Szczupaki pierwszego lodu

Grudzień to najbardziej niewdzięczny miesiąc dla spinningisty. Krótkie dni, nazbyt często paskudna pogoda i trudne do przewidzenia zachowania drapieżników. Ale jestem czujny i bacznie obserwuję pogodę. Bo jest pewna prawidłowość, która przez wiele ostatnich lat mnie nie zawiodła. Pierwszy lód. Nie mówię tutaj o grubej tafli, która definitywnie odcina mnie od łowienia. Chodzi o pierwszą, […]

Fluorocarbon – szczupakowy przypon

Minęły już czasy, kiedy na końcu zastawu szczupakowego wisiał gruby niczym struna od gitary, metalowy przypon. Współczesna technologia pozwala wyprodukować materiał niemal niewidoczny, odporny na działanie chemii zawartej w wodzie i co najważniejsze, odporny na zęby szczupaka. Fluorocarbon coraz częściej zastępuje stalowe czy wolframowe przypony. Jest trwalszy, wygodniejszy i daje realną szansę na wygranie każdej […]

Spinningowy Belly Boat

W poprzednim numerze mieliście okazję przeczytać obszerny tekst na temat wędkarstwa muchowego z Belly Boat. Ja podzielę się swoimi spinningowymi doświadczeniami. Wiele razy trafiłem nad łowisko,gdzie zwodowanie łodzi było niemożliwe, a łowienie z brzegu nie wykorzystywało w 100% zasobności akwenu. Jeszcze 20 lat temu tarabaniłem z sobą niewielki, rosyjski ponton. Koszmarnie ciężki, niewygodny i toporny. […]

Sandaczowe blaty

Tytułowa nazwa dosyć często pada z ust spinningistów polujących na sandacze. Czym jednak jest blat, jak znaleźć naprawdę dobre łowisko i jak się na nim poruszać? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście. Z definicji to twarda i płaska powierzchnia. I w zasadzie nie powinno być problemu ze znalezieniem takiego miejsca. Wszak na […]

Szczupakowy problem z głowy

Kolejny rzut, poderwanie i mocny strzał. Chwilę czuć ogromną rybę na kiju i nagle luz. Spadła. Takie scenariusze towarzyszą wędkarstwu zawsze i często nic nie możemy z tym zrobić. Tak już jest i koniec. Ale jeśli chodzi o szczupaki, można to mocno ograniczyć. Kiedy przeglądam swoje przynęty po wyprawie szczupakowej, jasno widać, w którą część […]

Drapieżniki z małej rzeki

Kiedyś ubolewałem nad faktem, że nie mieszkam nad dużą rzeką. To właśnie tam – jak mi się wydawało – mam szansę na spotkanie z dużymi drapieżnikami. Niemal co weekend jeździłem do Głogowa, Sandomierza czy Szczucina. Aż przyszedł moment, że trzeba było się przeprosić z moimi wodami. Zaczęło się od startu w zawodach spinningowych,które rozgrywano na […]

Autorzy