Archiwum dnia: 10 grudnia 2017

metoda-zylkowa

Metoda ta wciąż budzi wiele kontrowersji. Część muszkarzy traktuje ją jak coś hańbiącego, co kala ręce i sprzęt prawdziwego sportowca. Myślę, że to gruba przesada i że nie należy ulegać skrajnym poglądom. Przyznaję jednak, że rzadko ją stosuję. Większą przyjemność sprawiają mi inne sposoby łowienia na muchę. Przychodzą jednak momenty, gdy trzeba ją zastosować, bo pozostałe metody się nie sprawdzają. Tak często bywa właśnie w okresie zimowym, gdy nie ma latających owadów. Metoda żyłkowa to nic innego jak przepływanka bez spławika. Sprawdzają się więc dłuższe kije. Najwygodniej jest operować muchówką mierzącą od 3 do 3,45 metra do linek o numerach 2–5. Dłuższe są mało wygodne w użyciu, zwykle za ciężkie do swobodnego wędkowania. Kołowrotek najlepiej zwykły z jak najlżejszą i cienką linką. Stosowanie tej metody ograniczają przepisy regulaminu. Przede wszystkim określenie maksymalnej długości przyponu do dwóch długości wędki. Tam jednak, gdzie dozwolony jest połów na sztuczne przynęty, dobrze jest zrezygnować…

Dowiedz się więcej

1/1