Otwarcie sezonu na szczupaki
Mieszkam w Irlandii. Tutejszy rząd w tamtym czasie wprowadził nawet całkowity zakaz łowienia. Obowiązywał m.in. zakaz poruszania się powyżej 2 km od domu bez wyraźnego powodu. To spowodowało, że większość wędkarzy w maju nie miała dostępu do wody. Ja na szczęście mieszkam 400 m od miejsca wodowania mojej łodzi. Z niecierpliwością czekałem na ponowne otwarcie łowiska. Spodziewałem się, że po blisko 2-miesięcznej przerwie jezioro będzie „zresetowane”. Bazując na doświadczeniach z poprzednich sezonów, wiedziałem, gdzie będę wędkował. Tym razem jednak spodziewałem się, że będę tam sam. Większość wędkarzy mieszkających nad tym jeziorem to łowcy pstrągów, a moim celem były szczupaki. Zakładałem, że ograniczenia w poruszaniu się po kraju spowodowane restrykcjami nie pozwolą dojechać innym wędkarzom nad tę wodę. Będą zmuszeni łowić w swojej okolicy. Ciąg dalszy artykułu autorstwa Jacka Gornego na stronie 24 WŚ 05/2021. Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj.
Sztuka zbrojenia
Zwykle sezon szczupakowy kończyłem w lutym na Rugii, a rozpoczynałem w kwietniu na szwedzkich szkierach. Ostatni rok pandemii mocno ograniczył moje zagraniczne wypady i zmusił do skupienia się na naszych polskich łowiskach. Okazało się, że jak się trochę poszuka, to można znaleźć wody potrafiące obdarzyć godnymi rybami. Przeniesienie zaś wędkarskich trików i przynęt sprawdzających się poza granicami na rodzimy grunt przyniosło nadspodziewanie dobre efekty. Dlatego nie mogę się doczekać, aż nadejdzie maj (piszę te słowa w kwietniu), a wraz z nim ruszy w Polsce sezon na szczupaki. Szykując pudło z przynętami na najbliższy wypad na Mazury, zwróciłem uwagę, że niczym się ono nie różni od tego, które zabrałbym ze sobą na wio- senne skandynawskie łowiska. Gumy w rozmiarze L, XL i XXL stanowią 70% jego zawartości, 20% miejsca zajmują jerki i twitche, a reszta to muchy spinningowe i „żelastwo”. Sprzęt na łódź też zabieram ten sam; stanowią go tylko, a…
Grube szczupaki z Mazur
Na początku sezonu nigdy nie wiem, gdzie spodziewać się szczupaków, bo każdy rok jest inny. Warto jednak sprawdzić miejsca z poprzedniego sezonu, np. zaznaczone na GPS. Jednego roku łowimy ryby głęboko, a w kolejnym se- zonie są na płytkiej wodzie. Dlaczego? Wpływa na to bardzo dużo czynników. Zimy są na ogół krótkie i łagodne, klimat się ociepla i jest niestabilny, a ryby to czują. Największy wpływ na aktywność drapieżników ma to, czy dobrze odbyły tarło i czy nie chorują. Następnym czynnikiem jest temperatura wody. Czasami lód schodzi z jezior dość późno i woda nie zdąży się ogrzać, co musimy po prostu przeczekać. Być może część ryb odbyła tarło pod lodem i osobniki, które odchorowały, są na tyle głodne, że będą szukać pokarmu i trafimy w miejsce stołówki. TYPOWANIE MIEJSC Na początek lubię odwiedzać miejsca, gdzie głębokość nie przekracza 5 m, są to niewielkie blaty, zatoki oraz podwodne górki. Wiosną można…


