3 pinki

3 pinki

Wynik wędkowania bardzo często zależy od tego, jak dobrze danego dnia potrafimy dopasować się do łowiska.

Na początku listopada wystartowałem w zawodach wędkarskich zorganizowanych przez wędkarzy z zaprzyjaźnionego koła PZW 29 Kobyłka. Spotkaliśmy się na Kanale Żerańskim w Aleksandrowie. O tej porze roku zazwyczaj łowi się tam wiele ryb: płoci, krąpi i leszczy. W związku z tym, że zawody były towarzyskie i wcześniej nie miałem czasu na treningi, wystartowałem z marszu. Na wstępne nęcenie przygotowałem jedną mieszankę zanęty z gliną (2:8) z dżokersem i pinkami oraz 2 l gliny z dżokersem do donęcania.

Brania były od pierwszego wstawienia zestawu. Na haczyk trafiały jednak płocie jak palec i niewiele większe krąpie. Nie miało znaczenia, czy na haczyku były 2 ochotki (zazwyczaj najlepsza przynęta na mieszane ryby na Kanale Żerańskim) czy kanapka – pinka z ochotką. Odniosłem nawet wrażenie, że mała przynęta – 1 pinka lub 2 ochotki – jest wolniej zjadana. Pomyślałem, że trzeba zmienić przynętę na większą. Założyłem więc 2 pinki. Średnia ryb wzrosła. Brały większe płocie i krąpie. Brania następowały po przytrzymaniu przynęty w kulach zanętowych. Były pewne i szybkie. Nie miałem pustych zacięć, każde kończyło się udanym holem. Po pewnym czasie pomyślałem, że może jeszcze da się zwiększyć wielkość przynęty. Dołożyłem więc jeszcze jedną pinkę. ...

Cały artykuł znajdziecie na stronie 44 WŚ 1/2018. 

Autor artykułu

Komentarze (0)

Zaloguj się tutaj, aby dodać komentarz
« Wróc do listy
rapala pike program