tam zaliczyłem piękne branie dużego bolasa lecz się nie zapiął.
Do Lądu dopłynąłem przed wieczorem ale miejsca wędkarsko fajne ale do biwaku kiepskie i tak spływałem wiosłując rozglądałem się na boki ale co ciekawsze miejsce to byli wędkarze i tym sposobem znowu przed godziną 22 dopłynąłem do Pyzdr tam kąpiel , kolacja , ładowanie elektroniki choć akumulator już wyzionął ducha jednak 7Ah to trochę mało . Prognoza pogody na piątek była optymistyczna w końcu koniec deszczu i tym razem synoptycy mieli rację od samego rana słoneczko świeciło co umożliwiło mi wysuszenie wszystkich rzeczy które co prawda nie zmokły ale ogromna wilgotność powietrza swoje zrobiła .
W czasie pakowania klamotów na ponton zauważyłem rozklekotaną terenówkę chyba stary hilux - pierwsza myśl łebki z PSRu hmmm nie nie nad Wartą PSR nie możliwe ale patrzę jadą do mnie . Spinn rozłożony , przynęty na wierzchu no ale nie wędkowałem :D mimo wszystko dałem im kwity bo mieli plan jechać w dół rzeki w tym samym kierunku co ja miałem rzecz jasna spływać więc aby nie komplikować życia to poddałem się kontroli mówiąc twardo że wędkować zacznę od granicy okręgu .
Po załadowaniu się na pokład krążownika szuwarowo-bagiennego zacząłem płynąć ku ujściu Prosny by oddać kilka rzutów haha wiatr jeszcze silniejszy niż przez ostatnie kilka dni do tego upalne słońce. Za ujściem Prosny woda w rzece zrobiła się brązowa , mętna syfiasta .
W okolicach Pogorzelicy stwierdzam że nie da się płynąc w taki wiatr bo ponton był pchany pod prąd a na wiosłach uzyskiwałem "prędkość żółwia " w tym tempie do Poznania płynąłbym 10 dni a po tak długiej ekspozycji na słońcu udar i pampers w gaciach gwarantowany dlatego postanowiłem skorzystać z możliwości że kolega wracał tego dnia z Poznania i mógł mnie po drodze zgarnąć a że wracał około 17 to spływ musiałem skończyć w Czeszewie przy promie Nikodem.
Dalszy odcinek to totalna padaczka dopiero od Solca w dół kiedyś będę kontynuował podróż .

Kilka spostrzeżeń i wniosków :
rzeka jaka jest to widać po zdjęciach
na terenie mojego okręgu następuje regres i nie potrafię skutecznie wędkować
spływ tylko w bezwietrzne dni ew zamontować malutki silnik
w czasie upałów bezwzględnie chronić ciepło
do ładowania elektroniki wziąć większy aku
łodzią ten odcinek przy niskiej wodzie by było ciężko pokonać
nie wliczać ryb w dietę bo będzie się głodowało na 100%
dalszy etap zrobię od Solca do Kostrzyna nad Odrą ale z jakimś chińskim silnikiem z kosy

poniżej kilka zdjęć i pewnie rozjadą się w złej kolejności ale nazwy idą chronologicznie licząc że 1 to start


Załączniki:
1a.jpg
1a.jpg [ 129.09 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1b.jpg
1b.jpg [ 59.18 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1c.jpg
1c.jpg [ 77.36 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1d.jpg
1d.jpg [ 58.86 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1e.jpg
1e.jpg [ 56.92 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1f.jpg
1f.jpg [ 68.29 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1g.jpg
1g.jpg [ 77.85 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1h.jpg
1h.jpg [ 48.04 KiB | Przeglądane 6615 razy ]
1i.jpg
1i.jpg [ 80.68 KiB | Przeglądane 6615 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Ostatnio edytowano N, 22 lipca 2018, 15:59 przez zamela, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 22 lipca 2018, 15:46 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
cdn


Załączniki:
Komentarz: uzupełnienie z wcześniejszego posta
1.jpg
1.jpg [ 126.44 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 37.64 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2a.jpg
2a.jpg [ 63.16 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2a1.jpg
2a1.jpg [ 68.88 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2b.jpg
2b.jpg [ 121.53 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2c.jpg
2c.jpg [ 41.54 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2d.jpg
2d.jpg [ 66.49 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2e.jpg
2e.jpg [ 52.4 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2f.jpg
2f.jpg [ 55.95 KiB | Przeglądane 6613 razy ]
2g.jpg
2g.jpg [ 51.83 KiB | Przeglądane 6613 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 22 lipca 2018, 15:49 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
cdn2


Załączniki:
3.jpg
3.jpg [ 81.78 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3a.jpg
3a.jpg [ 45.47 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3b.jpg
3b.jpg [ 38.45 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3c.jpg
3c.jpg [ 30.31 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3d.jpg
3d.jpg [ 35.52 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3e.jpg
3e.jpg [ 41.6 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3f.jpg
3f.jpg [ 57.01 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3g.jpg
3g.jpg [ 45.38 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3h.jpg
3h.jpg [ 48.1 KiB | Przeglądane 6612 razy ]
3i.jpg
3i.jpg [ 39.07 KiB | Przeglądane 6612 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 22 lipca 2018, 15:52 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
cdn3


Załączniki:
3j.jpg
3j.jpg [ 57.66 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
3k.jpg
3k.jpg [ 64.13 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
3l.jpg
3l.jpg [ 94.16 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4.jpg
4.jpg [ 83.74 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4a.jpg
4a.jpg [ 68.34 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4b.jpg
4b.jpg [ 54.19 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4c.jpg
4c.jpg [ 47.98 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4d.jpg
4d.jpg [ 50.54 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4e.jpg
4e.jpg [ 65.07 KiB | Przeglądane 6611 razy ]
4f.jpg
4f.jpg [ 48.17 KiB | Przeglądane 6611 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 22 lipca 2018, 15:56 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
cdn3


Załączniki:
4h.jpg
4h.jpg [ 41.98 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4i.jpg
4i.jpg [ 128.77 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4j.jpg
4j.jpg [ 68.74 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4k.jpg
4k.jpg [ 68.79 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4l.jpg
4l.jpg [ 108.48 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4m.jpg
4m.jpg [ 63.3 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4n.jpg
4n.jpg [ 110.26 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
4p.jpg
4p.jpg [ 139.48 KiB | Przeglądane 6610 razy ]
40.jpg
40.jpg [ 85.69 KiB | Przeglądane 6610 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 11 września 2018, 17:14 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): So, 1 września 2018, 04:55
Posty: 23
Lokalizacja: Nad Rzeką
Podziękował : 1 razy
Otrzymał podziękowań: 7 razy
Dziś z rana wyskoczyłem nad Warte.
Zabrałem ze sobą dwie wędki w razie gdyby bolenie miały mnie w poważaniu. Słuszna decyzja. Bolenie nie chciały współpracować więc mały klenik uratował wędkarski honor


Załączniki:
20180911_094446-600x800.jpg
20180911_094446-600x800.jpg [ 76.58 KiB | Przeglądane 6029 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr, 31 października 2018, 15:08 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
W okresie od spływu do 10 września wędkowałem tak często jak to możliwe czyli 1 raz dziennie ale bez wyników po za 1 szczupakiem 87cm.


31.102018r. godź. 6:30 - 14
Łowisko : zalew Gołuchowski
Pogoda :ciepło jak na tę porę roku - rano 7 stopni a w południe 15 , lekki wiatr w godzinach południowych , bezchmurne niebo .
Sprzęt : spin TD 14-35 slammer , Konger Tango 1-10g
Połów : 0
Przebieg połowu :Po powrocie do PL pierwsze co postanowiłem zrobić to wyskoczyć nad wodę tak więc dziś o 6.30 zameldowałem się na zaporówce w Gołuchowie .
Pogoda super prawie zerowy wiatr , bezchmurne niebo i dosyć ciepło a ja ubrany w kombinezon DAMa chciałem sprawdzić jak tego typu odzież radzi sobie w niskich tmp i o ile z rana było ok to przed południem jak zaczęło świecić słońce którego tak nie nawidzę to musiałem się rozbierać i łowić w samej bieliźnie heh pewnie musiało to wyglądać dziwnie w listopadzie gość ubrany jak w lipcowe upały ale wole zmarznąć niż się przegrzać.
Sam połów przebiegał klasycznie pierw obłowienie zatok , spadów , karczy , trzcinowisk później zmiana miejscówek z trolowaniem pomiędzy nimi a na koniec głębsze partie zbiornika lecz pomimo wszelkich starań nie zaliczyłem ani tyknięcia a po znalezieniu kilku ławic drobnicy byłem pewny że połowie :/ .

Ocena wyjazdu : 1/10 - 1


Załączniki:
20181031_133046.JPG
20181031_133046.JPG [ 74.33 KiB | Przeglądane 5548 razy ]
gggg.jpg
gggg.jpg [ 42.45 KiB | Przeglądane 5548 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 2 listopada 2018, 19:42 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
1.112018r. godź. 10 - 16
Łowisko : rz. Prosna z pontonu
Pogoda :ciepło okolo 18 stopni , silny wiatr , bezchmurne niebo
Sprzęt : spinning TD 7-21
Połów : 2 szczupaki
Przebieg połowu :Jak co roku tradycyjnie 1 listopada spędzam nad wodą i tym razem też tak było tylko miejsce wymuszone pogodą a dokładnie wiatrem który uniemożliwiał pływanie po większych akwenach dlatego zdecydowalem się na Prosnę powyżej tamy gdzie nurt jest bardzo powolny.
Generalnie woda martwa bo po kilkugodzinnym obławianiu ciekawych i tych mniej ciekawych miejscówek nie zanotowałem ani jednego brania aż w drodze powrotnej postanowiłem ponownie obłowić głęboczek przy powalonym drzewie i to był strzał w 10 bo w 3 rzucie lekkie szurnięcie , poprawka trach i siedzi szczupły +-60cm po chwili z tego samego miejsca wyjeżdża kolega z tego samego rocznika . Kolejne obłowione miejsca bez brania i tak do samego końca. Woda piękna , miejscówki ekstra , barwa wody miodzio nie za czysta nie jakis syf no ekstra ale coś nie żerują te ryby tak jak powinny bo króciaki to powinny się wieszać co chwilę tym bardziej że obławiałem miejsca do których nie ma dostępu z brzegu .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 6



Data:2.11.2018r. godź. 9 - 15
Łowisko : okoliczna glinianka - ponton
Pogoda :ciepło okolo 16 stopni , lekki wiatr , prawie bezchmurne niebo.
Sprzęt : spin , Konger Tango 1-10g
Połów : 1 szczup , 1 okoń
Przebieg połowu :Na ten rok szczupaków mi chyba wystarczy dlatego postanowiłem zapolować na okonie w tym celu przyszykowałem pudełko z twisterkami , ripperami i innymi sylikonowymi wynalazkami .
Trochę po godź 9 zameldowałem się nad wodą a tam szybkie sprawdzenie jak wygląda dostęp do wody gdzie można zrzucić ponton i czy w trakcie transportu pływadła na głowie nie zaczepię o jakiś szuwar - średnio na jeża ale dam radę więc szybkie rozkladanie koliberka i jazda na wodę .
Na pierwszy ogień twister w kolorze zielonym z brokatem na 3g główce i zaczęło się oblawianie miejsc które kiedyś mi dawały duże okonie lecz tym razem ani skubnięcia dopiero po zmianie przynęty na 5cm predatora poczułem lekkie branie które ryba skutecznie poprawiła a ja wciąłem ją idealnie bo na końcu zestawu uwiesił się szczupaczek a zestaw bez stalki . Delikatny hol z racji sprzętu i po chwili szczupły ląduje w podbieraku a miarka pokazuje 61cm . Po dłuższym czasie obławiania różnych miejsc zalożyłem seledynowego relaxa (kopyto) i w trakcie wyciągania przynęty z wody zauważyłem że za gumą płynie okoń więc pozwoliłem mu zassać wabik po czym nastąpiło zacięcie i tym sposobem dołowiłem okonia 25-28cm. Dalsze wędkowanie nie przyniosło ani brania .
Jako ciekawostkę dopowiem że w trakcie mojego wędkowania na tej wodzie zjawiły się 2 panienki w strojach kąpielowych które postanowiły popływać wpław :) wg echo woda miała 9 stopni przy powierzchni .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 5

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 6 listopada 2018, 17:10 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Data:3.11.2018r. godź. 11 - 17
Łowisko : zalew Murowaniec z łodzi
Pogoda :pochmurno około 10 stopni , silny wiatr , deszcz
Sprzęt : spin , Team Dragon 14-35 + slammer 360
Połów : 0
Przebieg połowu :Tym razem wybór padł na Murowaniec ponieważ na tym zbiorniku jako na jedynym w okolicy rośnie zielsko a że jest juz jesień to ono ładnie gnije i w jego pobliżu MUSZĄ być szczupaki , okonie z takim założeniem wybierałem się nad to łowisko ale po sukcesywnym obłowieniu ciekawszych miejsc , może nie najlepszych bo słabo znam to łowisko ale wg sondy dno wydaje się niezbyt ciekawe - płytko , rozległe blaty , koryto rzeki w którym późną wiosną trafiałem szczupaki tym razem nie dało ryby .
Im ciemniej tym więcej wędkarzy zjeżdżało się nad wodę zapewne w celu chwycenia sandacza to rozumiem ale wywózki tymi gównami sterowanymi radiem tego zdzierżyć nie mogę jak taki łowca paszozwierzy wywozi zestaw na 70-250m w ten sposób kilku paszołowców potrafi zająć cały 50 hektarowy zbiornik a jak się takiemu zwróci uwagę to jeszcze ma czelność sapać - dramat.
Ocena wyjazdu : 1/10 - 1


Data:6.11.2018r. godź. 6 - 15
Łowisko : zaporówka z łódki
Pogoda :ciepło z rana okolo 10 stopni a w południe 18 , silny wiatr , bezchmurne niebo
Sprzęt : spin , Konger Tango 1-10g , TD 14-35
Połów : 1 szczup , 1 okoń , 1 sandacz
Przebieg połowu :Po 2 dniach przerwy z czego jeden przed kuriera :/ podjąłem decyzję że z samego rana we wtorek trzeba przyatakować jakieś łowisko w okolicy i wybór padł na jeden z zbiorników zaporowych w naszym okręgu.
Chwilę po 6 rano woduję łajbę i zaczynam wędkowanie ale bez brania , nad wodą spotykam kumpla który był juz o 4 na wodzie i chwali się że kilka brań zaliczył ale nie wciął ani jednego taka informacja już cieszy bo oznacza aktywne rybki.
Wspólnie obłowiliśmy "nasze miejsca" ale bez brania i więc sie rozdzieliliśmy żeby skuteczniej szukać ryb i po chwili trafiłem z opadu sandacza długiego na 52cm w kolejnym rzucie szczupak krótki , w kolejnych jeszcze 2 brania ale nie wcięte i koniec w tym miejscu . Dalsze obławianie zbiornika bez szału jakiś krótki okonek aż postanowiłem przetrolować wzdłuż trzcin oczywiście na kanibala 12,5cm w kolorze [fajer tajger ] zębacz pod 60cm ale na początku holu byłem pewien że będzie to duży sandacz ale nie był .
Na sam koniec dołowiłem okonka 28cm i zakończyłem wędkowanie około godź 15 .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 6

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 8 listopada 2018, 21:03 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Data:8.11.2018r. godź.6 - 14
Łowisko : zalew Szałe z pontonu
Pogoda :z rana bezchmurne niebo , 8 stopni , flauta , przed południem lekkie zachmurzenie , silny wiatr , 15 stopni
Sprzęt : spin , Team Dragon 14-35 + slammer 360
Połów : 0
Przebieg połowu :Przy okazji załatwienia czegoś w Kaliszu postanowiłem wybrać się nad "Szalet" bo jeśli tam nic się nie działo na rozpoczęcie sezonu 1 czerwca oraz kilka razy w okresie letnim to może teraz zaczęły żreć przed zimą ale jednak NIE bo pomimo wszelkich starań łowiąc z opadu , wznosu , toni, szurańca , w trolu niestety nie zaliczyłem ani jednego brania.
Ogólnie to ten zbiornik sobie odpuszczam bo co roku staram się tam pojechać kilka razy 5-8x w sezonie i niestety ale ostatnie branie miałem w 2017 na początku czerwca a ostatniego krótkiego sandaczyka złowiłem w 2012 roku - rozsądek nakazuje olać ten akwen :)
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0


Załączniki:
szalet 3.jpg
szalet 3.jpg [ 27.67 KiB | Przeglądane 5329 razy ]
szalet 2.jpg
szalet 2.jpg [ 52.19 KiB | Przeglądane 5329 razy ]
szalet 1.jpg
szalet 1.jpg [ 24.95 KiB | Przeglądane 5329 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 9 listopada 2018, 09:30 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Ja cały październik oblegałem odcinek 2-4km od zapory w Jeziorsku, zabawa była przednia bo co wyjazd (od 6 do 9) zaliczałem po ok 20-30sandzaczyków, niestety na ok setkę złowionych ani jeden nie miał wymiaru więc nie było się czym na forum pochwalić. Po 27 listopada zrobiła się tam pustynia! Kilka wyjazdów i trzy może cztery puknięcia i zauważyłem kompletny zanik drobnicy. Znajomy wędkarz opowiedział sytuację jak o świcie 28 podjechał nad rzekę, a tam armagedon.
Tysiące kormoranów urządziły sobie ucztę, w prawdzie czytałem że sandaczy nie jedzą, ale jeśli to prawda musiały wykosić całą drobnicę i sandacz popłynął nie wiadomo gdzie. Chyba że w tym macali ręce kłusole, ale żeby wykosić 2km wody tak aby kompletnie nic się nie trafiło?
7 listopada byłem na zb. Przykona - trafiły się trzy szczupaczki z pomostu, wszystkie w okolicy 40cm, ale widać że teraz podchodzi trochę bliżej brzegu bo w tamtym miejscu w lato nic poza okoniem nie trafiłem.
Dzisiaj jak czas pozwoli przejadę się na odcinek Warty w okolicy Koła. Może tam wyciągnę coś sensownego z pobliskich dołków.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 9 listopada 2018, 16:03 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
jungu - w okolicach Koła bardzo fajna jest tam rzeka i wg mnie rybna :)

Data:9.11.2018r. godź.6 - 14
Łowisko : zalew Kobyla Góra z pontonu
Pogoda :wcześnie rano 10 stopni , gęsta mgła , przed południem 13 stopni lekki wiatr niebo zachmurzone
Sprzęt : spin , Team Dragon 7-21 + Spro RA 10400
Połów : 0
Przebieg połowu :Dziś wraz z kumplem wybraliśmy się nad zalew do Kobylej Góry licząc że tam połowimy ale po dotarciu nad wodę nie zastaliśmy ani jednego wędkarza - to znak że chyba ryby nie biorą .
Wodowanie jednostki pływającej , montaż echa , klamotów i łowienie pierw głębsze partie zbiornika później brzeg z kamieniami następnie płytsze rewiry lesz pomimo wszelkich starań bez brania aż rzuciłem kanibala pod zwalone do wody drzewo i natychmiast po wpadnięciu przynęty do wody poczułem mocne szarpnięcie i niestety nie wciąłem :/ po obejrzeniu nowej gumy stwierdziłem ze to był sandacz .
Po godzinie 12 już zrezygnowaniu postanowiliśmy potrolować i dzięki tej zmianie techniki kolega złowił okonka +- 25cm na gloga hermesa i to tyle w temacie bo na tym zakończyliśmy wędkowanie tego dnia .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 1


Załączniki:
1.jpg
1.jpg [ 81.62 KiB | Przeglądane 5296 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 36.89 KiB | Przeglądane 5296 razy ]
3.jpg
3.jpg [ 47.94 KiB | Przeglądane 5296 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt, 9 listopada 2018, 17:03 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
zamela napisał(a):
jungu - w okolicach Koła bardzo fajna jest tam rzeka i wg mnie rybna :)


Rzeka fajna, ale dużo i często się zmienia, tam gdzie ostatnio złowiłem trzy szczupaki i okonia, ostatnio przy niższym stanie wody w ogóle bez brania. Podobno na starorzeczach pojawił się już okoń i to ten większy, ale jeszcze osobiście nie sprawdziłem tej wiadomości.
Drapieżnik dużo ostatnio migruje nawet po kilkanaście kilometrów i żeby go natrafić trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia.

Dzisiaj brakło mi trochę czasy i zamiast na rzekę pojechałem dzisiaj na Przykonę, wędkarzy sporawo pewnie dlatego że niedawno zarybili karpiem.
Nie udało mi się dzisiaj skusić żadnego drapieżnika, może jutro o świcie będę nad Wartą to zobaczymy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 11 listopada 2018, 18:04 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
dziennika część dalsza :)

Data:10.11.2018r. godź.12 - 16.30
Łowisko : okoliczne glinianki z pontonu
Pogoda :ciepło okolo 16 stopni słonecznie
Sprzęt : spin , Team Dragon 7-21 + Spro RA 10400
Połów : 3 szczupaki , 1 okoń
Przebieg połowu :Tym razem wyskoczyłem na inna gliniankę na którą sporadycznie przyjeżdżam z powodu dziwnej barwy wody - turkusowa przez to nie darzę tej wody zbyt dużą wiarą .
Po zwodowaniu pontonu zacząłem obławiać okolice trzcin i w II rzucie zaliczyłem juz delikatne skubnięcie , później dzięki kombinowaniu udało się złowić ogólnie 3 krótkie szczupaczki i jednego okonka okolo 25cm plus zaliczyłem kilka bardzo delikatnych nie do wcięcia brań.
Ocena wyjazdu : 1/10 - 3



Data:10.11.2018r. godź.9 - 16.00
Łowisko : jezioro Drzeczkowskie z pontonu
Pogoda :ciepło okolo 12 stopni , słonecznie , lekki wiatr póżniej juz pochmurno i znacznie zimniej
Sprzęt : spin , Team Dragon 14-35 slammer 360 , konger tango 1-10g
Połów : 0
Przebieg połowu :Pewien czas temu postanowiłem że w tym roku 2018 odwiedzę kilka nowych jezior z mojej listy ale przez mega upalne lato odechciało mi się jeździć gdziekolwiek ale jesień jest piękna , idealna i wieczorem zdecydowałem że gdzieś trzeba jechać - Wieleń , Drzeczkowo , Dolsk , Zbęchy hmmm wybór padł na jezioro Drzeczkowskie to głównie dzięki zdjęciom satelitarnym z których wynika że do jeziora jest cięzki dostęp , brak miejsc na brzegu , trudny dojazd - tam musi być bardzo dużo okoni i innych drapieżników z zębami :D .
Przed godziną 9 dojechałem w okolice jeziora i pojawił się problem - jak dojechać do wody żeby zrzucić ponton ale po krótkim wywiadzie przed sklepem uzyskałem niezbędne informacje . Punktualnie 9.00 wypłynąłem z kanału na "wodę" jej barwa hmmm fajna ciemna , czysta już na twarzy pojawił się uśmiech bo chwilę wcześniej przejeżdżając pomiędzy jeziorami Wojnowickim a Witosławskim widziałem wodę zieloną jak szczyny Szreka.
Pierw trolowanie żeby powierzchownie poznać wodę czy są jakieś rośliny , krzaki , karcze , powalone drzewa kryjówki w których mogłyby stać okonie ale po za 2 małymi kępami kapelonów zielska brak .
Napotkani wędkarze wracali o kiju hmm pomyślałem że takie szuszfiki to pewnie nie łowią .
Po 7 godzinach obławiania wody wszystkimi znanymi mi metodami doszedłem do wniosku że dalsze łowienie nie ma sensu a tym bardziej że na brzegu widziałem jak kobieta próbuje wypchnąc terenowe suzuki pod górkę i nie omieszkałem im pomóc co się okazało padł akumulator i trzeba bylo wypchnąć auto żeby odpalić na kable - miałem aku od łódki ale ostatnia taka pomoc w odpaleniu skończyła sie zwarciem jednej celi i aku na śmieci.
Pomimo prób wypchnięcia nie dało rady ruszyć kloca pod górkę ale po szybkim pakowaniu pontonu podjechalem na miejsce udzielić pomocy w wypchnieciu i odpaleniu samochodu.

Ocena wyjazdu : 1/10 - 1

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 15 listopada 2018, 17:27 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
moderatora proszę o zespolenie moich postów.


Data:14.11.2018r. godź.9 - 16.00
Łowisko : rz.Warta z łodzi - Dębno - Pogorzelica
Pogoda :tmp normalna okolo 12 stopni , średni wiatr , pochmurno z przelotnymi opadami deszczu
Sprzęt : spin , Team Dragon 14-35 + slammer 360
Połów : 0
Przebieg połowu :Zima tuż tuż więc pora zaliczyć ostatnie pływanie na spalinie w tym roku by ją schować do ciepłej piwnicy i w związku z tym wybrałem się nad Wartą bo podobno sandacze , szczupaki biorą wszedzie na wszystko .
Poziom wody dosyć wysoki ale po sporym przypływie zaczął się odpływ i w ciągu 2 dni zeszło okolo 30cm wody natomiast jej barwa i przejrzystość - miodzio.
Wodowanie w miejscu chwilowo nie czynnego promu w Dębnie , samo miejsce średnie ale zrzucić łódź się da natomiast gorzej ją załadować bo nurt ustawia łajbę prostopadle do przyczepki ale jest to do ogarnięcia. Pobyt nad rzeką rozpoczął się niezbyt szczęśliwi ponieważ silnik nie chciał odpalić a gdy odpalił to gasnął na wolnych obrotach i pomimo szybkiej regulacji cały czas sprawiał kłopoty przy odpalaniu do tego s topnia ze mam zdartą skórę na palcach od szarpaka.
Dzień krótki , czasu nie wiele więc popłynąłem w górę rzeki wrazie gdybym miał problem z silnikiem to zawsze bym jakoś wrócił z prądem tak więc zacząłem obławiać głębsze miejsca w których mogłyby się gromadzić rybki na zimę lecz ani pobicia , dalej klatki między główkami to samo , rynna przy skarpie tez ani puknięcia i tak aż do szarówki - przyzerowałem jak zawsze na moim odcinku Warty i nie wiem czy ja się uwsteczniłem , nie mam szczęścia , inni je mają heh , czy może to za mała rzeka by po niej pływać i ryby się płoszą hmm nie wiem bynajmniej w przyszłym roku będę pływał czysto rekreacyjnie bez wędek żeby się nie wkur....ć
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0


Data:15.11.2018r. godź.9 - 16.00
Łowisko : zaporówka Gołuchów
Pogoda :chmury , brak wiatru , tmp okolo 10 stopni
Sprzęt : spin , Team Dragon14-35 + slammer 360
Połów : 0
Przebieg połowu :Nie będę się rozpisywał bo wiadomo że dłubałem jak zawsze 100% i zaliczyłem jedno branko 10cm od brzegu gdy przynęta wpadła do wody lecz rybka się wypięła i był to raczej krótki sandaczyk .
Kolega którego miałem na pokładzie łodzi trafił szczupaczka 50cm w samych trzcinkach na 5cm gumę i to było jego jedyne branie.
Późna jesień to pora w której nie potrafie namierzyć ryb bo o skuszeniu do brania nawet nie mówię .
Nędza.
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 18 listopada 2018, 17:28 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
moderatora proszę o zespolenie moich postów.


Data:16.11.2018r. godź.11- 16.00
Łowisko : rz.Prosna z pontonu - spin
Pogoda :temperatura około 10 stopni , silny wiatr , pochmurno
Sprzęt : spin , Team Dragon 7-21
Połów : 3szczupaki
Przebieg połowu :By dopełnić całości plan był jechać do Roszkowa żeby przyzerować i zaliczyć akwen w porze jesiennej lecz silny wiatr mnie zniechęcił ponieważ tam nawet gdy nie wieje to jest fala jak na Pacyfiku dlatego zmuszony byłem wybrać inne łowisko w którym wpływ wiatru nie będzie aż tak przeszkadzał i pojechałem na Prosnę w okolicach tamy w Jastrzębnikach .
Po dotarciu nad wodę jej poziom OK wysoki ale nie trwało to długo bo gość do MEW zaczął puszczać wodę na turbiny i momentalnie poziom zaczął się obniżać :/ standard tam wahania poziomu wody są częste i wynoszą około 30-50cm mimo wszystko uciąg był na tyle mały że mogłem wszędzie dopłynąć na elektryku i obłowić wszystkie głębsze dołki i w jednym z nich trafiłem 2 krótkie szczupaczki na zółto czerwonego predatora następnie zaliczyłem kilka delikatnych brań i na sam koniec w trolingu na gloga hermesa strzelił trzeci krótki szczupaczek . Ryby żerowały bardzo słabo ale to i tak dobry wynik na tle zaporówek w których nie mogę zaliczyć nawet 1 brania .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 2


Data:18.11.2018r. godź.10 - 16.00
Łowisko : zaporówka Gołuchów
Pogoda :do południa czyste niebo -4 stopnie brak wiatru , po południu chmury lekki wiaterek i tmp +2 , pod wieczór 0 stopni opad deszczu , sniegu - bardzo zimno
Sprzęt : spin , Team Dragon14-35 + slammer 360
Połów : 0
Przebieg połowu :Wczoraj był pierwszy dzień z konkretnym przymrozkiem a dziś II więc zgodnie z tym co wielu wędkarzy powtarza - to dobry okres na sandacze i inne drapieżniki dlatego wybrałem najbliższe łowisko w którym można zwodować łódź i popływać - Gołuchów 23km więc spoko szybkie pakowanie i po niedługim czasie już na wodzie .
W czasie wodowania łódki do przegu przybiła czerwona łajba - widać było rybę więc spytałem jakie wyniki i trafili 1 szczupaka +-60cm do tego mieli kilka brań z rana raczej słabo , rzut oka na zbiornik i niedzielnych amatorów takich jak ja nie brakuje bo naliczyłem około 8 łodzi do tego troche ludzi na brzegu - głównie spinningiści.
Tradycyjnie w trolu dopłynięcie do karczy , krzaków , górek , spadów , trzcinowisk i tym razem postanowiłem łowić w miejscach których nigdy nie odwiedzałem czyli rozległy płytki blat z trzcinami i pałką wodą - widać było sporo drobnicy i ataki okoni lecz żaden nie zainteresował się moimi wabikami , dalej "moje miejsca " bez brania , dalej nowe miejsca ostre spady do max głębokości i to samo bez brania później trolowanie w celu znalezienia ryb , zaliczenia choć 1 tyknięcia ale nic z tego późna jesień to nie pora dla mnie wtedy następuje regres umiejętności , łowię w miejscach gdzie inni na głębokim ale robię to bez wiary bo tam na dnie nic nie ma to takie trochę jakby liczyć na 6 w totka skreślając co losowanie jedną liczbę heh . Do dalszych połowów muszę się wyposażyć w inne obuwie bo kalosze lemigo piankowe już nie działaja gdyż jest w nich tak zimno że nie idzie wytrzymać pomimo wymiany "skarpety " na nową całe kalosze jakby straciły swoje właściwości .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0

_________________
GŁÓWKI JIGOWE


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N, 25 listopada 2018, 20:52 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 12 kwietnia 2007, 12:01
Posty: 1123
Lokalizacja: pustynia wlkp
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Data:24.11.2018r. godź.10- 16.00
Łowisko : zaporówka w Gołuchowie z łódki - spin
Pogoda :temperatura 4 stopnie ,lekki wiatr , pochmurno
Sprzęt : Team Dragon 7-21 , TD 14-35
Połów : 0
Przebieg połowu :Tego dnia na wodzie w czasie mojego pobytu naliczyłem 16 pływadeł - to bardzo dużo na 40 hektarowy zbiornik i z tego co się zorientowałem większość wędkujących miało "komplety" nawet jeden jegomość przy mnie na brzegu zarzucił żywcówkę i po 5 minutach miał 2 szczupaki +-60cm a tym miejscu rzucałem chwilę prędzej i nic .
Widząc jak inni łowią kombinowałem nie tak jak zawsze tylko w stopniu hiper kombinacji wahadła lekkie ,ciężkie , obrotówki nr 5 i 2 , gumy duże 12cm , małe 5cm woblerki przynęty prowadzone przy dnie , w opadzie , w toni na wznosie , przytrzymanie gumy kilka sekund na dnie(czasami jesienią skutecznie wabi ryby) trolling heh te wszystkie kombinacje nie dały mi ani jednego pobicia no nawet ciernik kolcem nie zahaczył , jazgarz płetwy nie najeżył totalna padaka nawet zostałem chwilę po zmroku choć nie spinninguje po ciemku to zrobiłem wyjątek od reguły i też NULL.
Ocena wyjazdu : 1/10 - 0



Data:25.11.2018r. godź.11:30- 16.00
Łowisko : zaporówka w Murowańcu z łodzi
Pogoda :temperatura około 7 stopni , bez wiatru ,pochmurno z chwilowym przejaśnieniem
Sprzęt : Team Dragon 7-21 , TD 14-35
Połów : 1szczupak
Przebieg połowu :Gołuchów odpuściłem bo 4 razy pod rząd przyzerowałem tam więc nie ma sensu bić się z koniem dlatego wybór padł na kolejny z 2 zbiorników w których można w miarę komfortowo zwodować łódź bo na Szałe slip jest 300mod parkingu więc po zrzuceniu jednostki i odprowadzeniu auta na 90% nie będzie połowy klamotów na łodzi , na Roszkowie skarpa na 50cm i oddalone lustro wody przez obniżenie poziomu co skutecznie eliminuje przyjezdnych z łódkami a na Murowańcu pomimo bardzo niskiej wody jakoś tam idzie pływadło zrzucić .
Na wodzie około 10-11 jednostek pływających bez widocznych siatek po bokach czyli SŁABO ale nie poddaję się i zaczynam czesać koryto Swędrni gdzie zaliczam fajne branie w opadzie na 10cm kanibala lecz nie wcięte , później często czułem że przynęta szła po białorybie aż w końcu w trolu na żółtego twistera uderzył krótki szczupaczek i to tyle się wydarzyło w pierwszych 30 minutach bo dalsze obławianie już bez brania a obławiałem najgłębsze partie zbiornika 3,2m i najpłytsze 30cm o dziwo na płyciźnie sporo drobnicy i małych bolków .
Ocena wyjazdu : 1/10 - 1


Załączniki:
Komentarz: Murowaniec tama
22.jpg
22.jpg [ 27.53 KiB | Przeglądane 4841 razy ]
Komentarz: Murowaniec początek zalewu
11.jpg
11.jpg [ 28.39 KiB | Przeglądane 4841 razy ]

_________________
GŁÓWKI JIGOWE
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt, 27 listopada 2018, 12:48 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
3 listopad - pół godzinki przed świtem melduję się nad zbiornikiem zaporowym Żeronice - wędkowałem od 6 do 10.
Efekt mały szczupaczek i wcięty leszczyk.
5 listopad - wyjazd o godzinie 11 nad pobliski zbiornik Przykona - Dwa małe szczupaczki +-40cm
15 listopad - ponownie Żeronice - wędkowałem od 12 do 14 - złowiłem trzy sandacze dwa maluchy po 42 i 44cm i jednego 53cm - wyraźnie trafiłem w miejsce i czas.
17 listopad - pierwszy przymrozek w okolicy dał mi nadzieję na wielkie żarcie ryb, ale nad wodą się rozczarowałem, ponownie łowiłem od 6 do 10 i nie miałem nawet puknięcia.
24 listopad - ponownie Żeronice - melduję się o 6 nad wodą, złowiłem okonka, zaliczyłem kilka bardzo delikatnych puknięć sandaczowych i o 10 już wracałem do domu.
25 listopad wybrałem się nad stare rozlewisko na rzece Teleszynie w okolicy Dobrowa, w ub. roku były tam fajne okonie i szczupaczki 45+. Już o 6 byłem na miejscu odpaliłem latarkę i rozpocząłem wędkowanie. Kilka razy coś pukało w gumę, nawet raz szczupak pozostawił mi pamiątkę na gumie, ale nic tego dnia nie złowiłem.
27 listopad - O 9 pojechałem nad Wartę w okolicy spiętrzeń za tamą w Jeziorsku. Obławiałem najgłębsze miejsca, rynny przy wypłyceniach jak i spokojniejszą wodę, ale kompletnie bez kontaktu z rybą.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 7 marca 2019, 10:11 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
Ostatnio mało jeżdżę bo w aucie "chyciła panewka" i stoi u mechanika, ale wczoraj znalazłem chwilkę aby wybrać się na rybki. Pojechałem na zb. Przykona pomachać chwilę z pomostu. Łowiłem ok 40 minut i miałem tylko jedno branie.
Piękny okoń się trafił, na gumę 7cm w kolorze seledynowym ze złotym brokatem na główce 10g.
Widać mamuśka już pełna i gotowa do miłosnych harców.


Załączniki:
okon2.jpg
okon2.jpg [ 420.67 KiB | Przeglądane 2932 razy ]
okon.jpg
okon.jpg [ 222.05 KiB | Przeglądane 2932 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 7 marca 2019, 12:19 
Offline
Forumowy Wyga
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 13 maja 2007, 20:23
Posty: 1442
Lokalizacja: Konin
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Ale śliczności ci to jest . :D

_________________
Chęć szuka sposobu a niechęć usprawiedliwienia .


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 7 marca 2019, 13:20 
Offline
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 22 lutego 2006, 18:22
Posty: 5120
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 67 razy
Otrzymał podziękowań: 122 razy
A co to za kij z taką podziałką? Była fabrycznie, czy sam dorobiłeś?

_________________
"Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny" - Władysław Grzeszczyk
"Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza" - Witruwiusz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz, 7 marca 2019, 13:33 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Wt, 28 kwietnia 2015, 16:15
Posty: 155
Lokalizacja: Turek
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
włóczykij napisał(a):
A co to za kij z taką podziałką? Była fabrycznie, czy sam dorobiłeś?

Dorobiłem sobie naklejkę z miarką, szerokość 15mm długość 700mm., sięga akurat do pierwszej przelotki.

Nie przeszkadza, nie haczy i nigdy nie zapomnę jak jadę na ryby :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1150 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL