BARBARUS

BARBARUS

Zastanawiałem się nad słowami rozpoczynającymi ten artykuł i naprawdę wiele z nich cisnęło się na klawiaturę. Zdecydowałem się na rozpoczęcie może banalne, ale dla wielu ludzi istotne: na rynku spodni wędkarskich czyha wiele przykrych niespodzianek.

Jest wielu producentów, jeszcze więcej sklepów i jeszcze więcej klientów. To wprost wymarzone okoliczności do oszukiwania, dlatego od lat przyzwyczailiśmy się do obecności niepełnej informacji, niedopowiedzianej, nadinterpretacji, sugestii zamiast faktów, wyjątkowo atrakcyjnej ceny, nadzwyczajnej obniżki ceny itd. Takie praktyki są obliczone na efekt specjalny i jedyny: klient ma kupić i zostawić pieniądze – o resztę niech się martwi on. I nic dziwnego, że wciąż mamy rozczarowanych znajomych żalących się na kupione spodnie oddychające, w których na łowisku czują się jak w spodniach uszytych z folii; że kurtka czy spodnie miały być wodoodporne (nieprzemakalne), a przelotny letni deszczyk moczy ich do ostatniej suchej nitki; że miały nie przepuszczać wiatru, że miały się nie odbarwiać, że miały mieć wzmocnione szwy itd., itp. Skąd my to znamy? Ano z własnego doświadczenia jako konsumenci. ☹

W przypadku odzieży oferowanej przez Dragona takich wpadek nie zaliczamy. Geoff Anderson - od lat, w ofercie naszej firmy wiernie i dobrze służy wędkarzom. Jestem użytkownikiem tej odzieży, posiadam kilka kurtek, spodnie, kilka par bielizny – jestem bardzo zadowolony i nie zwamierzam tego zmieniać.

O ile można ponarzekać na cenę detaliczną (to przywilej klienta), to już truizmem będzie tłumaczenie zalet tej odzieży czy nawet przekonywanie, że wędkarz powinien użytkować dobrej klasy odzież. Po 30 latach w wędkarskie wyrobiłem sobie następującą opinię: lepiej raz na 3-4 lata kupić droższą porządną odzież, niż co roku tanią „kiepściznę”. Podobnie uważam w dziedzinie wędzisk, kołowrotków, przynęt, linek. Jestem przekonany, że zgodzicie się ze mną. Oczywiście zawsze warto sprawdzać rynek i szukać najlepszego oferenta, ale pierwszym i najważniejszym kryterium (dla wędkarza – człowieka narażonego na kaprysy i niedogodności pogodowe) powinna być jakość i walory użytkowe odzieży. W przypadku odzieży GA to kryterium jest spełnione, więc jedynie pozostaje wybranie dla siebie modelu, a może nawet i koloru.I tu przechodzę do meritum artykułu, czyli wyboru na podstawie informacji katalogowej. Obecnie użytkuję spodnie BARBARUS. Opis katalogowy mówi wszystko oprócz jednej istotnej (szczególnie teraz, w tych upalnych miesiącach) informacji: „W połączeniu z kurtką Barbarus spodnie tworzą komplet chroniący wędkarza nawet w najgorszych warunkach pogodowych. Spodnie posiadają: pojemne kieszenie udowe, duże kieszenie zamykane na rzep, wygodny krój kolan, wysoki stan spodni osłaniający przed wiatrem i wilgocią odcinek krzyżowo lędźwiowy, rozpinane nogawki ułatwiające zakładanie spodni na wysokie obuwie, zamki YKK.”

To naprawdę wyczerpujący pakiet informacji i w przypadku oferty GA-Dragon to wystarczająca informacja dla wędkarza znającego ofertę Dragona. W opisie katalogowym oczywiście znajdziemy jeszcze kilka wartościowych informacji, ale wciąż brakuje adekwatnej do upalnej pogody.W ostatnich miesiącach mocno nam przygrzewa słońce i zdaje się upałom nie być końca, więc o tych spodniach napiszę w kontekście właśnie upałów. Otóż, w katalogu mamy jeszcze jedno zdanie nt. BARBARUSA: „Wysoki stan spodni zapewnia odpowiednią ochronę przed chłodem i wodą.” Szczególnie ten fragment mówiący o chłodzie może wprowadzać w błąd „letniego” klienta, bo tak naprawdę w upalnym lecie wszyscy chcemy spodni świetnie oddychających i nieogrzewających nas – upał jest wystarczająco uprzykrzający. Mając to na uwadze te spodnie zabrałem na letnie łowiska. I cóż takiego się dowiedziałem?

Opiszę dwa najtrudniejsze sprawdziany. Pierwszy to wyprawa na warmińskie łowisko do Madzi (Magda Szpula Szypulska, mówiąc na marginesie również używa tych spodni). Pogoda jak zwykle upalna, o brzasku i świcie przyjemnie, a już późnym rankiem – nieprzyjemnie upalna. Pozostałem w spodniach, jak również pozostałem w spodniach wracając samochodem w upalny dzień bez włączonej klimatyzacji. Temperaturę w samochodzie oceniam na ok. 26 stopni C, a podróż trwała blisko 4 godziny (z przerwą na gorący posiłek – również w tych spodniach). Drugi istotny „test” odbył się nad Odrą, gdzie spodnie pełniły rolę ochronną przeciwko wyjątkowo natrętnym komarom, końskim bąkom, pokrzywom i ostom. Dni spędzone na ostrogach nie były upalne, ponieważ przyjemny wiatr utrzymywał temperaturę na poziomie 25-27 stopni C, jednak w zacisznych miejscach słońce potrafiło przypiec i błyskawicznie robiło się nieprzyjemnie (unikałem zacisznych miejsc).

Właśnie w takich warunkach spodnie funkcjonowały znakomicie, czułem się naprawdę nieźle i nie mogłem narzekać na dyskomfort termiczny. Nad rzeką spodnie dostatecznie dobrze chroniły mnie przed bąkami, komarami, pokrzywami i ostami – opatrzności dziękowałem, że w ostatniej chwili zdecydowałem się zabrać te spodnie (w domu myślałem raczej o nocnym łowieniu i wtedy miałem założyć te spodnie). A co do wyników sprawdzianu nad jeziorem, a zwłaszcza w samochodzie: podczas łowienia gruntowego spodnie sprawują się bardzo dobrze, tutaj nawet w upalnej pogodzie na naszą korzyść działa mało ruchu i brak wysiłku fizycznego powodującego nadmierne pocenie czy przegrzanie organizmu. Jednak i wtedy spodnie bardzo sprawnie odprowadzają nadmiar wilgoci i wraz z wilgocią - nadmiar temperatury. W samochodzie, w porze popołudniowej, gdy asfalt osiągnął temperaturę grubo ponad 40 stopni, w samochodzie bez klimatyzacji (jednak z otwartymi oknami) czułem się dobrze, ale już odczuwałem nadmiar ciepła. Jeszcze nie wywołało to pocenia (nawet na styku moich pośladków i fotela kierowcy), ale już odczuwałem chęć wskoczenia w krótkie spodenki.

Na podstawie tych doświadczeń uważam te spodnie za właściwe do używania w ciepłych miesiącach. Idealnie spełnią swoje zadanie w godzinach przełomowych jak brzask czy zmierzch i oczywiście podczas nocnych połowów, a podczas dziennych połowów można w nich pozostać na słońcu nawet wówczas, gdy temperatura ustala się na poziomie 25-26 stopni C. Oddychalność i odprowadzanie wilgoci na dobrym poziomie, dobry fason i co za tym idzie swoboda ruchów podczas wędkowania – to wszystko te spodnie posiadają.

Polecam te spodnie. Zdecydowanie.

Waldemar Ptak TEAM DRAGON PRO

Artykuł znajdziecie także w czytelni DRAGON'a:

http://www.firmadragon.pl/czytelnia/waldemar-ptak-przedstawia/3293-barbarus?fbclid=IwAR0l0COtutHKsjuZsjBBru_cNLGqWBr39MqoHQDya6DeU4pozjrFc7NiyME

   

Barbarus to nowy model w ofercie Geoffa Andersona, stworzono kurtkę i spodnie o niemal wzorcowym stosunku jakości do ceny. 3-warstwowa kombinacja materiału T.S.F. daje gwarancję odprowadzania potu i nieprzepuszczalności wody z zewnątrz.

Spodnie jak zwykle posiadają regulację i praktyczną nadwyżkę długości. Tutaj, ustawiłem szerokość mankietu nogawki w sposób chroniący moje kostki przed owadami i kłującymi roślinami. Widoczna kieszeń posiada rzepy oraz zamek – dokumenty czy klucze są tutaj bezpieczne.

Spodnie Barbarus i kurtka XANADO tworzą idealny komplet na letnią porę dla wędkarza gruntowego. Właściwe parametry odzieży GA dobrze chroni wędkarza przed wodą i wilgocią.

Wysoki stan spodni (zachodzą na krzyż i plecy w stopniu większym, niż standardowe spodnie) sprzyja wędkarzom: gruntowiec może swobodnie siadać i podrywać się z fotela do wędki bez obawy o odsłonięcie pleców, a spinningista – jakiekolwiek dodatki jak pas biodrowy czy nieudany model plecaka nie obsuną spodni z krzyża i tym samym nie wystawią naszych pleców na podmuchy wiatru.

 

Do przewożenia mokrej czy ubłoconej odzieży polecam torbę na spodniobuty, wyposażona w odpowiednio skonstruowane 2 kieszenie (komory) i system wywietrzników zapewnią nam wygodę i czystość w przechowywaniu i transporcie, a odzieży – bezpieczeństwo i schnięcie już podczas podróży z łowiska.

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
Kalosze